USA niezadowolone. Żądają od innych krajów szybszego uwalniania rezerw ropy

Waszyngton naciska na Międzynarodową Agencję Energetyczną w sprawie uwolnienia dodatkowych rezerw ropy. Amerykanie uważają, że dotychczasowe plany są niewystarczające, by zatrzymać wzrosty cen na stacjach. W tle brakuje kluczowego dla gospodarki oleju napędowego.

US President Donald Trump speaks to reporters as he departs the White House for Alaska, in Washington, DC, USA, 13 October 2026. President Trump is traveling to Alaska to campaign for incumbent Republican Senator Dan S. Sullivan, who is running for re-election in November 2026. EPA/JIM LO SCALZO Dostawca: PAP/EPA.Donald Trump
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/JIM LO SCALZO
Robert Kędzierski

Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych poinformowali państwa członkowskie Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), że obecne działania interwencyjne są zbyt słabe. Chodzi o plany uwolnienia zapasów awaryjnych ropy naftowej. Zdaniem Waszyngtonu, dotychczasowe ustalenia nie powstrzymają rosnących cen paliw. Informacje te przekazała agencja Bloomberg, powołując się na anonimowe osoby zaznajomione z przebiegiem rozmów.

W czwartek w Paryżu odbyło się spotkanie przedstawicieli państw IEA. Amerykańscy urzędnicy nie przedstawili na nim jeszcze formalnej propozycji. Zamiast tego prowadzili zakulisowy lobbing. Celem amerykańskiej administracji jest przeforsowanie dodatkowego zobowiązania do uwolnienia co najmniej 100 mln baryłek surowca. Sprawa nie została jeszcze ogłoszona publicznie, dlatego źródła agencji prosiły o zachowanie anonimowości.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Spór o wcześniejsze zobowiązania

W marcu IEA zorganizowała dużą interwencję na rynku. Ustalono wówczas uwolnienie 400 mln baryłek ropy i paliw. Plan ten nie został jednak w pełni zrealizowany. Część rządów zatrzymała swoje krajowe zapasy. Argumentowano to brakiem wyraźnej potrzeby rynkowej na taki krok.

Temat powrócił na początku października. Grupa państw G7 zgodziła się wtedy na uwolnienie do 100 mln baryłek surowca. Urzędnicy Unii Europejskiej szybko jednak sprecyzowali te doniesienia. Wskazali, że październikowa pula to jedynie część dostaw uzgodnionych pierwotnie w marcu, która do tej pory nie trafiła na rynek. Stany Zjednoczone nie są zadowolone z takiego obrotu spraw. Waszyngton oczekuje zupełnie nowego zobowiązania, znacznie przekraczającego wspomniane 100 mln baryłek.

Deficyt niezastąpionego paliwa

Obecne rozmowy toczą się w bardzo trudnym otoczeniu rynkowym i geopolitycznym. Podaż gotowych paliw jest mocno ograniczona. Wpływają na to dwa główne czynniki. Pierwszym są trwające konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie. Drugim powodem są ograniczenia w dostawach surowca ze strony Federacji Rosyjskiej.

Sytuacja uderza przede wszystkim w rynek oleju napędowego. To paliwo, którego w krótkim terminie nie da się zastąpić, ponieważ opierają się na nim cały transport ciężki i logistyka. Niedobory przekładają się bezpośrednio na portfele kierowców. Ceny paliw na stacjach benzynowych osiągają obecnie rekordowe poziomy.

Kwestia cen paliw od dawna generuje napięcia polityczne i zmusza rządy do szukania nadzwyczajnych rozwiązań. Warto przypomnieć, że w przeszłości prezydent USA Donald Trump rozważał nawet wprowadzenie całkowitego zakazu eksportu amerykańskiego oleju napędowego. Ogłaszał również porozumienia w sprawie dostaw z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Źródło: Bloomberg

Wybrane dla Ciebie