Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Niedaleko pada Gilowska od Kołodki

Niedaleko pada Gilowska od Kołodki

Money.pl / 2006-06-09 10:55
Komentarze do wiadomości: Niedaleko pada Gilowska od Kołodki.
Wyświetlaj:
Bernard / 83.30.82.* / 2006-06-13 08:55
Panie Płaskoń w obronie własnego interesu nie wszystkie chwyty są dozwolone a szczególnie kłamstwo, przeinaczanie faktów i mieszanie pojęć. Pana komentarz jest tendencyjny i pisany wyłącznie w obronie własnych przywilejów podatkowych, które ewidentnie są przez większość tzw. "tfórcuf" nadużywane.
Już w latach 70 –tych na Akademii Ekonomicznej w Katowicach napisano pracę doktorską, która wtedy została uznana za nieprawomyślną i nie została ze względów ideologicznych dopuszczona do obrony, (obroniono ją później), w której autor wykazał, że przyspieszenie rozwoju dla wybranych dziedzin gospodarki lub nauki można uzyskać przez zastosowanie wobec nich polityki preferencji ekonomicznych i polityczne podniesienie ich prestiżu, ale zabieg ten przynosi efekty tylko w okresie pierwszych kilku lat. Natomiast długotrwałe wieloletnie stosowanie ulg dotacji i innych preferencji i priorytetów w stosunku do wybranej części sił twórczych i branż przynosi efekt odwrotny od spodziewanego a mianowicie prowadzi do degradacji tej preferowanej i polityczno administracyjnie oraz finansowo wspieranej dziedziny nauki, sztuki, branży przemysłu lub grupy społecznej. Dzieje się tak, dlatego że ludzie z natury są leniwi i jeżeli jest im źle w obecnej sytuacji to zwiększa to ich aktywność do zmiany, czyli jest motorem postępu, ale jeżeli w koło inni mają gorzej, bo władza nie wspiera ich tak hojnie jak wybranych, to nie trzeba się wysilać, aby żyć lepiej od innych, więc następuje zanik motywacji do działania na rzecz rozwoju własnej dziedziny działalności, bo łatwiej i szybciej pożądane efekty materialne przynosi podlizywanie się rządzącym, którzy dają nam to, co zabrali innym.
Obecnie naocznie widzimy, jakie spustoszenie w umysłach górników wyrządziło 40 letnie ich gloryfikowanie i stałe dotowanie kopalń tak samo stale preferowana polska kadra profesorska ma najniższy w europie wskaźnik ilości patentów na 1000 samodzielnych pracowników naukowych. A znamienne jest również i to, że popierani przez władze twórcy kultury nie zdobyli żadnych międzynarodowych nagród ani nie zostali noblistami a osiągnęli to twórcy, którzy musieli zmagać się z ograniczeniami, jakie wobec nich stosowała władza PRL.
Można wyliczać jeszcze więcej takich przykładów, ale nie czas i miejsce, aby to robić, więc przypomnę tylko znany psychologom tzw. „syndrom cukierka”.
W pewnej rodzinie wspólnie mieszkającej z dziadkiem wnuczek po śniadaniu zawsze szedł do dziadka i na przywitanie dostawał od niego codziennie jeden cukierek. Pewnego dnia dziadek otrzymawszy podwyżkę emerytury z tej okazji kupił dla kochanego Wnusia czekoladę, którą wręczył mu następnego dnia rano zamiast cukierka. Wnuczek podziękował dziadkowi i zapytał „ a cukierek gdzie?”

Tak również reagują dorośli, gdy za długo otrzymują prezenty od nieudolnej a pazernej na diety poselskie władzy to zaczynają uważać, że władza ma obowiązek te prezenty dawać im stale. A twórcy korzystający z 50% wolnych od podatku przychodów to nie cała twórcza część naszego polskiego społeczeństwa ani nie cała inteligencja
KBR / 83.15.126.* / 2006-06-18 11:32
Zgadzam się w pełni.
Takich przywilejów nie mają inżynierowie, projektanci, lekarze czy robotnicy. Jeżeli ci, co mają prawo do 50% kosztów, faktycznie takie ponoszą, niech je za każdym razem wykazują.
Jestem zwolennikiem, aby zwiększony wpływ do budżetu zamienić na obniżenie wysokości podatku dochodowego dla wszystkich.
polik / 83.31.3.* / 2006-06-13 17:50
Pełna zgoda ino ustanowienie przywileju podatkowego w naszych czassach (tzw IIIRP) nie miało, moim zdaniem, być wsparciem lecz było ŁAPÓWKĄ coby nie szczekali w momencie wprowadzania pdatku dochodowego - który de facto jest KARĄ za to że chcemy lepiej
pozdrawiam
XYZ / 71.106.139.* / 2006-06-12 19:48
To co wypisuje ten facet z klapkami na oczach ktory dawno zrezygnowal z rozumu,a kieruje sie tylko uprzedzeniami to klasyczny przyklad obrony wlasnego interesu.Pomijam juz fakt zawezajacej interpretacji pojecia "inteligencja" bo naprzyklad ja jako lekarz/chyba inteligent?/nie mam prawa do 50%kosztow uzysku chociaz cale zawodowe zycie musze sie uczyc,kupowac literature fachowa,uczestniczyc w szkoleniach.
mgz / 83.19.148.* / 2006-06-13 08:24
Klapki na oczach to chyba ma pan. A zamiast rozumu przelewa sie panu we łbie plyn z PIS-uaru. Jaki elektorat tacy politycy. A później sie dziwią , że 2 miliony ludzi już wyjęchało zagrnicę.
No tak , ale dla "inteligientow rządwych " z PIS to jest na ręke. zawsze będą mogli powiedzieć, że to dzięki ich dzialaniam wskznik bezrobocia ciągle spada. No i znowu sukces i podód do świętowania. Boże czemuś tworząc Polaków zapomniał dodać im rozumu. !!!!!!!!!!!!
Knossek / 217.197.79.* / 2006-06-13 00:42
Nie odróżnia Pan inteligenta od inteligencji. Zatem ucz się Pan dalej, bo dotychczasowe szkolenia niewiele dały. Koszty uzysku dla twórców mają rekompensować np to, że kompozytor musi sobie kupić fortepian, a Pan przychodzi pracować do wyposażonego przez pracodawcę gabinetu. No i dowodów wdzięczności w kopercie kompozytor też nie dostaje.
Marqus / 212.244.249.* / 2006-06-13 17:27
racja kompozytor jest biedny z natury !!!!- złóżmy się na fortepian z naszych podatków !! niech i biedna emerytka dozna udziału w kulturze "wysokiej" za pośrednictwem jej podatków bo przypadkowo jest przygłucha i ma gdzieś jego muzykę. P.S. a nie może wynająć tego fortepaniu od firmy , która jego zakup wrzuci w koszty ?????
polik / 83.31.21.* / 2006-06-12 19:38
Wszystkim Komentatorom i Autorowi również (chociaż Mu sie nie spodoba) polecam felieton St. Michalkiewicza - strona łatwa do zlokalizowania) - jednak chyba Pani ZG ma Rację - najpierw RÓWNE ZASADY opodatkowania a potem podyskutujmy. Sam nie jestem artystą i broń Boże dzienikarzem, naukowcem też nie, chociaż z racji wykonywanego zawodu zdarza mi sie przyygotowywać projekty innowacyjne (w skrócie) tylko dlatego że wybrałem drogę pracy w spłóce której jestem współwłaścicielem jestem traktowany gorzej niż naukowcy itp (niestety często naukmeni POŻAL SIĘ BOŻE) zdarzało sie poprawiać prace ICH autorstwa by KLIENT mnajacy odrobinę instyktu samozachowawczego nie umarł od pomysłów TWÓRCY. W kontekscie niedewnej wypowiedzi b. min. BARSZCZA pogląd St.M. jest zrozumiały
Marek D. / 217.97.229.* / 2006-06-12 15:48
Panie Janie Płaskoń czy Pan tak mysli czy ktoś Panu karze takie bzdury wypisywać? Czytam co jakiś czas komentarze i coraz więcej jest tych krytycznie oceniających poziom artykułów w Money.pl. Przestałem kupować Wyborczą bo tendencyjność materiałów tam publikowanych powoduje, że nie ma tam nic przyzwoitego do czytania (oprócz reklam;) i programu TV;). Jak tak dalej pójdzie to i money.pl będzie miało problemy z... reklamodawcami.
Do zm55 proszę przeczytaj jeszcze raz ten tekst. Może za drugim razem się uda.
mgz / 83.19.148.* / 2006-06-13 08:31
No tak , jak pan czyta tylko reklamy to trudno poznać inny punkt widzenia i wyrobic sobie własne zdanie. Lepiej powtarzać poglący za Tygodnikiem i podobnymi tytułami - one napweno nie sa tendencyjne. !!!!!!! Puknij sie Pan w kolano, bo jak pukniesz sie Pan w łeb to tę resztkę rozumu możesz se Pan uszkodzić
Manix / 87.99.44.* / 2006-06-10 18:36
Kołodko tak samo robił jak Gilowska mówł ,że zmiany są korzystne a faktycznie podwyższał podatki. Trzeba być przygłupem, zeby wygłaszać takie dyrdymały o Kołodce, który był chyba głupszy od tego wypłocha Raczko
zm55 / 82.160.255.* / 2006-06-10 12:54
Do Julii. Czy Pani (Panna) zrozumiała treść artykułu Pana Płaskonia. Z Pani dwóch komentarzy wynika, że Pani należy do elity inteligencji moherowej.
jGazz / 83.26.126.* / 2006-06-10 10:37
przepraszam chodziło o Hipokratesa, ojca medycyny a nie
filozofów i myślicieli.
błąd także w interpunkcji bo szybkość pisania i brak czasu mogą być dla mnie wytłumaczeniem choć nie muszą.
Pozdrawiam
jGazz / 83.26.126.* / 2006-06-10 10:29
Cenię sobie pewną zadziorność pańskich poglądów , choć w tym przypadku się nie mogę zgodzić z poglądami szanownego pana. Na pewno też nie jestem zwolennikiem polityki PiS-u i rozdawiennictwa pozostałych kaolicjantów.
Zasadniczym błędem pańskiego myślenia jest nierówność gospodarcza. Tak gospodarcza bo jak nazwać twórców tworzących dla zarobku. Można nazwać artystami, ale czy wszyscy korzystajacy z 50% odpisu tej ustawy są nimi????
Proszę wziąć pod uwagę np 50% ulga dla górników, bo wykonują ciężką pracę, dla prowadzących restauracje, bo pracują po 20 godzin dziennie, dla lekarzy, bo mają olbrzymią odpowiedzialność (choć w przypadku strajków tych ostatnich to mam już pewne obawy, czy przysięga
Sokratesa była przez nich składana) itd etc.
Równość gospodarcza tak w podatkach, w opłatach ukrytych jak i we wszystkich dziedzinach majacych wpływ na działalność gospodarczą.
MacMurphy / 84.40.135.* / 2006-06-10 13:15
W tej konkretnej sytuacji pani premier broni ZWIĘKSZENIA SPOŁECZNEGO OBCIĄŻENIA PODATKOWEGO. A tak naprawdę problemem kluczowym dla stworzenia trwałych i perspektywicznych warunków gospodarczego rozwoju Polski jest OBNIŻENIE OBCIĄŻENIA PODATKOWEGO, a drogą do tego jest ZMIEJSZENIE "SZTYWNYCH" WYDATKÓW BUDŻETU.

Gdyby pani premier broniła planów OBNIŻENIA wydatków
budżetowych, to zasługiwałaby na aprobatę i poparcie.

Gdy broni PODWYŻSZENIA podatków, nawet być może merytorycznie słusznego, to na poparcie nie zasługuje.

W konkretnej sprawie UJEDNOLICENIA procentowego udziału kosztów uzyskania przychodu dla tych grup podatników, którzy obecnie są faworyzowani (lub dyskryminowani) pani premier CZĘŚCIOWO ma rację.

WSZYSCY podatnicy uzyskujący dochody z umowy
o pracę powinni mieć takie same ryczałtowe koszty uzyskania przychodu LUB PRAWO DO DEKLAROWANIA F A K T Y C Z N Y C H KOSZTÓW UZYSKANIA PRZYCHODU. W obecnych rozwiązaniach podatkowych FAWORYZOWANI są podatnicy zajmujący się TWÓRCZOŚCIĄ w stosunku do pozostałych podatników (lub DYSKRYMINOWANA jest większość podatników w stosunku do podatników zajmujących się twórczością).

Jestem za tym, aby wszyscy podatnicy mogli rozliczać się z faktycznego dochodu, czyli nadwyżki przychodów nad kosztami. Wybór między możliwością przyjęcia ryczałtowych kosztów uzyskania przychodu a rozliczeniem kosztów faktycznych powinien należeć do podatnika.

Kiedy w roku 1991 wprowadzano obecną ustawę PIT brak było społecznej wiedzy i doświadczenie w rozliczaniu dochodów, wypełnianiu PIT; brak było wystarczającej sieci biur rachunkowych i innych podmiotów zdolnych do doradztwa w zakresie PIT. Obecnie wiedza Polaków w wypełnianiu PIT jest wystarczająca, abyśmy sami mogli pojąć ryzyko i obowiązek oceny naszych kosztów uzyskania przychodu.
odporny na propagandę / 83.15.162.* / 2006-06-10 10:20
Porównanie z prof. Kołodko jest wg mnie wzięte z sufitu - kryterium traktowania dziennikarzy jest równie zabawne co np. kryterium ulubionego czworonoga. Pan Płaskoń najwyraźniej chciał w ten sposób zohydzić prof. Kołodko, za czasów którego nasza gospodarka nie posuwała się wstecz i osiągnięcia którego pozytywnie ocenił Bank Światowy, pomimo iż Kołodko zalecenia BŚ miał w takim samym poważaniu co pismaków.
Julia1 / 83.168.96.* / 2006-06-10 09:30
Arabia Saudyjska zakupila samoloty F16C/D, model 80/85. Model ten ma nowoczesną avionikę z 2001 roku - moim zdaniem świadczy to o wysokiej politycznej pozycji Arabii w USA. Niestety LSD kupiło dla Polszy F16 w bardzo starej wersji 50/55. To jest naprawdę archaik. Niestety wszelkie dostępne żródła podają że kupiliśmy właśnie model 50/55 a w dwóch amerykańskich tekstach podano nawet że avionika 50/55 jest w wersji z 10 listopada 1983 roku........ Ciekawe kiedy tym złodziejski kontraktem LSD zajmie sie prokuratura ??? Czy MF trzyma ręke na pulsie z pieniedzmi z inwestycji związanych z F16 ? Czy pieniądze te mają trafić do Gudzowatego , Krauzego i Kulczyka ???
MacMurphy / 84.40.135.* / 2006-06-10 13:48
Pytanie do Julia 1
Jaki jest związek zakupionego modelu samolotu F16 z propozycją ujednolicenia ryczałtowych kosztów uzyskania przychodu
mar / 83.23.125.* / 2006-06-10 06:40
dobrze że ją w porę wyrzucili z Platformy,bo okazuje się że to zwyczajny profesor,a im więcej profesorów w rządzie tym gorzej dla kraju.
KJ / 82.143.136.* / 2006-06-11 16:05
A kto studiował, wie jaie potrafią być baby-profesory!.....
abc / 217.144.192.* / 2006-06-09 23:47
Nikt nie może być sędzią w własnej sprawie, a po treści tego artykułu widać że pisze to dziennikarz o swoich podatkach. Oczywiście niech żyje wolny rynek i sprawiedliwość pod warunkiem że nie dotyczy to mnie. Przepraszam za zgryźliwość ale próby udowodnienia że artyści, naukowcy i dziennikarze to nadludzie budzą mój wstręt.
LP / 83.135.184.* / 2006-06-11 15:06
Porzekadło mówi : uderz w stół a norzyce sie odezwą
To strzał w dziesiątkę!! TA GRUPA BARDZO ZRóżNICOWANA pod względem "sztuki" ale nie pod względem dochodowym. DLATEGO PROPONOWANY nowy SYSTEM "PAUSZALI Podatkowych " TO BOLESNY cios DO KOMPROMISOWYCH UZGODNIEń WYPRACOWANIA WŁAśCIWEGO SYSTEMU podatkowego i hierarchi piorytetowych Zawodów.
Julia1 / 83.168.96.* / 2006-06-09 20:07
Z panią Gilowską chwile rozmawiałam - jest to przemiła a przy tym bardzo kompetentna osoba. Zupełnie nie pasowała do Platformersów. Jest malego wzrostu - ale to chyba nie jest w wypadku MF najważniejsze. Platforma wyrzucając pania Gilowską zademonstrowła cała swoją bezgraniczna hipokryzje i głupotę. Strzelili sobie do własnej bramki - z tego sie ciesze. A teraz, coż im pozostało - Tonacy brzytwy sie chwyta !.
kaśka / 80.54.5.* / 2006-06-12 22:09
Przeczytałam oba Pani posty i zachodze w głowę jak F16 i wzrost premier Gilowskiej mają się do tematu felietonu (?)
manolo / 83.22.255.* / 2006-06-10 17:30
Zgadzam sie ,że p. Gilowska nie pasowała do Platformy. Po prostu w PO nie toleruje się nepotyzmu oraz fałszywych liberałów ,którzy zmieniają poglądy jak rękawiczki.
zx / 83.16.202.* / 2006-06-09 14:34
Argumentacja jest nietrafiona. Nie mam pojęcia dlaczego jedni maja mieć przywileje podatkowe kosztem drugich. Dotyczy to również tak zwanych inteligentów. Moim zdaniem wina naszej Pani Minister leży zupełnie gdzie indziej. Moją niechęć budzi fakt, że skądinąd słuszna likwidacja przywilejów podatkowych odbywa się bardzo wybiórczo. Co na przykład z brakiem podatku PIT dla rolników albo z kuriozum zwanym KRUS ? Tego oczywiście nie wolno ruszać bo po pierwsze elektorat PiS to w dużym stopniu elektorat plebejski, a do tego Samoobrona i LPR w koalicji, zatem elektorat bardzo podobny. Skoro Pani Minister jest za cienka, żeby całe to badziewie zwane podatkami wyrzucić przez okno i zrobić to porzadnie od nowa to niech się nie dziwi, że jej działania bliźniaczo podobne do tego co robił Kołodko, Raczko czy Belka budzą opór. Nikt bowiem nie chce być frajerem i dać się oskubać podczas gdy inni, lepiej wyszczekani albo ustawieni mają zachować swoje przywileje. Nie czarujmy się Pani Gilowska jest równie dennym Min. Fin. jak Raczko czy Kołodko i nic tego nie zmieni nawet jej dawne popisy oratorskie z ław opozycji. Dziwię się, że J. Kaczyński jej jeszcze nie wywalił bo jasne juz chyba jest, że z nią nie zrobi ani socjalizmu ani kapitalizmu ani wogóle niczego. Nie jestem życzliwy PiS-owi ale też nie jestem na tyle głupi żeby być zadowolonym z faktu, że na czele Min. Fin. stoi osoba bez poglądów, charakteru i umiejętności i nie rozumiem, dlaczego PiS jeszcze tego nie widzi. Dużo lepiej byłoby gdyby zatrudnili Gronickiego to przynajmniej fachowiec i niezależnie od tego co by mu zlecili zrobiłby to porządnie. Ciarki mnie przechodzą jak słyszę pogłoski, że nasza obecna Pani Min. Fin. miałaby zostać Prezesem NBP. Co NBP złego zrobił, żeby go karać szefem o konsytencji rozmrożonej galarety ? Chyba lepiej byłoby gdyby J. Kaczyński sam się mianował na to stanowisko. Może na pieniądzach się nie zna ale przynajmniej ma charkater i wie czego chce, a to już bardzo dużo.
Wiem, że mój komentarz jest wredny ale jak widzę te popisy impotencji i niekompetencji zadaję sobie pytanie gdzie są wszyscy ci co mają o czymś pojęcie ? Czyżby pochowali się w biznesie albo wyjechali zagranicę ? Dlaczego jesteśmy skazani na rządy nieudaczników ?
naukowiec zawodowiec / 83.5.118.* / 2006-06-09 21:38
Zanim przeprowadze wyklad - to do jednej godziny wykladu, przygotowuje sie okolo 3 [mimo wczesniejszych tysiecy godzin spedzonych przy przygotowywaniu doktoratu, habilitacji itp.], po wykladach - do kolokwiow [za ktore mi nikt nie placi dodatkowo] przygotowuje pytania, a potem kolokwia wystawiajac ocene sprawdzam.

Po obcieciu kosztow - ja i moi koledzy - zastosujemy prosty model, na wyklady nie bedziemy sie przygotowywac ani sekundy, a sprawdzanie wiedzy sobie odpuscimy stawiajac z gory na dol piatki tym, ktorzy beda na ostatnim wykladzie i nie stawiajac juz zadnych ocen tym, ktorzy pozniej beda chcieli wpis. Bo niby dlaczego? Skoro nikt za to nie bedzie placil ani nie zaliczy dodatkowego wysilku do kosztu uzyskania przychodow?
Bernard / 83.30.82.* / 2006-06-13 09:20
Czyżby "naukowiec zawodowiec" nie miał poczucia honoru? Czy zamiast działań szkodliwych nie lepiej zrezygnować z pracy dydaktycznej i zająć sie pracą naprawdę twórczą? A może marny z ciebie naukowiec i w dodatku kombinator skoro masz etat na uczelni, z którego Ci opłacają pracę dydaktyczną ze studentami a ty jeszcze wykonujesz pracę dydaktyczną na umowę o dzieło, czym jawnie oszukujesz i nadużywasz przywileju danego twórcom a nie belfrom, którzy w pogoni za pieniądzem odwalają byle jak pracę ze studentami na płatnych studiach zaocznych i wieczorowych i jeszcze wykorzystują przywilej podatkowy, aby od tej chałtury zapłacić tylko połowę podatku. Wątpię abyś był godzien szacunku jako twórca nowych wartości, zasługujesz raczej na miano „tfurcy” niskiej pozycji nauki polskiej i małego jej wpływu na rozwój polskiego społeczeństwa.
IBIS / 87.207.52.* / 2006-06-12 17:48
To Mistrzu w takim razie zapraszam na zieloną trawkę. I kolokwia dla larw turkucia. W takim razie za co wogóle płacić? Za sabotaż? Ciekaw jestem co na to Pański pracodawca z prywatnej szkoły wyższej? I co na to studenci? A i Ci z państwowych szkół zaczynają mądrzeć, co wcześniej nie było zbyt częste. Jestem za tym żeby od podatków odliczyć udokumnetowane rzeczywiste koszty. Ale takie zryczałtowane odlicznie wszystkim to bez sensu. A może każde wynagrodzenie powinno być obciążone (zdecydowanie niższym) ZUS i podatkiem, i skończą się kombinacje z samozatrudnieniem. A odprowadzeniem zajmie się zleceniodawca ( lub zleceniobiorca). Przecież symulacja takich przepływów nie jest specjalnie trudna. Tylko uproszczeń nikt nie chciał i nie chce.
LP / 83.135.184.* / 2006-06-12 12:09
Po to aby "Ktoś" miał czas na przygotowanie się do WYKŁADU czy PREZENTACJI w takich zawodach jak Naukowiec zostało opracowane inne PIORYTETOWE ROZWIąZANIE w postaci czasu pracy jako wakatu w postaci 12-godzin tygodniowa .Rzeczą zrozumiałą jest że NOWICJUSZ potrzebuje zawsze więcej czasu jak "KTOś" kto jest już w "drugiej fazie rozwoju" dzięki temu może swój czas poświęcić na : np. opracowywanie projektów rozwojowych w swojej specjalizacji- jako pogłębienie swojej wiedzy z praktycznym potwierdzeniem wykorzystania wiedzy do tworzenia nowych rozwiązań technologicznych czy gospodarczych w zakresie swoich -mocnych kfalifikacji.Takie jest założenie pracy jako naukowca z możliwościami zealizacji swoich ambici fachowych-intelektualnych jak również finansowych.
Tylko TACY NAUKOWCY mają racje bytu i otrzymają APROBATE SPOŁECZNą jako autentyczny filar rozwoju gospodarki w tym kraju.
STATUS jaki posiadają te grupy zawodowe jest nie w pełni wykorzystany potwierdzający swoją WYSOKOM świadomość odpowiedzialności społecznej w stosunku do rangi i znaczenia jaka jest nadana temu ZAWODOWI.
Nowa forma PODATKOWA to nic innego jak też nowa forma NATURALNEJ SELEKCJI KANDYDYTóW którzy korzystają z tego statusu nie wypełniający w pełni jej założeń!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
zx / 217.99.148.* / 2006-06-10 00:47
Pańska argumentacja w gruncie rzeczy zawiera się w znanym powiedzeniu "Jak Kali komuś ukraść krowę to jest OK, ale jak ktoś Kalemu ukraść krowę...". Model, który zamierza Pan zastosować jest w powszechnym użyciu niezależnie od tego czy koszty uzyskania przychodów będą 50%, 20% czy może jeszcze jakoś inaczej. To, że Pan tak myśli wynika z tego, że Pański pracodawca czyli uczelnia ma w gruncie rzeczy w nosie jak Pan pracuje i czy Pan wogóle pracuje. Nawiasem mówiąc kończąc dawno temu politechnikę miałem propozycję pozostania na uczelni, której nie przyjąłem w obawie, że takiej dawki demoralizacji mogę nie przeżyć. Nie zamierzam się spierać czy 50%kosztów uzyskania przychodów dla naukowców to dobra czy zła stawka bo każdy ryczałt sam z siebie jest arbitralny. Natomiast jak mniemam nikt Panu nie kazał zostać nauczycielem akademickim za karę. Nikt zdaje się Panu nie przystawiał pistoletu do głowy grożąc śmiercią w przypadku odmowy nauczania studentów. Wie Pan taka postawa przypomina mi obrażone ekspedientki z okresu PRL-u, które były obrażone na to, że są tylko ekspedientkami, a nie księżniczkami z bajki. Tego czego brakuje nauczycielom akademickim to rzeczywistego powiązania ich pozycji zawodowej z efektami ich pracy. To czego im brakuje to brak jakiejkolwiek oceny ich pracy. Daleko odeszlismy od spraw podatkowych ale Pański komentarz przecież wcale ich nie dotyczył. Po raz kolejny natomiast utwierdził mnie w przekonaniu, które powziąłem całe lata temu, że tak zwane ośrodki naukowe i akademickie aby się stały rzeczywiście użytecznymi partnerami biznesu muszą przejść taką rewolucję przy, której IV RP braci Kaczyńskich jest tylko dziecinną igraszką.
Kipson / 87.99.44.* / 2006-06-09 20:32
Od kiedy to koszt ryczałtowy jest przywilejem , każda działalność związana jest z kosztami, po tym jednym stwierdzeniu widac po tobie ,ze jesteś ignorantem w sparawach podatków, dlatego nie chce mi się kompentować dlaszej cześci twoich wypocin bez jakichkolwiek merytorycznych argumentów, poprostu populistyczny skowyt ignoranta na puszczy
zx / 217.99.148.* / 2006-06-10 00:26
Rzeczywiście trudno komentować coś czego się nie zrozumiało. Oczywiście, że koszt ryczałtowy może być przywilejem dla jednej grupy wobec innych. Coś takiego jak ryczałtowy koszt uzyskania przychodu sam z siebie jest czymś bardzo arbitralnym i subiektywnym. Przypuszczam, że każda profesja znalazłaby dziesiątki argumentów na poparcie tezy, że to ona właśnie powinna mieć najwyższy ryczałt. To prawda każda działalność wiąże się z kosztami. Nie znam jednak nikogo kto byłby w stanie odpowiedzieć na pytanie na ile ryczałtowe koszty uzyskania przychodów są odzwierciedleniem rzeczywistych kosztów uzyskania przychodów właściwymi dla danej profesji. Nie znam nikogo takiego dlatego bo taka odpowiedź nie istnieje. Wysokość ryczałtu jest to arbitralna decyzja ustawodawcy i nic więcej. Zatem ktoś kto ma 50% kosztów uzyskania przychodu jest niewątpliwie uprzywilejowany w stosunku do tych co mają te koszty określone kwotowo na poziomie na przykład 1227zł rocznie. Jeżeli nie mam racji to proszę o dowód poparty wyliczeniami, że i jedna i druga grupa zawsze ponosi takie rzeczywistke koszty jak te określone w ustawie. Życzę powodzenia w jego przeprowadzeniu. System podatkowy, który mamy nie jest ani równie dolegliwy dla wszystkich, ani tani w poborze podatków, ani wreszcie neutralny dla podejmowanych decyzji ekonomicznych. Nie spełnia on zatem żadnego z warunków stawianego takiemu systemowi. Co więcej korumpuje on pewne grupy społeczne, które doskonale żyją z wygrywania jego luk i meandrów.
Co do mojej ignorancji w sprawach podatków, to cóż jakoś sobie radzę z tą patologią co nie oznacza jednak, żebym otępiał na tyle aby tę patologię postrzegać jako coś oczywistego.
Tak na marginesie nie przypominam sobie abym skrócił do Pana dystans i byśmy byli na ty.
Kipson / 87.99.44.* / 2006-06-10 09:12
Ze zrozumieniem podstawowych zasad gospodarowania i działalności człowieka to masz problem narazie ty. Powiedz człowieku, czy ty kiedyś prowadziłeś własny biznes albo czy pracowałeś chociaż w prywatnej firmie.O podatkach i zachowaniu dystansu możesz ględzić sobie w gronie swoich przyjaciół pewnie też teoretyków snobów takich ja ty . Wykonywanie umów dotyczących działaności twórczej ma znamiona dzialaności gospodarczej ale jako takie nie moze podlegać prowadzeniu pozarolniczej działaności, każda firma natomiast ma bardzo wysokie koszty, widziałeś kiedyś rachunek zysków i strat na oczy, a jesli widziałe to pewnie nie wiele z niego zrozumiales. Jeśli twórcy nie mogą prowadzić dziłaności gospodarczej, bo każdy urząd skarbowy kwestionowałby poniesione przez nich wydatki jako podlegające ryczałtowi kosztowemu, to zasadne jest wg ciebie zabranie im tego jak ty to nazywasz po dyletancku przywilejem.
MacMurphy / 84.40.135.* / 2006-06-10 13:23
Proszę administratora forum o "żółtą kartkę" dla kipsona. Forum Money.pl jest dla merytorycznej dyskusji i "argumentum ad personam" musi być piętnowane.

Kipson, nie masz prawa zarzucać zx, że jest snobem, nie zna się na rachunkowości, że formułuje dyletanckie oceny.
Kipson / 87.99.44.* / 2006-06-10 14:40
Czy jesteś kolejnym snobem w stylu "zx". Nie trafiają do ciebie argumenty ?? Z mało ich podałem? Nie rozumiesz co piszę o prawie gospodarczym i podatkowym?? Każdy doradca podatkowy zrozumiałby co mam na myśli i przyznałby mi racje....Żółtą kartke możesz dać szmaciarskiej polskiej drużynie i Janasowi...swoje szmaciarstwo potwierdzą w kolejnych meczach...tak jak "zx" i "MacMurphy" dają swiadectwo swojego szmaciarskiego obeznania w podatkach i ekonomii....
MacMurphy / 84.40.135.* / 2006-06-10 23:56
Szanowny Panie/Pani Kipson

W kwestiach prawa gospodarczego i podatkowego wyraził Pan/Pani następujące poglądy:
- ryczałtowy koszt uzyskania przychodu nie jest przywilejem; z tym poglądem zgadzam się, ryczałtowy koszt uzyskania przychodów jest dla większości podatników niekorzystny
- każda działalność (domyślam się że chodzi działalność, której celem jest uzyskanie przychodu) jest związana z kosztem; z tym poglądem się zgadzam
- wykonywanie umów dotyczących działalności twórczej (domyślam się, że chodzi o umowy inne niż umowa o pracę) ma znamiona działalności gospodarczej; z tym poglądem się zgadzam
- działalność twórcza nie może być prowadzona w ramach działalności gospodarczej; z tym poglądem się nie zgadzam, znam osobiście przypadki osób wykonujących działalność twórczą w ramach działalności gospodarczej małżonka.

Osobiście jestem zwolennikiem likwidacji podatku dochodowego od osób fizycznych i wprowadzenia podatku obywatelskiego "pogłównego" - czyli jednakowej KWOTY dla wszystkich obywateli. Podatek obywatelski powinien byc dobrowolny, ale jego zapłata byłaby warunkiem uzyskania wpisu na listę wyborczą.

Wszyscy obywatele uzyskujący przychody inne niż:
- z umowy o pracę
- z kapitałów: z odsetek, praw, obrotu giełdowego
- ze sprzedaży majątku osobistego
a więc przychody z działalności osobistej wytwarzającej wartość dodaną powinny płacić liniowy podatek od dochodów: przychod minus koszt.

Obecny system podatku dochodowego osób fizycznych jest zły między innymi dlatego, że jest w nim szeroko stosowana zasada ryczałtowego ustalenia kosztów uzyskania przychodów bez możliwości wyboru przez podatnika rozliczania faktycznych kosztów uzyskania przychodu. Inną nieprawidłowością jest nierówne traktowanie podatników poprzez zróżnicowanie tych ryczałtowych kosztów uzyskania przychodu.

Wszyscy podatnicy, w tym twórcy, czyli grupa podatników określonych w art. 13 pkt ustawy o PIT, powinni mieć prawo wyboru opodatkowania dochodów przyjmując koszty uzyskania przychodu ryczałtowe albo faktyczne koszty uzyskania przychody.
Wobec wszystkich podatników ryczałtowy koszt uzyskania przychodów powinien być jednakowy.
Kipson / 87.99.44.* / 2006-06-11 11:55
... jesli chodzi o niesprawiedliwość obecnego systemu podatkowego odnośnie ryczałtowych kosztów uzyskania przychodu to można by o tym dyskutować , jedno jest pewne nie ma co sprawiedliwie, solidarnie jak w socjaliźmie równać w dół tych kosztów z powodu błędnego traktowania działalności twórczej jako uprzywilejowanej 50%-owym wymiarem tych kosztów. Socjalizm i solidaryzm źle pojmowany to dobre dla durniów w stylu PISuarowkich ojców narodu.
Większość działności gospodarczej człowieka, to działalnośc twórcza, zakłady produkujące samochody przecież też tworzą coś z "niczego", a nie podlegają ryczałtowym 50%-owy kosztom, tym kosztom podlega działaność określona w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Twoja małżonka powinna być ostrożna w poczynaniach z urzędem skarbowym w tej kwestii i wszyscy inni igrający z ogniem...
Jesli chodzi o podatek dochodowy to ja jestem zwolennikiem podatku dochodowego w stawce 0% czyli życie bez podatku dochodowego, mógłby go zastąpić np podatek VAT. W USA w początkowych latach budowy potęgi tego kraju nie było podatku dochodowego, USA wtedy rozwijało sie najpręźniej w całej swojej historii, opodatkowywanie dochodów jest poprostu niesprawiedliwe, ty natomiast postulujesz chęc takiego opodatkowywania siebie choćby przy sprzedaży własnego wczesniej kupionego domu, uważam to za brak taktu i przyzwoitości. Reasumując istnienie podatku dochodowego jest niesprawiedliwe i uwsteczniające ludzi, różni demagodzy wasale różnych instytucji, w przypadku Kaczyńskich jest to Watykan propagują solidarność społeczną opartą na socjaliźmie czyli rozwijanie u ludzi negatywnych cech charakteru, lepszy byłby solidaryzm oparty na zerowej stawce podatku dochodowego, bo wtedy wszyscy solidarnie mieliby wieksze szanse na bogactwo...
MacMurphy / 84.40.135.* / 2006-06-11 20:42
Ostatnie dwie uwagi.

Pierwsza uwaga dotyczy podatku dochodowego 0%
Podatek dochodowy od wynagrodzeń uzyskiwanych przez osoby fizyczne na podstawie umowy o pracę jest dla mnie nie do przyjęcia. Powinien być zlikwidowany, a osoby fizyczne możnaby obciążyć co najwyżej pogłównym podatkiem obywatelskim
Jeśli chodzi o podatek dochodowy od działalności gospodarczej to być może brak mi Pańskiej śmiałości w propagowaniu jego likwidacji. Jak na razie organizacja życia społecznego wymaga istnienia "państwa" i niestety środków finansowych na jego funkcjonowanie.
Trudno mi ocenić, czy podatek obrotowy konsumpcyjny typu VAT byłby wystarczający dla funkcjonowania aparatu "państwa". Jeśli tak, to podatek dochodowy od działalności gospodarczej (CIT) też mógłby być zlikwidowany.

Druga uwaga dotyczy obecnie stosowanego podatku VAT.
Jestem przeciwnikiem tej socjalistycznej utopii z początku dwudziestego wieku autorstwa niejakiego Siemensa rodem z Germanii. Mechanizm odliczanego podatku obrotowego pośredniego od wartości dodanej płaconego przez końcowego konsumenta jest niesłychanie społecznie kosztowny w rejestracji i poborze. Jest to podatek z natury rzeczy trudny zwłaszcza w interpretacji i obciążony jest grzechem pierowrodnym konfliktu między podatnikiem o fiskusem. Zwykły podatek obrotowy dla działalności gospodarczej stanowiący koszt uzyskania przychodu jest lepszy, bo prostszy.
Ale dla nas żyjących od Atlantyku na zachodzie do mniej więcej trzydziestego południka na wschodzie odejście od VAT-u jest w dającej się przewidzieć przyszłości nierealne.
Kipson / 87.99.44.* / 2006-06-11 21:46
Organizacja życia wymaga realnych pomysłów, a podatek VAT jednolity i w stawce na początek lekko podwyższonej np 20% dla wszystkich lub 22%, dawałby szanse radykalnej reformy i możliwość jej przeprowadzenia, gdyż podatek pogłówny jest przy obecnych mozliwosciach budżetu niemożliwy do wprowadzenia nawet jakby Kaczory doznały oświecenia ekonomicznego...
Podatek obrotowy jest podatkiem jeszcze bardziej kosztownym od VAT-u gdyż wymaga ustawicznej kontroli urzedów skarbwych gdyż jest podatkiem , który moze być łatwo zaniżany, w interesie podatnika jest niewykazywanie tego podatku w przeciwieństwiie do podatku VAT, kupujący zawsze żąda rachunków po to aby mógł odliczyć podatek naliczony od należnego , VAT jest więc podatkiem "samokontrolującym się i samo ściągającym się" do pewnego poziomu wiele wyższego niz przy podatku obrotowym , więc jest opłacalny dla budżetu , po drugie podatek obrotowy jest podatkiem inflacjogennym więc szkodliwym dla calej gospodarki. Po trzecie podatek obrotowy musiałby być wprowadzony w róznych stawkach, gdyż rózne gałęzie gospodarki cechuje różna rentowność i rózna rotacja majątku obrotowego stąd prostota podatku obrotowego moze być poddana pod wątpliwość podatek VAT natomiast moze bez problemu przyjąc jedną stawke podatkową. Jesli chodzi o skomlikowanosć podatlku VAT to już od mądrości ustawodacy zależy jak sformułuje przepisy, żeby były proste i łatwe w stosowaniu. Obecna ustawa VAT-BAT to gniot wyprodukowany przez SLD-owskich socjalistycznych ekonomów.
Odnosnie CIT-u 0% , CIT 0% zrobiły z Polski raj inwestycyjno-techologiczny, gdzie kapitał nie byłby obciążony żadnymi barierami, tego potrzeba Polsce , tylko u władzy są za głupi ludzi, jak nie masoni to socjaliści-chrzescijańscy jak nie sraczka to urok....
Kipson / 87.99.44.* / 2006-06-11 22:03
P.S. Co ty jesteś nauczycielem, ze sie posługujesz jakimiś uwagami, uwagi to ja dostawałem w szkole od niedouczonych belfrów ...i nic sobie z nich nie robiłem :))
Pozdrawiam :)
Zet / 87.99.44.* / 2006-06-09 12:13
Gilowska zamiast stać się damą polityki fiskalnej staje się upiorem ekonomicznym tak jak demagog Kołodko na usługach lewackich pomiotów. Twócy nie moga założyć działności gospodarczej , gdyż działaność twórców nie podlega rejestracji jako przedmiot działanosci gospodarczej, działają jednak według prawideł rachunku ekonomicznego, niech ktoś mi powie jakie przedsiębiorstwa mają udział kosztów własnych w całości przychodów mniejszy niż 50%, wskaźnik ten dla wielu grubo przekracza 80% jeśli nie więcej. Działaność twórcza teraz ma być koniem pociągowym gospodarki , gdyż stopa zwrotu z kapitału będzie nadzwyczajnie wyysoka czyli 100%...
Socjalistycznie solidarni... to jest idea dopiero w zmanipulowanym nieprzytomnym świecie...utopia przy tym wysiada.
MacMurphy / 84.40.135.* / 2006-06-10 13:31
Skoro twórcy nie mogą założyć działalności gospodarczej (według mojej wiedzy mogą), to powinni mieć uprawnienie rozliczania PIT według FAKTYCZNYCH kosztów uzyskania przychodu określanych w deklaracji rocznej, tak jak robią to miliony podatników prowadzących księgę przychodów i rozchodów. Wtedy twórcy mogliby oczywiście odliczyć od przychodów także roczny koszt usługi prowadzenia księgi przychodów i rozchodów, który w miejscowości w której mieszkam ksztaltuje się w przedziale od 1000 do 2000 zł rocznie.
Marqus / 212.244.249.* / 2006-06-09 12:43
zauważ tylko że obecna statystyka poziomu kosztów jest zafałszowana bo koszt = zysk ( nieopodatkowany ), więc nie można się na nią powoływać. Po za tym skoro twórcy są tacy inteligentni to niech wymyślą furtkę na założenie działalności.
Zet / 87.99.44.* / 2006-06-09 20:10
Na jaką statystkę kosztów się powołujesz? Twórcy nie są zobligowani do prowadzenia jakichkolwiek ksiąg handlowych, wiec nie może być mowy o jakiejś wydumanej statystyce kosztów
Marqus / 212.244.249.* / 2006-06-12 11:14
na Twoją ( nieważne czy prawdziwa ) - 50 80% wzkaźnik kosztów . To że nie są zobligowani powoduje że nie mają pojęcia o trudnościach z tym związanych. Please - nie wrzucaj wszystkich do wora z napisem twórcy - to absurd.
Bernard / 83.30.82.* / 2006-06-13 09:40
Czy w obronie własnego interesu nie wszystkie chwyty są dozwolone a szczególnie kłamstwo, przeinaczanie faktów i mieszanie pojęć? Za dużo komentarzy jest tendencyjnych i pisany wyłącznie w obronie posiadanych przywilejów podatkowych, które ewidentnie są przez większość tzw. "tfórcuf" nadużywane.
Już w latach 70 –tych na Akademii Ekonomicznej w Katowicach napisano pracę doktorską, która wtedy została uznana za nieprawomyślną i nie została ze względów ideologicznych dopuszczona do obrony, (obroniono ją później), w której autor wykazał, że przyspieszenie rozwoju dla wybranych dziedzin gospodarki lub nauki można uzyskać przez zastosowanie wobec nich polityki preferencji ekonomicznych i polityczne podniesienie ich prestiżu, ale zabieg ten przynosi efekty tylko w okresie pierwszych kilku lat. Natomiast długotrwałe wieloletnie stosowanie ulg dotacji i innych preferencji i priorytetów w stosunku do wybranej części sił twórczych i branż przynosi efekt odwrotny od spodziewanego a mianowicie prowadzi do degradacji tej preferowanej i polityczno administracyjnie oraz finansowo wspieranej dziedziny nauki, sztuki, branży przemysłu lub grupy społecznej. Dzieje się tak, dlatego że ludzie z natury są leniwi i jeżeli jest im źle w obecnej sytuacji to zwiększa to ich aktywność do zmiany, czyli jest motorem postępu, ale jeżeli w koło inni mają gorzej, bo władza nie wspiera ich tak hojnie jak wybranych, to nie trzeba się wysilać, aby żyć lepiej od innych, więc następuje zanik motywacji do działania na rzecz rozwoju własnej dziedziny działalności, bo łatwiej i szybciej pożądane efekty materialne przynosi podlizywanie się rządzącym, którzy dają nam to, co zabrali innym.
Obecnie naocznie widzimy, jakie spustoszenie w umysłach górników wyrządziło 40 letnie ich gloryfikowanie i stałe dotowanie kopalń tak samo stale preferowana polska kadra profesorska ma najniższy w europie wskaźnik ilości patentów na 1000 samodzielnych pracowników naukowych. A znamienne jest również i to, że popierani przez władze twórcy kultury nie zdobyli żadnych międzynarodowych nagród ani nie zostali noblistami a osiągnęli to twórcy, którzy musieli zmagać się z ograniczeniami, jakie wobec nich stosowała władza PRL.
Można wyliczać jeszcze więcej takich przykładów, ale nie czas i miejsce, aby to robić, więc przypomnę tylko znany psychologom tzw. „syndrom cukierka”.
W pewnej rodzinie wspólnie mieszkającej z dziadkiem wnuczek po śniadaniu zawsze szedł do dziadka i na przywitanie dostawał od niego codziennie jeden cukierek. Pewnego dnia dziadek otrzymawszy podwyżkę emerytury z tej okazji kupił dla kochanego Wnusia czekoladę, którą wręczył mu następnego dnia rano zamiast cukierka. Wnuczek podziękował dziadkowi i zapytał „ a cukierek gdzie?”

Tak również reagują dorośli, gdy za długo otrzymują prezenty od nieudolnej a pazernej na diety poselskie władzy to zaczynają uważać, że władza ma obowiązek te prezenty dawać im stale. A twórcy korzystający z 50% wolnych od podatku przychodów to nie cała twórcza część naszego polskiego społeczeństwa ani nie cała inteligencja. Nic również nie stoi na przeszkodzie, aby działalność naukowa prowadzić jako działalność gospodarczą i rozliczać faktyczne koszty przez podatkowa księgę przychodów i rozchodów, ale nikt z „tfórcuf” tego nie robi, bo 50% ryczałt jest o wiele korzystniejszy i dlatego jest tak zaciekle broniony.
do początku nowsze
1 2

Najnowsze wpisy