Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Chińska gospodarka dogania japońską

Chińska gospodarka dogania japońską

Money.pl / 2009-12-25 18:42
Komentarze do wiadomości: Chińska gospodarka dogania japońską.
Wyświetlaj:
578768 / 85.202.52.* / 2009-12-25 18:42
przebudzenie chińskiego smoka.... który możliwe, że kiedyś nas gospodarczo zje :)
m53 / 83.6.40.* / 2009-12-25 21:40
Mało prawdopodobne.
Ostatnie chińskie wynalazki o jakich słyszałem to porcelana i proch. Dość dawno to było.

PKB zbliża się do japońskiego. Wszystko pięknie, ale per capita do 10% japońskiego im ciągle daleko.

I powiedz mi jak daleko może dojść kraj o niskiej wydajności, taniej sile roboczej, światowa szwalnia i montownia elektroniki. Jak cena niewolniczej robocizny podskoczy skończą się zlecenia. A za dwadzieścia lat lat model rodzinny 2+1 przyniesie katastrofalne skutki.
Będziemy mieli bogate miasta i nędzę miliarda starców na prowincji.
anotilosos / 213.108.114.* / 2009-12-25 22:38
Jakiś czas temu, ktos polemizował z axxele-em, w kwesti Chin i ich rozwoju. Zarówno Axxel (juz nieobecny w Polsce) jak i ja, doskonale sobie zdajemy sprawe , ze wiele z wypowiedzi jest po to aby uspokoic ewentualnych pozytecznych idiotów (tych sporo jest na wyrobniczych stanowiskach w swiecie szeroko rozumianego obrotu, w tym obrotu informacją), lub ewentualnych "inwestorów' z grupy tzw ciułaczy, ktorzy czytuja czasami takie miejsca jak money.pl.
Axxel, napotkał oponenta, który był pewien szybkiego załamania się chinskiej gospodarki , poniewaz jest ona uzalezniona od eksportu, w zaden sposób nie docierała do niego argumentacja , że Chiny stopniowo, uwalniaja się od tej zalezności, a z perspektywicznym rynkiem konsumenckim, siegającym grubo ponad miliard , moga byc zupełnie niezalezni od wachań tzw światowej gospodarki, a co za tym idzie, róznych machinacji i gierek, trzymających swiatowa gosporaeke i ekonomie za twarz.
Dlatego w wielu wypowiedziach, ciągle pokutuje, obraz Chin jako kraju zacofanego, z czasów tzw rewolucji kulturalnej.
W częsci to jest prawda, ciągle wiekszośc Chińczyków nie stac na wiele więcej niz na podstawowe potrzeby egzystencjalne. ale juz teraz jest wielosetmilionowa zesza konsumentów (ok 400-600 mln), których stac na wiecej niz przysłowiowa miske ryzu. ba jest wieloset milionowa zesza konsumentów których stać na więcej niz taka samo ilosc konsumentów w UE. Juz teraz rynek wewnetrzny jest co najmniej równowazny eksportowi, i zupełnie spokojnie przyjmuje na siebie role utrzymania rozwoju gospodarki chińskiej. Wprawdzie rozwój ten spadł do ok 8-9% ale jest to duzw zwłaszcza w porównaniu do reszty swiata.
Nie lekcewazyłbym potencjału intelektualnego Chin. To ze wielu wmawia wam , zenie ma chińskich wynalazków, niewiele znaczy. po prostu to ze ktoś czegos nie wie to nie znaczy , że tego nie ma. Chiny postepuja podobnie jak Japonia. która po prostu najpierw udoskonalaa technologie zachodnie, aby potem przejsc do własnych.
Chiny postepuja podobnie, maja potencjał, maja uczelnie i maja juz kadry, coraz więcej kadr, zarówno na poziomie techników jak i wyzszych, do kadr naukowych.

I powiedz mi jak daleko może dojść kraj o niskiej wydajności,
taniej sile roboczej, światowa szwalnia i montownia
elektroniki. Jak cena niewolniczej robocizny podskoczy
skończą się zlecenia. A za dwadzieścia lat lat model
rodzinny 2+1 przyniesie katastrofalne skutki.
Będziemy mieli bogate miasta i nędzę miliarda starców na
prowincji.

to jest przykład , niewiedzy, uogólnienia, i chyba kompleksu.
Zapewniam autora tych pogladów , że chinom jest obojetne co on sobie mysli. ale nam Amerykanom i wam Europejczykom to nie powinno byc obojetne.
Nie chodzi bynajmniej o zagrozenie stwazane przez Chiny demokracji. Nie mozna bowiem zagrozic czemuś czego nie ma. zagrozenie jest inne, mianowicie takie ze w dajacej się przewidziec perspektywie to Chiny przejmą role hegemona, najpierw swiatowej gospodarki a potem świata wogóle.
Juz teraz rora USA i swiata zachodniego powoli zaczyna upodabniac się ro roli ZSRR w czasach tzw "zimnej wojny". Niby były to dwa róne bloki, Zsrr dotrzymywało kroku USA w dziedzinie militarnej i tylko w tej. I tak powoli zaczyna dziac sie obecnie w stosunkach Zachód - Chiny.
Byc może juz niedługo jedyna przewaga Zachodu, bedzie jego przewaga militarna (mam na mysli technologie militarne i wyposarzenie). Do czasu oczywiscie.
A na razie, mozna robic zupełnie dobre interesy na tym ze gospodarka Chin rozwija sie. No chyba ze hcce się uspokoic inwestorów których namówiło sie na takie inwestycje, którym to ów rozwój Chin przeszkadza.
No cóz wtedy takie sciemniane jest zrozumiałe.
m53 / 83.6.40.* / 2009-12-25 22:15
P.S.
Statystyka, rachunki.

Dla obywatela całkowity PKB jest kompletnie bez znaczenia. Bo oczywiste jest, że Nigeria ma PKB większy niż Norwegia.

Dochód przeliczony per capita też też jest złudny, bowiem większość może zgarnąć państwo i wydać na pomniki przywódców, na nieefektywne gałęzie gospodarki, zmarnotrawić.

I wracając do rachunków. Łopatologicznie
Chińczyk ma 10, Japończyk 100.
Chińczykowi przyrasta 10% z 10 czyli 1
Japończykowi przyrasta 1% za 100 czyli 1

W dużym uproszczeniu, po 50. latach Chińczyk ma 60 a Japończyk 150.

A Luksemburczyk ma dochód per capita 3 razy większy niż Japończyk.
oseonaluse / 89.79.148.* / 2009-12-26 04:03
panie m53, faktycznie z deka pojechales,

mi tu z prostych przyblizonych (nieco minej niz Twoich) wychodzi:

ok 1174 chinczyk po 50 latach (przy zalozeniu niemozliwym chyba 10% rocznie przez te 50 lat)
ok 165 dla japonca (przy zalozeniu 1% przez 50 lat)

jakby na to nei spojrzal to czajnik (przy tych co prawda zawyzonych ale jednak wartosciach) ma "nieco" wiecej.

pozdr
julekmen / 89.228.244.* / 2009-12-25 23:31
Chyba sobie człowieku żartujesz z tymi obliczeniami... Nie myślałem, że na money.pl jeszcze piszą ludzie, którzy nie wiedzą co to procent składany...
esu / 78.8.155.* / 2009-12-26 00:05
Rzeczywiście szok, że są tacy ludzie. No chyba że sobie przypomnimy, ze to kraj w którym premierem jest z wykształcenia historyk, który nie jest znany z niczego innego poza byciem politykiem. Pamiętajmy też, że poprzedni premier mieszkał z kotem i mamą, a jeden z narodowych autorytetów (idol Tuska) wymieniał bezpieczniki w stoczni. Im głupsi politycy tym głupszy lud i tym łatwiej rządzić ubekom. Z tąd takie parcie wszystkich lobbystów-bogaczy rodem z PRL na wszystkie aspekty zaciemniania ludu zwłaszcza media. W chinach widać władza nie ma takiej potrzeby, żeby ogłupiać ludzi, więc mimo korupcji kraj nie jest rozprzedawany, a uczelnie zamrażane w rozwoju.
Rmigiusz S / 89.76.207.* / 2009-12-26 13:36
Merkantylistyczna polityka gospodarcza Chin dała poczucie potęgi, ale jej nie ugruntowała - pisze na obserwatorzefinansowym.pl Mariusz Świetlicki
Podstawy sukcesu Chin są bardzo kruche. Opierają się na niezliczonych rzeszach ludzi, którym umożliwia się w bardzo ograniczonym stopniu korzystanie z wypracowanego dochodu. O ile PKB w okresie ostatnich 30 lat wzrósł w Chinach 15-krotnie, o tyle konsumpcja indywidualna w tym okresie wzrosła tylko 8-krotnie. Reszta to przede wszystkim nadwyżka eksportu nad importem i zgromadzone dzięki temu olbrzymie rezerwy walutowe przez władze. Łączny wypracowany PKB Chin lokuje ten kraj na drugim miejscu w świecie, ale PKB przeliczony na głowę mieszkańca daje pozycję dopiero 132., tuż za takimi krajami jak: Namibia, Salwador, Turkmenistan i Albania. Średni roczny dochód na mieszkańca, liczony w parytecie siły nabywczej, wynosił w Chinach w 2008 r. 6000 USD. Dla porównania w Polsce – 17 300 USD, w całej UE – 33 700 USD, a w USA – 46 900 USD
Polecam całośc analizy!

Najnowsze wpisy