Notowania

giełda
13.12.2010 16:35

GPW: WIG20 najwyżej od czerwca 2008 roku

Po kilku dniach nieskutecznych prób w końcu się udało. WIG 20 zakończył sesję na najwyższym poziomie od początku czerwca 2008 roku.

Podziel się
Dodaj komentarz
<a href="http://www.facebook.com/drozdziel.moneypl" rel="nofollow" target="_blank"><b>Arkadiusz Droździel</b>, Analityk Money.pl</a> <br /><br /> Od kilkunastu lat analizuje procesy zachodzące w gospodarce i na rynkach finansowych. Zwolennik inwestowania w dłuższym horyzoncie czasowym.

Nadwyżka w stosunku do ostatnio ustanowionego szczytu 9 listopada jest bardziej niż symboliczna. Wtedy indeks na koniec dnia uzyskał 2769,26 punktu. Tym razem wynik jest jedynie o 0,73 punktu lepszy.

Od początku dzisiejszej sesji można było się spodziewać, że indeks blue chipów w końcu przebije listopadowe szczyty. Wskazywały na to nastroje na giełdach w Azji oraz na europejskich parkietach. Po początkowych nieznacznych wzrostach indeksy przez cały dzień przebywały jednak w okolicach piątkowego zamknięcia. Niewielka przewaga kupujących za Oceanem przełożyła się także na większe zainteresowanie akcjami na GPW.

Skala wzrostów jak i obrotów, które na całym rynku przekroczyły zaledwie 1,2 mld złotych nie zwiastują, by w kolejnych dniach dzisiejszy _ wyczyn _ został znacząco pooprawiony. Chyba, że jutro wieczorem Ben Bernanke ogłosi, że Fed zwiększy pulę na wykup obligacji od banków o kolejne miliardy dolarów.

Mizerne wzrosty na GPW to głównie zasługa Lotosu oraz KGHM. Ich akcje zyskały na koniec dnia odpowiednio: niemal 3 i niemal 2 procent. Na ponad jednoprocentowym plusie sesję ukończyły Polimex-Mostostal, TVN i TPSA.

GPW prawie najsłabsza w Europie

Arkadiusz Droździel, godz. 13:15

Zapał inwestorów do zakupów akcji na GPW wyraźnie zmalał. Rodzimy parkiet wypada prawie najgorzej w Europie.

Pomimo, że WIG20 już na otwarciu handlu wybił się ponad poziom 2770 punktów, a więc znalazł się najwyżej od początku czerwca 2008, to z upływem czasu sukcesywnie tracił na wartości. Obecnie oscyluje on w okolicach piątkowego zamknięcia.

To powoduje, że GPW jest obecnie jednym z najsłabszych rynków w Europie. Spadki notują jedynie giełdy w Budapeszcie i Atenach, a więc krajów, które od dłuższego czasu borykają się z problemami gospodarczymi. Na pozostałych najważniejszych europejskich parkietach choć nie odnotowuje się spektakularnych wzrostów (jedynie w Turcji i Rosji indeksy rosną o więcej niż procent), to radzą sobie one i tak lepiej niż GPW.

Wśród spółek z WIG-20 nadal najlepiej wypadają spółki surowcowe: akcje Lotosu zyskują 2,5 proc. a KGHM ponad 2 procent.

GPW: WIG20 najwyżej od czerwca 2008 roku

Paweł Zawadzki, godz. 9:32

Kolejne szczyty na Wall Street oraz znakomita sesja w Chinach nie zachęciły do mocnych wzrostów w Warszawie. Symboliczna zwyżka wystarczyła jednak, aby WIG20 znalazł się najwyżej od ponad dwóch lat.

Po dwóch kwadransach notowań najlepiej wypada włśnie indeks największych spółek - rośnie on o około 0,4 procent. W okolicach piątkowego zamknięcia znajduje się obecnie indeks spółek średnich. Niecałe 0,5 proc. traci natomiast sWIG80.

Do kupowania akcji zachęca zachowanie inwestorów w Chinach. Po tym jak Ludowy Bank Chin nie zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych główne giełdowe indeksy Państwa Środka podczas pierwszej w tym tygodniu sesji zyskały od 2 do 3 procent.

Dziś żadnych istotnych wiadomości z gospodarki nie będzie. Jeśli zatem rynki nie zostaną niczym zaskoczone, to jest szansa na utrzymanie tegorocznych maksimów do zakończenia notowań.

Dwa razy (w ubiegły wtorek i czwartek) się to nie udało, czyżby trzecia próba miała zakończyć się sukcesem? Jest na to całkiem spora szansa. Szczególnie, że swoje tegoroczne maksima pokonały już indeksy amerykańskie.

W WIG20 największymi wzrostami mogą pochwalić się spółki będące beneficjentami drożejącej ropy naftowej i rekordowych poziomów na rynku miedzi. Lotos rośnie o ponad 4 proc., a KGHM o ponad 2 procent. W czołówce znajduje się także TVN. To w dużej mierze efekt niemal 10-proc. wzrostu wpływów z reklamy.

GPW: WIG20 ma duże szanse na bicie rekordów

Arkadiusz Droździel, godz. 5:55

Piątkowe wzrosty na giełdach za Oceanem i przede wszystkim brak podwyżki stóp procentowych w Chinach przemawia za wzrostowym początkiem tygodnia na GPW. Dzięki temu może dziś w końcu uda się WIG-owi 20 wspiąć na koniec sesji na najwyższe od początku czerwca 2008 roku poziomy.

Pomimo, że dwa razy się to udawało w trakcie handlu, to w ostateczności przebicie 2770 punktów było zbyt dużym wyzwaniem. W tym tygodniu, a szczególnie dziś, może być o to o tyle łatwiej, że weekend przyniósł pozytywne informacje dla inwestorów.

Ich poprawa powinna się wiązać po pierwsze z sytuacją na giełdach za Oceanem. W piątek S&P 500 i Nasdaq kolejny raz pobiły swoje najlepsze osiągnięcia od września 2008 roku, a więc sprzed początku kryzysu po upadku Lehmann Brothers.

Była to głównie zasługa lepszych od oczekiwań danych o deficycie handlowym USA (wyniósł 38,7 mld dolarów, a prognozowano 43,5), a także wzrostu Indeksu Uniwersytetu Michigan, który bada nastroje konsumentów, do najwyższego od stycznia miesięcy poziomu.

Dodatkowo wszystko wskazuje na to, że amerykański Senat przychyli się do planów Baracka Obamy przedłużenia ulg podatkowych, które wygasają z końcem roku. Jest to o tyle istotne, że w czwartek niespodziewanie sprzeciwili się temu Demokraci z Izby Reprezentantów, których zdaniem na obecnym systemie ulg w dużo większym stopniu korzystają bogaci Amerykanie.

Jeszcze mocniejszy impuls do wzrostów na początku tego tygodnia rynek otrzymał z piątku na sobotę. Chińskie władze monetarne postanowiły nie podnosić stóp procentowych. Ta decyzja jest niespodzianką, ponieważ podana w tym samym czasie inflacja w Chinach podskoczyła do 5,1 proc. w skali roku (prognoza: 4,7 procent). To najwięcej od sierpnia 2008 roku. W tej sytuacji główna stopa procentowa w Państwie Środka wynosi 5,56 procent.

Inwestorzy obawiali się, że zacieśnienie polityki monetarnej przez Chiny spowoduje, że chińska gospodarka może mocno wyhamować. To byłaby o tyle nie dobra wiadomość, że obecnie jest ona główną siłą napędową gospodarki światowej. Tym samym jeszcze trudniej byłoby o wyraźne ożywienie gospodarcze w największych gospodarkach.

Decyzja Ludowego Banku Chin ma jednak też i drugie dno. Brak podwyżki stóp procentowych przy wysokiej inflacji i wysokim tempie wzrostu gospodarczego (w drugim kwartale PKB Chin wzrosło o 9,3 procent) zagraża przegrzaniem się chińskiej gospodarki. Już teraz ceny towarów i usług wykorzystywanych przy produkcji rosną szybciej niż konsumpcyjnych (PPI w listopadzie wyniosła 6,1 procent). Gdyby ten czarny scenariusz się ziścił skutki tego dla rynków finansowych byłyby trudne do oszacowania. Jak na razie jednak inwestorów raczej brak podwyżki powinna zachęcić do zakupów akcji.

Dodatkowo ich nastroje mogą ulec dalszej poprawie, gdyby we wtorkowy wieczór Ben Bernanke ogłosił, że Fed może na wykup obligacji od banków dołożyć - do zatwierdzonej w listopadzie kwoty 600 mld dolarów - kolejne miliardy. Podobnie jak w przypadku stóp procentowych w Chinach reakcja inwestorów na taką decyzję byłoby zwiększenie zaangażowania w akcje. W dłuższej perspektywie dotrze do nich w końcu, że to tak naprawdę pusty pieniądz, którego wartość jest niewiele wyższa od kosztu papieru i farby drukarskiej.

Tagi: giełda, komenatrze giełdowe, dziś w money, wiadomości, komentarze gieldowe, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz