Forum Forum finansoweInne

Sprzedaż i zakup mieszkania

Sprzedaż i zakup mieszkania

skomentuj
Kasia72 / 83.8.237.* / 2007-07-19 22:31
Witam,

mam pytanie. Jestem w trakcie kupna i jednocześnie sprzedaży mieszkania.
Słyszałam, że opłaca mi się wziąć kredyt mieszkaniowy na zakup m, a pieniążki ze sprzedaż ulokować na lokacie. Zysk z lokaty pokryje kredyt. Jestem kompletnym laikiem w tej dziedzinie i nie mam zielonego pojęcia. Czy mogę prosić o jakąkolwiek radę?
Wyświetlaj:
Basia03112005 / 62.122.114.* / 2014-10-18 21:36
Czy muszę płacic podatek 19% gdy sprzedaje i jednocześnie kupuje mieszkanie na rynku wtórnym z własnych środków?proszę o info
H Szatkowski / 2014-10-19 22:46
To zależy od tego po jakim czasie posiadanie sprzedaje się mieszkanie 'pierwsze' i czy mieszkanie 'drugie' jest droższe, niż przychód z pierwszego. Jednocześnie jak rozumiem oznacza krócej niż dwa lata.
kotek76 / 83.22.235.* / 2007-07-23 12:29
Sprzedasz mieszkanie czyli coś co ma wartość nie ulegającą aż takim wachaniom jak sam pieniądz który uzyskasz.Można te pieniądze "schować" na lokacie i próbować spłacać kredyt mieszkaniowy ale skąd wiesz ile tak naprawdę będą warte te pieniądze za 20 lat?nie ma gwarancji,że będzie można za nie kupić wcześniej sprzedane mieszkanie.
Nieruchomość w dłuższej kilkudziesięcioletniej perspektywie jest inwestycją samą w sobie.Zawsze można ją sprzedać bo zwykle ktoś chce kupić.Owszem społeczeństwo się starzeje ale można przy wynajmie uzyskać pieniądze na spłatę kredytu-dość nisko oprocentowanego-a za jakieś 10 lat sprawdzić wartość wynajmowanej nieruchomości i ewentualnie ją sprzedać spłacając pozostały kredyt .Jeśli nieruchomości będą nabierać na wartości-a tak jest -przynajmniej teraz- to zyskujesz.
zwolennik Notusa / 80.52.232.* / 2007-07-20 13:41
Na początek musisz pamietac o sprawdzeniu zdolności kredytowej czy na pewno dostaniesz kredyt na mieszkanie. Pozniej musisz sie zastanowic czy na pewno chcesz sprzedac mieszkanie, czy mozę zarabiać na wynajmie i wzroście cen nieruchomości.
Lokatę jednak bym odradzał ze względu na niskie oprocentowanie.
Ja osobiście polecam przeczekać spadki( prawdopodobnie cały lipiec) a pożniej wejsc na dluzszy okres czasu w fundusz akcyjny.
Osobiscie polecam niezależnych doradców finansowych którzy na 100% ci pomoga.
Dla mnie np.Notus jest ok wiec tam mozesz szukac pomocy.
rafał.p / 87.205.71.* / 2007-07-20 13:27
Alternatywa
Możesz również wynająć swoje mieszkanie i z odstępnego spłacać kredyt. Nie wiem natomiast skąd jesteś ( miejscowość ) . Na przykładzie mojego miasta odstępne pokryłoby wartość raty kredytu i coś jeszcze zosatało by w kieszeni. Jednak w tym przypadku musisz liczyć się z pewnymi wydatkami po zakończeniu najmu myślę tu np. o malowaniu itp. Prawda jest taka, że nikt tak jakTy nie będzie dbał o twoje dobro (czyt. mieszkanie) z prostego powodu - to nie jest jego własność. Przeczytaj sobie ustawę o najmie jest w niej sporo pułapek. Ważne to doskonale przygotować umowę oczywiście zgodnie z ustawą, ponieważ gdy skonstruujesz ją w sposób chroniący ciebie sąd łatwo ją obali. Kolejna ważna rzecz to znalęźć odpowiednich lokatorów to daje pewne bezpieczeństwo.
Jest to dobry sposób na zachowanie obecnego mieszkania, jednocześnie spłacając nowo zakupione. Oczywiście wszystko musisz dokładnie wyliczyć. Jest to jakaś alternatywa do mojego poprzedniego postu.
Ja jednak pluję sobie w brodę, gdyż w moim przypadku najlepszym rozwiązaniem byłoby przetrzymanie mieszkania do chwili obecnej, przez 1 rok wynajem ( poprzedni ) a w tej chwili zyskabym 30000 z powodu wzrostu cen mieszkań. Spłaciłbym kredyt a nadwyżkę zainwestował. Ale polak mądry po szkodzie.
lciesiel / 2007-07-20 12:28 / Bywalec forum
Jesli myslisz o tradycyjnej lokacie terminowej, to nie rób tego. Chyba, że dysponujesz bardzo dużą kwotą, lokata bedzie długoterminowa i wynegocjujesz sobie indywidualne oprocentowanie, a główny wskaźnik Twojego kredytu ( czyli stopa WIBOR dla PLN lub np. LIBOR - dla kredytu w CHF ) będzie na stałym lub malejącym poziomie, w co szczerze wątpię - wówczas jest szansa, że rzeczywiscie pokryjesz ratę kredytu. Musiałabyś to dokładnie przeliczyć, bo wysokość raty nie tylko zależy od kwoty kredytu, oprocentowania, ale w dużej mierze od okresu spłaty kredytu, itp. Ewentualnie możesz pomysleć o inwestycji w fundusze, o których piszą niżej - ale moim zdaniem to ryzykowna sprawa.
rafał.p / 87.205.71.* / 2007-07-20 12:14
Witaj

Ponad rok temu zrobiłem dokładnie to o czym Ty myślisz teraz.
Zanim podejmiesz tą decyzję przemyśl ją dokładnie, prawda jest taka że człowiek uczy się na błędach. W kwietniu zeszłego roku sprzedałem mieszkanie, z kredytu kupiłem nowe a wolne środki postanowiłem zainwestować. O funduszach miałem marne pojęcie ale widząc hossę na rynku akcji postanowiłem zaryzykować (spora suma w zrównoważonym oraz akcyjnym) . Pięknie było przez ok 1.5 m-ca z podziwem patrzyłem jak pięknie mi "rośnie". Aż tu nagle na przełomie maja i czerwca leci na łeb na szyję. Byłem zdruzgotany zamierzałem wycofać środki ze stratą spłaćić na ile było to możliwe spłacić kredyt i podarować sobie giełdę. Jednak przeczekałem, na dole dokupiłem trochę akcyjnego i nie dość że odrobiłem stratę to wyszło na spory +.
To jednak nauczyło mnie pokory, od tego momentu "śledzę" notowania indeksów, czytam fora na ten temat ( przede wszystkim na money.pl) czytam opinie analityków i nadal inwestuję tym razem jednak z głową. Bo choć traktuję tę inwestycję w dłuższym choryzoncie czsowym wolę mieć rękę na pulsie.
Wracając jednak do samych funduszy, sprawa jest o tyle skomplikowana iż na chwilę obecną polskie akcje są mocno przewartościowane i wejście w fundusze akcyjne wiąże się ze sporym ryzykiem. Ostatnio zainwestowałem po 15 000 zł jednocześnie w arkę akcji oraz arkę akcji śr wsch europy. Analitycy wszelkiej maści zachwalają ten region więc postanowiłem sprawdzić dla porównania. Na chwilę obecną polskie akcje dosłownie kilka zł na +, natomiast śr wsch 700 na + w przedziale ok 2 tygodni. Mam też parę groszy w akcjach "małych" jak na razie kiepsko i pewnie lepiej nie będzie ale cóż zawsze można konwertować w mBanku za 0 zł.
Reasumując nie podniecać się wynikami historycznymi, nie podniecać się że włąśnie rośnie , nie liczyć wirtualnych zysków. Do tematu podejść z głową lokując zarówno w fundy bezpieczne jaki i akcje oczywiście, warunek - tylko w odpowiednie.
I chyba najważniejsze nie zostawiać kasy samej sobie, ja jestem na bieżąco nie chciałbym przeżyć korekty podobnej do zeszłorocznej, ale któż to wie, życzę powodzenia, inwestuj mądrze a napewno się opłaci
nowy 12345 / 213.77.8.* / 2007-07-20 11:48
Kredyt w CHF 4,2 % (80% wkładu własnego) z ryzykiem kursowym w Millennium, a z drugiej strony lokata 7 ms w SKOK Kopernik 7% z gwarancją 100% do kwoty 22,5 tys euro. Tak więc jest możliwe, że odsetki z lokaty będą wyższe. Pytanie tylko w jakim okresie.
Piotreq~ / 83.3.8.* / 2007-07-20 09:25
Nie wiem jakie to mieszkania. Istnieje jeszcze inna możliwość. Kupujesz mieszkanie które które możesz opłacalnie wynająć a sam mieszkasz w tańszym, wynajętym - na przykład dalej od centrum. Z opłat za wynajem płacisz swój wynajem a resztę masz na życie lub spłacasz część mieszkania które częściowo kupiłaś za kredyt.
roger81 / 2007-07-20 00:09
Wiem co piszę Kasiu, jakiś czas temu (półtora roku) też mieliśmy takie propozycje, pomysły. Lokata kompletnie się nie opłacała. Myśleliśmy o funduszach, ale za duże ryzyko, a synek był już w drodze. Więc zaniechaliśmy pomysłu z funduszami. Teraz do tego pomysłu wracamy, ale w innych warunkach. Teraz w fudusze będziemy inwestować wyłącznie z oszczędności:) pozdrawiam
roger81 / 2007-07-19 23:12
Porównaj oprocentowanie jednego i drugiego to sobie sprawdzisz czy Ci się to opłaca.
Nie wiem co to miałaby być za lokata, ale nie sądzę żeby zyski z lokaty pokryły oprocentowanie kredytu.
TaS / 2007-07-19 22:46 / Tysiącznik na forum
Kasiu,

to bzdura :) odsetki od lokaty są zawsze niższe niż koszt kredytu :) nawet jesli bedziesz miałą wypas lokatkę na 5,5% to kredyt pewnie z 6% Ci wyjdzie :)

co innego gdybyś wsadziła to w fundusz, np. akcyjny... faktycznie mogłoby spłacić kredyt i jeszcze by zostało, ale ryzyko tego posunięcia jest niewspółmienie wysokie do zysku :)

proponuje byś, zwłaszcza nie majac pojecia o takich zabawach, jednak najnormalniej w swiecie sprzedała i kupiła mieszkanie :) bez kombinacji :)
sebastian.drutowski / 2007-07-20 00:05 / "Uznany doradca inwestycyjny"
Zgadza się, zasada w funduszach czy na giełdzie jest taka sama. Grasz, a raczej inwestujesz tylko z tego co masz. Nigdy za pożyczone. Nieważne czy od męża, teściowej :))), czy z banku pod hipotekę. Niestety znam takie osoby. To już nawet nie jest jechanie po bandzie... To rosyjska ruletka........
sqmir1 / 80.72.38.* / 2007-07-20 12:01
nie mogę się zgodzić, że to jechanie po bandzie. na przestrzeni ostatnich 2 lat średnia stopa zwrotu to mnimalnie ok 25% z funduszy. Oprocentowanie roczne kredytu niech będzie, że we franku w sumie z ubezpieczeniem kredytu wyniesie max ok. 5%.

25% - 5% = 20% od tego odejmijmy jakieś 5% kosztów manipulacyjnych(oplata za udzielenie kredytu mieszkaniowego itp.)
w sumie mamy naprawdę bezpieczny 15% zysk - co zakladając tylko dla 200 000 (wartość kredytu) daje rocznie 30 000.

Wiec powstrzymał bym się tu od słów "nigdy za pożyczone". Bo czasem się opłaca, a najważniejsze to warunki takiej pożyczki. no i znajomość zasad rynku.
tak było do teraz. teraz pewnie poczekał bym troche na wyklarowanie się sytuacji...a licze na to że moj kredyt bankowy zwróci mi się w 200%;)
TaS / 2007-07-20 23:05 / Tysiącznik na forum
Sqmir1,

jestes obawam sie kompletnym laikiem w tych kwestiach i zapewne "wierzysz w trend"... a to sie zemsci. Zycze Ci by rynek nie nauczył Cie pokory, bys sam zrozumiał...
sebastian.drutowski / 2007-07-20 12:41 / "Uznany doradca inwestycyjny"
Ja tylko przedstawiłem własny punkt widzenia i raczej żadnej większej sumy, która "de facto" nie jest moja, tylko np. banku bym nie zainwestował. Bardziej myślę tu o ryzyku globalnym niż o naszym polskim podwórku. Żyjemy w takich czasach, że nigdy nie ma pewności czy np. jutro jakiś Osama, czy inny szaleniec nie wysadzi w powietrze pół Ameryki. A wiesz co pojutrze mogli byśmy zrobić z naszymi certyfikatami uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych... powiesić na ścianie na pamiątkę. Może trochę zbytnio się asekuruję, ale lubię tylko inwestować własne pieniądze, czasem zupełnie niewielkie. Nawet jak stracę to tylko tyle ile zainwestowałem. W przeciwnym razie nie dość, że tracę to jeszcze siedzę w długach i to nieraz na długie lata.
zaq81 / 2007-07-20 19:31 / portfel
Święte słowa nie ma co jak sobie zarzucić pętelkę na szyje. Rozumiem maklera giełdowego taki to sobie i poradzi(chyba), ale i tak jest to spacer po linie a tu mamy podobno laików. Gdyby to było takie piękne to wszyscy brali byśmy kredyty i na tym nieźle zarabiali. Banki nie dawały by kredytów bo i po co skoro w funduszach miały by niewyobrażalnie lepsze zyski.
sqmir1 / 80.72.38.* / 2007-07-22 10:17
wybór zawsze należy do Ciebie. Pisząc mój powyższy post chciałem tylko podkreślić że pieniądz robi pieniądz i jest super komfortowo kiedy stać nas na inwestycję z własnej kieszeni. Ale mając w perspektywie zakup mieszkania i posiadając na nie gotówkę to zdecydowanie polecam wziąć kredyt a pieniądze inwestować. Jeśli stać nas tylko na spłatę kredytu zaciągnietego kredytu.
Jakub_X / 213.134.182.* / 2007-07-21 14:18

Banki nie dawały by kredytów bo i po co
skomentuj
skoro w funduszach miały by niewyobrażalnie lepsze zyski.


Bank nie może inwestować na giełdzie ze względów prawnych.
zaq81 / 2007-07-21 15:48 / portfel

względów prawnych.

wiadomo o co mi chodziło , ale ze względów prawnych przyznaje Ci oczywiście racje :)
pozdrawiam
skomentuj

Najnowsze wpisy

Kredyty hipoteczne - najlepsza oferta: