Dziś w Brukseli prowadzone były nieoficjalne negocjacje w tej sprawie, w których uczestniczyła między innymi Polska. Rozmowy mają trwać do przyszłego piątku, kiedy to powinno ostatecznie rozstrzygnąć się, czy Unia będzie miała jeden patent, na ile języków będzie on tłumaczony i na jakich warunkach.
Propozycja Komisji Europejskiej dotycząca tłumaczeń wyłącznie na angielski, francuski i niemiecki wzbudza na razie kontrowersje. Hiszpania i Włochy uznały to za dyskryminację. Polska chce z kolei, by wszystkie patenty były obowiązkowo tłumaczone na angielski, by ułatwić polskim przedsiębiorcom dostęp do zagranicznych wynalazków - mówi wiceminister gospodarki Marcin Korolec.
Nie jest wykluczone, że jeśli jednomyślności w tej sprawie nie będzie, to wybrana grupa państw, co najmniej 9, zdecyduje się w przyszły piątek na wzmocnioną współpracę w tej sprawie, nie czekając na innych. Polska będzie musiała postanowić, czy poprzeć te inicjatywę.
Dyskusja w sprawie europejskiego patentu toczy się we Wspólnocie od wielu lat. Komisja, proponując wspólny system tłumaczeń, chciała zmniejszyć koszty uzyskania patentu obowiązującego w Unii. Są one obecnie prawie 10-krotnie wyższe niż w USA i zniechęcają wynalazców na starym kontynencie do ochrony swoich dzieł. Bruksela podaje przykłady: w przypadku rejestracji patentu ważnego w 13.krajach Unii, koszty tłumaczeń wynoszą aż 14 tysięcy euro.
Czy patent opłaca się firmie? Opatentować można nazwę, opakowanie i sam produkt. Kosztuje to co najmniej 550 złotych, ale pomaga bronić praw własności przedsiębiorcy.