Most do globalnego kapitału. Jak największe polskie firmy sięgają po inwestorów z całego świata?

Międzynarodowa ekspansja zmienia nie tylko skalę działania polskich firm, ale również ich potrzeby kapitałowe. Dla przedsiębiorstw, które chcą finansować kolejny etap wzrostu, ważny jest dostęp do odpowiednio szerokiej bazy inwestorów, także globalnych. Muszą się jednak przygotować na silną konkurencję – o uwagę i kapitał zabiega wiele spółek nie tylko z naszego regionu.

.UniCredit jest jedną z największych grup finansowych Europy, z silną pozycją we wszystkich globalnych centrach finansowych. Zespół rynków kapitałowych UniCredit z centrali banku w Mediolanie współpracuje ściśle z zespołem bankowości inwestycyjnej w Warszawie.
Źródło zdjęć: © materiały prasowe

Wiele polskich firm przeszło drogę od lokalnych liderów do przedsiębiorstw funkcjonujących na kilku rynkach, często w skali globalnej. Za granicą rosną, budują sprzedaż, inwestują i konkurują z innymi, często silniej zakorzenionymi w lokalnych realiach podmiotami. To zmienia nie tylko skalę działania, ale też sposób myślenia o formach finansowania dalszej ekspansji. Wraz z nią rośnie znaczenie dostępu do kapitału, który nie jest ograniczony do jednego rynku. Do inwestorów, którzy potrafią ocenić potencjał biznesu z szerszej, międzynarodowej perspektywy.

.
© materiały prasowe

Gdy lokalny rynek to za mało

Ekspansja zagraniczna stawia przed największymi firmami nowe wyzwanie: ich historia wzrostu powinna być czytelna nie tylko dla inwestora znającego polski rynek, lecz także dla kapitału patrzącego na biznes z perspektywy całego regionu, Europy, czy świata.

Warszawski rynek kapitałowy daje dziś przedsiębiorstwom przestrzeń do przeprowadzania transakcji o dużej wartości. Po trzech kwartałach 2026 r. wartość transakcji kapitałowych na Głównym Rynku GPW sięgnęła 19,5 mld zł, a w samym III kwartale wyniosła 1,9 mld zł. Aktywność w tym okresie była ponad dwukrotnie wyższa niż rok wcześniej. Jednocześnie warszawski rynek pozostaje blisko tegorocznych maksimów. WIG20 przekracza obecnie 4200 pkt, podczas gdy jego maksimum z ostatnich 52 tygodni wynosi 4218,30 pkt.

Dla przedsiębiorstwa, które szuka finansowania kolejnego etapu rozwoju, to sygnał, że warunki do pozyskania kapitału na giełdzie są korzystne, i to zarówno przy emisji nowych akcji, jak i przy sprzedaży większych pakietów, na przykład w formie przyspieszonej budowy księgi popytu (ABB). Okno rynkowe nie trwa jednak w nieskończoność. Z tej sytuacji najszybciej i na najlepszych warunkach skorzystają firmy, które już teraz porządkują swoją historię finansowania i wiedzą, do jakich inwestorów chcą z nią dotrzeć.

Co więcej, ożywienie na GPW nie zmienia skali polskiego rynku. Warszawska giełda jest wprawdzie największa i najpłynniejsza w Europie Środkowo-Wschodniej, ale na tle największych parkietów Europy wciąż pozostaje stosunkowo mała – zarówno pod względem kapitalizacji i płynności, jak i szerokości krajowej bazy inwestorów instytucjonalnych. Choć warto podkreślić, że kapitał na najciekawsze projekty, choćby wśród polskich OFE i TFI, jest.

Środki, którymi dysponują polskie fundusze inwestycyjne i emerytalne, są zarówno z napływów do funduszy, jak również z dywidend. Jednak każdy z tych podmiotów ma limity zaangażowania w pojedynczą spółkę. Gdy w grę wchodzi transakcja liczona w miliardach złotych – duża emisja nowych akcji, sprzedaż znaczącego pakietu czy debiut dużej spółki – sam krajowy popyt często nie wystarcza, by uplasować ją w całości i po satysfakcjonującej cenie, i nie chodzi tylko o dostępność wystarczających środków, ale często o odpowiednio szeroką grupę inwestorów.

Arkadiusz Bociąga, Head of CEE Equity Capital Markets w UniCredit.
Arkadiusz Bociąga, szef rynków kapitałowych na Europę Środkowo-Wschodnią w UniCredit. © materiały prasowe
– Przy transakcjach o znacznej wartości liczy się skala popytu. Sprzedaż dużego pakietu akcji wymaga odpowiednio głębokiego rynku, a jej organizacja – dotarcia do inwestorów dysponujących kapitałem, zainteresowanych perspektywą przedsiębiorstwa i gotowych podjąć decyzję w krótkim oknie transakcyjnym. W przypadku coraz większej liczby dużych i średnich polskich firm oznacza to konieczność efektywnego wyjścia zarówno do krajowej, jak i zagranicznej bazy inwestorów – mówi Arkadiusz Bociąga, szef rynków kapitałowych na Europę Środkowo-Wschodnią w UniCredit.

Doświadczenia zespołu bankowości inwestycyjnej i korporacyjnej (CIB) UniCredit pokazują, że zagraniczni inwestorzy coraz częściej odpowiadają za około połowę popytu nawet w transakcjach średniej wielkości.

To zainteresowanie wynika także z obecnie wyjątkowo atrakcyjnego profilu inwestycyjnego Polski. Jak zauważa Arkadiusz Bociąga, polska gospodarka wyróżnia się tempem wzrostu na tle regionu i Europy przy jednoczesnym ograniczonym ryzyku inwestycyjnym będącym coraz bliżej rynków rozwiniętych, dlatego sentyment zagranicznych inwestorów do naszego kraju jest dziś bardzo dobry. Na rynku pojawia się też coraz więcej nowych graczy, którzy szukają dobrych, wzrostowych spółek.

Zwiększone zainteresowanie zagranicy widać również w praktyce. Według Mateusza Kacprzaka, szefa bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej UniCredit w Polsce, fundusze spoza kraju przeznaczają na polskie akcje coraz więcej środków, a dla części z nich to pierwsze inwestycje na GPW. Za tym trendem stoją dobre wyniki gospodarki, dynamika wzrostu firm, ale też perspektywy zwrotu: nawet po tegorocznych wzrostach polskie spółki są wyceniane wyraźnie niżej niż spółki z rynków rozwiniętych, co przy ich silnych fundamentach i strategiach wzrostu, daje odpowiednią perspektywę dla zaangażowania kapitału. Według wskaźnika cena/prognozowany zysk WIG20 kosztuje mniej więcej 11-krotność zysków, a europejski Stoxx Europe 600 i amerykański S&P 500 odpowiednio około 15- i 21-krotność.

– Polska jest dziś dla inwestorów z zagranicy po prostu atrakcyjna i nie widzę powodów, by to szybko się zmieniło, o ile globalna sytuacja na rynkach będzie stabilna. Co ważne, przy ocenie spółek nie dominuje pytanie, czy są już za drogie. Znacznie ważniejsze jest to, jak będą rosły i jaki potencjał ma cała polska gospodarka – mówi Mateusz Kacprzak.

Dostęp do międzynarodowej sieci inwestorów może znacząco poszerzyć grono potencjalnych uczestników transakcji, a daje go przedsiębiorstwu współpraca z bankiem, który działa w odpowiedniej skali jeśli chodzi o pokrycie geograficzne i zdolność do organizacji dużej skali transakcji. Niezwykle ważna jest też umiejętność połączenia krajowej i zagranicznej puli kapitału.

– Jako UniCredit działamy globalnie – jesteśmy jedną z największych grup finansowych na kontynencie z bogatym doświadczeniem transakcyjnym w różnych krajach. Dzięki strategicznemu partnerstwu z platformą brokerską Kepler Cheuvreux, docieramy w naszych transakcjach do ponad 1.300 inwestorów instytucjonalnych na całym świecie. Jednocześnie mamy bardzo silne lokalne DNA w Polsce, z szerokim zespołem specjalistów posiadających dogłębną wiedzę na temat polskiego rynku oraz ugruntowanymi relacjami z krajowymi spółkami oraz inwestorami – podkreśla Arkadiusz Bociąga.

Dla polskich przedsiębiorstw, które budują dziś globalną pozycję, takie połączenie ma szczególne znaczenie. Bo polskie spółki nie rywalizują o kapitał wyłącznie między sobą. Te same fundusze, które analizują oferty z warszawskiej giełdy, na bieżąco oceniają transakcje z innych krajów regionu, z Europy Zachodniej i z innych rynków wschodzących. Konkurencja o uwagę inwestora ma więc wymiar globalny, a jego czas i miejsce w portfelu inwestycyjnym są ograniczone.

W praktyce to nie spółka wybiera inwestorów – to ona musi zostać przez nich wybrana. Dlatego tak duże znaczenie ma to, kto przedstawi jej strategię i z jaką wiarygodnością. Bank, który ma ugruntowane relacje z inwestorami instytucjonalnymi w wielu krajach – taki jak UniCredit – może sprawić, że oferta trafi do właściwych decydentów i zostanie przez nich właściwie potraktowana.

.
Mateusz Kacprzak, szef bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej UniCredit w Polsce. © materiały prasowe

 Od decyzji strategicznej do transakcji

Dotarcie do właściwych inwestorów to jednak tylko połowa sukcesu. Równie ważne jest to, w jaki sposób spółka po kapitał sięgnie. Od wybranej ścieżki zależy, ile pieniędzy uda się pozyskać, na jakich warunkach i jak zmieni się po transakcji struktura własnościowa.

Forma transakcji to część decyzji strategicznej. Powinna odpowiadać celowi, strukturze akcjonariatu i potrzebom kapitałowym firmy. IPO może służyć pozyskaniu kapitału i zbudowaniu publicznego rynku dla akcji, emisja wtórna finansowaniu kolejnego etapu inwestycji, a ABB sprzedaży dużego pakietu w krótkim czasie. W zależności od sytuacji akcjonariusze mogą też rozważać wezwania, wykupy czy delisting. W praktyce potrzeby kapitałowe mogą wykraczać poza jeden rodzaj transakcji.

Dlatego kompetencje ECM (Equity Capital Markets) UniCredit uzupełniają rozwiązania z zakresu bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej, w tym emisje obligacji (DCM), project finance i finansowanie konsorcjalne oraz doradztwo przy fuzjach i przejęciach (M&A). Dopiero połączenie tych kompetencji pozwala uwzględnić zarówno sposób pozyskania kapitału, jak i długofalowy plan strategiczny.

Jak to wygląda w praktyce? Od czerwca do połowy października 2026 r. zespół Equity Capital Markets UniCredit uczestniczył w sześciu transakcjach na polskim rynku akcji o łącznej wartości około 3,5 mld zł. Były wśród nich zarówno sprzedaże dużych pakietów akcji w formule ABB, jak i emisje nowych akcji, m.in. przy transakcjach spółek XTB, Synektik czy Creotech Instruments.

Największą z nich była sprzedaż w formule ABB 9,4 mln akcji XTB, wiodącej polskiej platformy inwestycyjnej obecnej na rynkach Europy, Ameryki Łacińskiej i Bliskiego Wschodu. Pakiet odpowiadał 8 proc. kapitału zakładowego, a wartość transakcji wyniosła około 1,5 mld zł (348 mln euro). UniCredit pełnił w niej rolę Globalnego Koordynatora i Współprowadzącego Księgę Popytu. Choć ofertę przeprowadzono w niespokojnym otoczeniu rynkowym, księga popytu została w pełni pokryta w ciągu 25 minut od otwarcia, a zamknięta z wielokrotną nadsubskrypcją. Dla UniCredit była to jedna z sześciu transakcji ECM prowadzonych w tym roku w Polsce i jedna z dziewięciu w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Według Mateusza Kacprzaka w transakcjach, przy których pracował bank, zainteresowanie inwestorów było bardzo duże. Kapitał zagraniczny szedł w parze z popytem od krajowych inwestorów instytucjonalnych, ale coraz częściej także od rodzimych private equity i family office. Odpowiednia dywersyfikacja pozwalała utrzymać atrakcyjne wyceny. To właśnie połączenie obu źródeł kapitału – krajowego i zagranicznego – pozwala przeprowadzać duże transakcje szybko i efektywnie kosztowo.

Niespełna rok od momentu rozpoczęcia działalności zespołu ECM UniCredit, bank plasuje się w gronie wiodących doradców w tym segmencie w Polsce. We wrześniu dane rankingu Dealogic pokazywały, że pod względem liczby transakcji zrealizowanych od początku 2026 roku (YTD) UniCredit zajmuje w Polsce drugie miejsce ex aequo oraz piąte pod względem wartości transakcji, pełniąc rolę doradcy przy większej liczbie ofert niż jakikolwiek inny bank międzynarodowy.

© materiały prasowe

Kapitał rodzinny też się zmienia

Na znaczeniu zyskują dziś największe fundacje rodzinne, które mogą być kolejnym źródłem popytu na duże transakcje. Ich rosnąca obecność na rynku poszerza grono podmiotów, które mogą angażować kapitał w operacje o znacznej wartości.

– W Polsce mamy ich dużo, ale średnia wielkość pojedynczego family office jest zapewne mniejsza niż na Zachodzie. Oczywiście są na rynku także bardzo duże podmioty, które śmiało mogą konkurować z zachodnioeuropejskimi i wchodzą w wybrane transakcje – zwraca uwagę Arkadiusz Bociąga.

Niezależnie od tego, czy chodzi o spółkę giełdową z rozproszonym akcjonariatem czy przedsiębiorstwo przygotowujące się do debiutu, wnioski są podobne. Polskie firmy, które wyrosły na regionalnych i globalnych graczy, coraz częściej potrzebują kapitału w skali, której krajowy rynek nie jest w stanie w pełni zapewnić. Muszą też konkurować o uwagę inwestorów z całego świata. O powodzeniu transakcji decyduje więc nie tylko koniunktura, lecz przede wszystkim staranne przygotowanie po stronie instytucji koordynującej transakcję, właściwy wybór form pozyskania kapitału i partner, który potrafi zbudować most między polską spółką a międzynarodowym kapitałem. Taki, który łączy znajomość lokalnego biznesu z dostępem do inwestorów na najważniejszych rynkach finansowych.

Płatna współpraca z UniCredit - Partnerem Strategicznym Brands From Poland 2026
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl