Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
giełda
03.09.2019 14:27

Dino przebiło KGHM. Rekord notowań "CD Projektu branży detalicznej"

Dino jest fenomenem giełdowym. Podobnie jak CD Projekt. Ta stosunkowo młoda spółka wbiła się pomiędzy potentatów biznesowych i skutecznie rozpycha na szczytach. Wkrótce ma szanse być dziesiątą największą spółką na warszawskiej giełdzie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Dino skupia się na razie na zachodniej części Polski

Kurs Dino sięgnął w poniedziałek swoich historycznych wyżyn. Co prawda nie udało się dojść do poziomu 160 zł za akcję, ale 159,50 zł to i tak nowy rekord. Przy tym kursie wartość giełdowa całej spółki wynosi 15,6 mld zł, czyli już więcej niż giganta miedziowego, kombinatu KGHM.

Ten ostatni we wtorek traci prawie 5 proc. i kapitalizacja zeszła do 14,8 mld zł. Wydaje się, że Dino, tracące we wtorek 0,7 proc., ma przed sobą jeszcze wkrótce "połknięcie" Lotosu, do czego blisko było już w ubiegłym tygodniu. Wtedy informacja o przejęciu Lotosu przez Orlen podbiła znacząco notowania gdańskiego producenta paliw.

Zobacz też: Wiceminister apeluje o Kartę Dużej Rodziny w Biedronce

Lotos wart jest we wtorek 16 mld zł i na spadającym rynku traci mniej niż Dino. Ale nie jest wcale wykluczone, że do zamiany miejscami w giełdowej hierarchii dojdzie nawet we wtorek. Wtedy Dino po raz pierwszy w swoich dziejach wszedłby do pierwszej dziesiątki najbardziej wartościowych polskich firm.

Zyski Dino docenione

Rynek przede wszystkim docenia wyniki. Spółka miała w drugim kwartale tego roku 105,5 miliona złotych zysku netto. To o połowę więcej niż rok temu, gdy zarobiła "tylko" 70,5 mln zł na czysto.

Mocno zaskoczeni wysokością dochodu byli analitycy rynku. To zaskoczenie przełożyło się na wzrost kursu o osiem procent od sierpnia, mimo wcześniejszego szybkiego marszu akcji w górę. W skali czterech miesięcy wzrost jest już o jedną czwartą, a w tym roku akcje podrożały o 65 proc.

Porównanie z CD Projekt nasuwa się, jeśli spojrzeć na wartość księgową (kapitały własne) i zestawić to z wartością giełdową. Wielkość zaangażowania kapitałowego, jaki stoi za gamingowym potentatem wynosi obecnie zaledwie miliard złotych, a wartość giełdowa aż 24 mld zł. Wartość księgowa Dino wynosi 1,4 mld zł, a giełdowa już prawie 16 mld zł.

Można powiedzieć, że w porównaniu z innymi wielkimi w polskim biznesie, względnie małymi kapitałami zarówno w przypadku CD Projekt, jak i Dino udało się stworzyć gigantów, którzy są w stanie dawać wysokie zyski. Co więcej, rynek oczekuje, że zyski będą rosnąć, więc daje zarówno CD Projekt, jak i Dino premię.

Trochę inaczej niż w przypadku giełdowej czołówki. PKO BP i PKN Orlen mają wartość giełdową niewiele wyższą niż księgową. Piąty największy na giełdzie PGNiG - nawet niższą.

Szybki rozwój Dino

Dino stawia na szybki rozwój sieci swoich sklepów. Na koniec 2018 roku polska sieć, która rzuca rękawicę portugalskiemu właścicielowi Biedronki, liczyła 977 punktów. W kwietniu miała już ponad tysiąc, a do końca roku chce ich mieć 1,2 tysiąca. Byłoby to prawie dwukrotnie więcej niż liczy Lidl (672 sklepy na koniec kwietnia).

W Polsce, oprócz liczącej prawie trzy tysiące sklepów Biedronki, Dino wyprzedza jeszcze Eurocash, właściciel sieci Delikatesy Polska i marketów Mila. Za cztery lata ta sieć ma docelowo osiągnąć 2,2 tys. placówek. Dino w pościgu za Biedronką nie jest więc sam.

Pytanie jeszcze czy Dino jest w stanie dojść szybko do takiego poziomu. Środków na inwestycje na koniec czerwca było jeszcze 348 mln zł, a w pierwszym półroczu spółka wydała na rozwój aż 435 mln zł. Sporo gotówki spółka wypracowuje już z bieżącej działalności operacyjnej - w drugim kwartale przybyło 229 mln zł środków z tego tytułu. Wygląda na to, że do końca roku pieniędzy spokojnie starczy, ale bez kolejnego finansowania z zewnątrz się prawdopodobnie nie obędzie. Pocieszeniem jest to, że kapitał jest obecnie na rynku tani.

Zyski prawie jak Biedronka, dzięki niskimi pensjom

Efektywnością chwilowo Dino nie może się równać z Biedronką, ani z Lidlem. Jeden sklep Dino przynosi już 1,84 mln zł przychodów kwartalnie, czyli o jedną dziesiątą więcej niż rok temu. Tymczasem jeden sieci Biedronka daje 4,73 mln zł obrotów kwartalnie, a Lidl - ponad 6 mln zł. To przepaść. Nie zapominajmy jednak, że Dino na razie nie wchodzi do wielkich miast, podobnie zresztą jak na początku robiła Biedronka.

Dużo lepiej wygląda porównanie zysków. Uwzględniając wszystkie koszty, w tym finansowe, Dino zarabia obecnie na jednym sklepie około 33 tys. zł miesięcznie na czysto. Światowa sieć właściciela Biedronki - Jeronimo Martins - 38 tys. zł na sklep. Pod względem zyskowności jak widać są to już biznesy porównywalne.

Oczywiście ze świadomością, że Dino swoje wysokie zyski zawdzięcza niskim kosztom wynagrodzeń. W pierwszym półroczu firma podwyższyła świadczenia pracownicze o osiem procent rok do roku - wynika z naszych obliczeń na podstawie raportu półrocznego. Wydaje na nie około 61 mln zł miesięcznie.

Ale płaci wciąż średnio poniżej 2 tys. zł na rękę. Przy niskimi obecnie bezrobociu może być trudno wciąż kompletować załogi sklepów za takie pensje i zyski przeliczane na jeden sklep mogą iść w dół.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: giełda, dino polska, dnp, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
03-09-2019

Misiol111To pokazuje jak wielkim biznesem jest handel i... o jakie pieniądze chodzi gdy zagraniczniaki nie płacą podatków.

03-09-2019

ciachciachZeby tylko Niemcy nie kupili akcji, bo pozamykajo.

03-09-2019

jnuszBIZNESUMONNARII gieldowa spolka tez placi minimalna 2250pln brutto

Rozwiń komentarze (76)