Prezydent o podpisie pod ustawą paliwową. Mówi o "alibi"

Prezydent na antenie Polsat News wyjaśnił powody podpisania rządowej ustawy obniżającej ceny paliw. Głowa państwa podkreśliła, że nie chce, aby polscy kierowcy byli zakładnikami politycznego sporu. Wskazał też na niespełnioną obietnicę premiera dotyczącą paliwa po 5,19 zł.

Warszawa, 14.10.2026. Prezydent RP Karol Nawrocki podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Czarnogóry Jakovem Milatoviciem po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, 14 bm. (jm) PAP/Radek PietruszkaWarszawa, 14.10.2026. Prezydent RP Karol Nawrocki podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Czarnogóry Jakovem Milatoviciem po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, 14 bm. (jm) PAP/Radek Pietruszka
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Radek Pietruszka
Robert Kędzierski

Prezydent gościł na antenie telewizji Polsat News, gdzie jednym z tematów była ustawa o obniżeniu cen paliw. Prezydent przypomniał chronologię wydarzeń związanych z procedowaniem tych przepisów. Zaznaczył, że początkowo nie zawetował projektu. Zamiast tego zdecydował się na skierowanie go do Trybunału Konstytucyjnego.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Kierowcy jako zakładnicy sporu

Mimo złożenia własnego projektu, prezydent ostatecznie złożył podpis pod ustawą przygotowaną przez stronę rządową. Na antenie Polsat News szczegółowo wyjaśnił motywy tej decyzji. Podkreślił wyraźnie, że jego wątpliwości co do konstytucyjności rządowych przepisów nadal pozostają aktualne.

Nie pozwolę na to, żeby premier brał za zakładników polskich kierowców – powiedział prezydent podczas wywiadu. Zaznaczył, że jest w pełni gotowy na polityczną batalię i wymianę ciosów z szefem rządu. Zastrzegł jednak, że obywatele nie mogą ponosić kosztów tego politycznego sporu.

"Szpila" dla premiera. Paliwa za 5,19 zł

Głównym motywem ostatecznego podpisania ustawy miało być odebranie rządowi politycznych wymówek. Prezydent stwierdził wprost, że złożył podpis, aby premier Donald Tusk nie miał alibi w kwestii braku obniżek na stacjach benzynowych.

Głowa państwa przypomniała przy tym głośne przedwyborcze zapowiedzi obecnego szefa rządu. – Wciąż nie ma paliwa po 5,19 zł za litr – podkreślał prezydent. Podpis pod ustawą miał sprawić, że odpowiedzialność za ceny na pylonach spoczywa teraz wyłącznie na rządzie.

Prowadzący wywiad dopytywał również o inne możliwe powody zmiany decyzji prezydenta. Padło pytanie, czy na ostateczny podpis nie wpłynęły spadające notowania w sondażach poparcia. Prezydent nie odniósł się bezpośrednio do tej kwestii, skupiając swoją argumentację wyłącznie na ochronie interesów ekonomicznych obywateli i konieczności obniżenia kosztów tankowania.

Wybrane dla Ciebie