Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Inwestorzy omijają Polskę

Inwestorzy omijają Polskę

skomentuj
Money.pl / 2009-11-18 13:30
Komentarze do wiadomości: Inwestorzy omijają Polskę.
Wyświetlaj:
YS / 194.242.62.* / 2009-11-18 15:31
całkiem nie dawno rozmawiałem z kolegą zatrudnionym w SZRP (siły zbrojne...) - czyli szwejem... opowiedział nam historię o dostawach jakiegokolwiek uzbrojenia dla naszych dzielnych wojaków - otóz żaden liczący i szanujący się miedzynarodowy "załatwiacz" nie rozmawia już z nami po tym, jak poszliśmy bo badziewiarskie "efy 16", mało tego - mówił on również, że skala korupcji przy tego rodzaju zamówieniach jest tak duża, że wszystko spala na panewce zaraz na wstępie.
Mam nadzieję, że to tylko moje podejrzenia, ale mam wrażenie, że to zjawisko występuje w dowolnej gałęzi gospodarki - jaki więc szanujący się biznesmen przyjedzie do kraju tak zepsutego hybrydą biurokracji i korupcji.
Pozdrawiam serdecznie.
Mr Bear / 217.98.12.* / 2009-11-18 15:35

jaki więc
szanujący się biznesmen przyjedzie do kraju tak zepsutego
hybrydą biurokracji i korupcji

...bardzo trafnie.
MN4 / 217.96.42.* / 2009-11-18 15:18
Inwestycje zagraniczne na świecie spadły o 30% w tym roku. Po co ta piana.
Pilsener / 2009-11-18 15:12 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Proponuję jeszcze bardziej grozić inwestorom zamrożeniem ich aktywów, kontrolowaniem, podsłuchiwaniem, wysokim opodatkowaniem, związkową hołotą, zmianą prawa co rok o 180 stopni itp. itd. etc. Nie będą w naszym pięknym kraju inwestowały żadne reakcyjne świnie i transferowały zysków za granicę. Żeby niczego nie było! Dopóki polską rządzi PRL'owski beton w postaci rudego i konusa nic się nie zmieni na lepsze, za dwa lata będą już tylko uciekać ze swoimi pieniędzmi, jak Kluczyk do Austrii.
Smutny / 195.235.15.* / 2009-11-18 14:17
Czemu omijaja ta wyspe szczesliwosci i spokoju spolecznego? Przeciez jako jedyni sobie poradzilismy z kryzysem.. Czyzby wiedzieli cos o czym my nie wiemy - np. ze w przyszlym roku kryzys nas tak uderzy ze przez 5 lat sie nie pozbieramy?
janiszek72 / 2009-11-18 14:00 / Tysiącznik na forum
Gdybym był zagranicznym inwestorem również szerokim łukiem starałbym się omijać Polskę, w której obecny rząd zmienia reguły działania z dnia na dzień. Minister Grad i Minister Rostowski są w potrzasku, bowiem założone wpływy z prywatyzacji są bardzo mało realne. Czeka nas kryzys i bida z nędzą przez długie, długie lata. I to by było na tyle. Serdecznie pozdrawiam
Mr Bear / 217.98.12.* / 2009-11-18 13:30
No proszę... słaby złoty miał pomóc - a jest odwrotnie? Dlaczego? Już odpowiadam - wszyscy zagraniczni inwestorzy, którzy zainwestowali w 2007 i 2008 (parę takich firm obsługiwałem osobiście) stracili na swoich inwestycjach. Pamiętajmy, że oni swoje zyski przeliczają na euro. Jeżeli więc zainwestowali 1000 euro po kursie EUR/PLN 3,50, to aby zyskać 100 euro musieliby uzyskać przychód 3850 PLN. Jeżeli natomiast teraz kurs EUR/PLN wynosi 4,2, to z przychód 3850 PLN po zamianie na euro da 917 euro. Wtopa na maksa. Dlatego omijają oni wszyscy ten "piękny" kraj szerokim łukiem - a mieli inwestować tutaj przez najbliższych 5 lat - wystarczyło 1,5 żeby się zacząć wycofywać i liczyć straty.

Dlatego uważam za kłamliwe teorie:
1. Słaba waluta przyciąga inwestorów.
2. Słaba waluta napędza eksport.
Teorie te sprawdzają się tylko w przypadku USA. A jak wszyscy wiemy Polska to nie USA. Dlatego też niech panowie z ministerstwa finansów, rpp i nbp przestaną kopiować teorie z amerykańskich książek do ekonomii i wezmą się w końcu za myślenie.
always-stay-up / 78.152.220.* / 2009-11-18 20:27
kogo tych paru twoich inwestorow interesuje? Jak sie nie ma miedzi to sie na d... siedzi a nie wychyla.
ryszard52 / 2009-11-18 15:34 / portfel / Bywalec forum
ca mozemy sprzedac za granice przy mocnym zlotym ?
chyba ze chcesz doplacac do eksportu
Mr Bear / 217.98.12.* / 2009-11-18 16:03
No wreszcie ktoś załapał esencję sprawy. Właśnie o to chodzi - nie ma takiego produktu, który Polska mogłaby sprzedawać przy mocnym kursie PLN. Dlatego też polski eksport to fikcja - eksportuje się najczęściej produkty stworzone z importowanych materiałów. To nie eksport, lecz obrót uszlachetniający.

Dopóki nie znajdzie się produkt, który ktoś będzie chciał/musiał kupić przy mocnym złotym, dopóty będziemy biedni i uzależnieni od innych krajów - przykład:
- Niemcy eksportują b.dobre samochody - przy każdej cenie,
- Szwajcarzy mają usługi bankowe, zegarki, stabilną walutę w której inne kraje zaciągają kredyty,
- Japonia ma sprzęt RTV, AGD, przemysł stoczniowy,
- USA ma wszystkiego po trochu.

A my w jakiej grupie jesteśmy?:
- Chiny - tania siła robocza - ogromny eksport ryżu, odzieży i tanich podróbek wszystkiego,
- Polska - ogromny "eksport" kurczaków i samochodów wyprodukowanych z importowanych części.
Tu właśnie jesteśmy.

Wniosek: potrzebujemy technologii, know-how i chęci do roboty ludzie, do roboty a nie do kombinowania.
?! / 2009-11-18 14:19 / Tysiącznik na forum
Mocny złoty będzie jeszcze gorzej!!! Inwestycje bezpośrednie są również inwestycjami w siłę roboczą i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie inwestował w Polsce przy relecji, dajmy na to 3,00 PLN/EUR. To będzie czas wycofywania się z kraju nad Wisłą.
Mr Bear / 217.98.12.* / 2009-11-18 14:36
Piszesz o budowaniu drugich Chin. Przy taniej sile roboczej będą tu inwestować wszyscy z zewnątrz, natomiast nas będzie stać na michę ryżu. Ja myślę bardziej o sobie, o nas - Polakach. I nie chodzi tu o to, aby EUR/PLN wynosił 3,0 (no PLN/EUR 3,0 to już ostro przesadziłeś:)), lecz o to, aby kurs złotówki tak bardzo się nie wahał - bo to skutkuje brakiem zaufania inwestorów.

Na dziś sytuacja polskiej gospodarki wygląda tak:
- skupiamy inwestorów "hazardzistów",
- konkurujemy z innymi gospodarkami tylko i wyłącznie ceną siły roboczej (tanią).
Chcemy zbudować Chiny czy Szwajcarię? Tradycyjnie słyszę odpowiedź: e, jakoś to będzie... A ja po prostu to "jakoś" pie.dole. Weźcie się wszyscy do roboty.
?! / 2009-11-19 21:29 / Tysiącznik na forum
Oj, Misiu - zapis 3,00 PLN/EUR jest jak najbardziej prawidłowy i oznacza, że za 1,00 EUR trzeba zapłacić 3,00 PLN. Jesli para byłaby zapisana odwrotnie, to byłoby to 0,33 EUR/PLN.
Swoja droga, to mam nadzieję, że nigdy się owe 3,00PLN/1,00EUR nie ziści, bo wtedy nie będzie już żadnych inwestycji zagranicznych w Polsce. Polska juz jest krajem DROGIM, a umacniający sie złoty drożyznę tę zwiększy. Patrząc na kurs PLN/EUR trzeba widziec nie tylko płace, ale i m.in. koszty oraz ceny.
Mr Bear / 217.98.12.* / 2009-11-20 09:47
Niestety, w Twoim komentarzu są same błędy.

1. Zapis EUR/PLN oznacza, ile złotówek zapłacimy za 1 EUR i nigdy odwrotnie. Dla PLN jest to tak zwane kwotowanie bezpośrednie i takie stosuje się w polskich tabelach kursów walut (EUR/PLN, CHF/PLN, USD/PLN). W nielicznych krajach tabele kursowe sporządza się przy kwotowaniach pośrednich, np. w Wielkiej Brytanii, ale zasada jest zawsze ta sama: pierwsza jest waluta bazowa, druga kwotowana (notowana).

2. Skoro siła nabywcza PLN jest ponad 4 razy mniejsza niż EUR, to nie można powiedzieć, że Polska jest krajem drogim, chyba że dla samych Polaków. Polska jest po prostu krajem zacofanym i nieprzyjaznym pod względem jakości rynku, podatków, politycznym. Wysoki kurs walutowy jest dla obywateli kraju dobry, ponieważ podnosi ich poziom zamożności. Żeby łatwiej Ci było zrozumieć: jeżeli przy kursie EUR/PLN 4,0 kupisz telewizor z Niemiec za 4 000 zł, to przy kursie EUR/PLN 2,5 kupisz ten sam telewizor za 2 500 zł - czyli stać Cię na więcej. Dlaczego Niemiec nie kupi polskiego telewizora jeśli będzie kosztował tyle co Niemiecki? Bo Niemiec uważa, że polski telewizor to kawałek g.wna.

A swoją drogą, czytając wcześniej Twoje komentarze myślałem że dyskutuję z kimś zdaje się dużo starszym :) Pozdrawiam.
e-press / 77.254.151.* / 2009-11-18 18:43
W moim sklepie sprzedaje jablka po 2 zł za sztukę (jabłka).
Jak to sie powinno zapisać?
Oczywiście ze zapiszemy to jako 2 zł/szt.jablka.

Zatem ile kosztuje 1 EUR w PLN?
KOSZTUJE np. 4 PLN / EUR.

To ze ekonomisci to zupelne cieniasy z matematyki
od dawna dla mnie jest rzecza oczywista!
Mr Bear / 217.98.12.* / 2009-11-19 09:16
Odpowiem tak - w finansach, ekonomii i rachunkowości są pewne zasady przekazywania informacji i nomenklatura, której zwykło się przestrzegać. W przypadku kursu walutowego wygląda to tak, że najpierw podaje się walutę, którą wyceniamy w innej walucie - jest to tak zwana waluta bazowa. Na drugim miejscu natomiast podaje się walutę, w której wyrażona jest cena waluty bazowej, i nazywa się ją walutą notowaną. Więcej informacji jest w książkach, ale myślę że jak na takiego warzywniaka to powinno ci to wystarczyć. Wracaj do swoich jabłek i nie zaprzątaj sobie głowy głupotami :)
skomentuj

Najnowsze wpisy