Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Akcjonariat Obywatelski. Na giełdowym projekcie poprzedniego rządu inwestorzy stracili miliardy

Akcjonariat Obywatelski. Na giełdowym projekcie poprzedniego rządu inwestorzy stracili miliardy

Ponad 16 tysięcy złotych stracił każdy drobny inwestor, który uwierzył w program "Akcjonariat Obywatelski" i kupował akcje wszystkich spółek wprowadzanych na giełdę przez rząd PO. Byłby na jeszcze większym minusie, gdyby nie papiery PZU, które jako jedyne pozwoliły zarobić. Promocja giełdowych inwestycji wśród zwykłych Polaków okazała się jednym z największych niewypałów rządów Donalda Tuska.

Już mniej niż 9 złotych za jedną akcję Jastrzębskiej Spółki Węglowej trzeba było zapłacić podczas wtorkowej sesji na warszawskiej giełdzie. To kolejny niechlubny rekord spółki, którą w 2011 roku rząd Donalda Tuska oferował drobnym inwestorom po 136 złotych za papier.

Na akcje JSW zapisało się wówczas ponad 160 tysięcy Polaków. Zdecydowana większość kupowała maksymalne dostępne dla drobnych graczy pakiety akcji, inwestując w każdy ponad 10 tysięcy złotych. Dzisiaj ten sam pakiet jest wart mniej niż 700 złotych. A warto przypomnieć, że dzięki ofercie publicznej JSW do budżetu państwa w 2011 roku trafiło ponad 5 miliardów złotych.

Do kasy państwa wpłynęły miliardy złotych...

Money.pl podsumował dotychczasowe rezultaty programu "Akcjonariat Obywatelski". Pod tym hasłem rząd Platformy Obywatelskiej od 2010 roku oferował Polakom możliwość kupowania akcji spółek Skarbu Państwa, które szły na giełdę.

Główną zaletą programu było to, że w przeciwieństwie do poprzednich prywatyzacji drobni inwestorzy nie musieli już "konkurować" z dużymi instytucjami, bo rząd odkładał dla nich pakiet akcji do podziału. Wcześniej gracze, by móc liczyć na jakiekolwiek akcje, zaciągali kredyty pod ich zakup. Działo się tak dlatego, że musieli zapisać się na bardzo dużą liczbę akcji, by po redukcji i przydziale dostać oczekiwaną ich liczbę.

Między innymi ze względu na to nowe udogodnienie w 2010 roku na papiery PZU rzuciło się ponad 250 tysięcy osób, a z absolutnym rekordem mieliśmy do czynienia, gdy w tym samym roku akcje GPW kupiło ponad 320 tysięcy osób.

Źródło: money.pl

Jak widać, rządowi udało się przekonać rzesze Polaków do inwestowania na giełdzie. A do samego budżetu państwa płynęły miliardy złotych z publicznych ofert: PZU (8,1 miliarda złotych), Tauron (4,2 miliarda złotych), GPW (1,2 miliarda złotych), JSW (5,4 miliarda złotych), ZE PAK (681 milionów złotych), PHN (238 milionów złotych), PKP Cargo (1,4 miliarda złotych), Energa (2,4 miliarda złotych).

Energa była ostatnią spółką, którą poprzedni rząd wprowadził na giełdę. Od tamtej pory na parkiecie nie pojawiła się żadna spółka sprzedawana w ramach "Akcjonariatu Obywatelskiego".

A inwestorzy liczą ogromne straty

Rekord pod tym względem pobiła wspomniana już Jastrzębska Spółka Węglowa. Załamanie na rynku węgla doprowadziło nie tylko do spadku cen akcji JSW o około 90 procent, ale również do przeceny papierów spółek energetycznych. Przyczyniły się do tego również pomysły polityków, by łączyć branżę energetyczną z kopalniami.

Efekt politycznego zamieszania jest taki, że każda osoba, która zaufała rządowi i kupowała maksymalne dostępne pakiety akcji, ma dziś stratę przekraczającą 16 tysięcy złotych. To niemal jedna czwarta zainwestowanych pieniędzy.

Co ważne, stratę wyliczyliśmy uwzględniając fakt, że spółki (w tym przede wszystkim PZU) dzielą się zyskami i wypłacają dywidendy. Gdyby nie to, drobny inwestor byłby dziś "pod kreską" nawet o ponad 26 tysięcy złotych. Zainwestowany kapitał sięgać mógł bowiem maksymalnie 71 tysięcy złotych, podczas gdy obecna suma wartości akcji to około 44 tysiące złotych.

Portfel drobnego inwestora, który kupował wszystkie akcje w ramach
"Akcjonariatu Obywatelskiego" i do dziś ich nie sprzedał
Spółka (debiut)
Cena emisyjna (zł)Max. pakiet akcjiKoszt max. pakietu akcji (zł)Kurs** (zł)Wartość max. pakietu akcji (zł)**Suma dywidend netto (zł)Zysk/Strata (zł)***Zysk/strata (proc.)***
PZU* (2010) 312,5 30 9 375,00 317,1 9 513,00 4 204,87 4 342,87 46,3%
Tauron (2010) 5,13 934 4 791,42 2,62 2 447,08 756,54 -1 587,80 -33,1%
GPW (2010) 43 25 1 075,00 33,77 844,25 182,86 -47,89 -4,5%
JSW (2011) 136 75 10 200,00 9,22 691,50 479,93 -9 028,58 -88,5%
ZE PAK (2012) 26,2 418 10 951,60 8,89 3 716,02 636,53 -6 599,05 -60,3%
PHN (2013) 22 460 10 120,00 18 8 280,00 1 289,20 -550,80 -5,4%
PKP Cargo (2013) 68 244 16 592,00 57,61 14 056,84 1 092,95 -1 442,21 -8,7%
Energa (2013) 17 452 7 684,00 11,16 5 044,32 893,33 -1 746,35 -22,7%
SUMA 70789,02 44593,01 9536,20 -16659,81 -23,5%


Źródło: money.pl na podstawie obliczeń własnych i danych z ofert spółek.
* - PZU przeprowadziło w 2015 roku podział akcji w stosunku 1:10, więc obecny kurs jest dziesięciokrotnie niższy, ale liczba akcji również zwiększyła się dziesięć razy.
** - Kurs zamknięcia z 11.01.2016.
*** - Obliczenia uwzględniają wypłacone dywidendy.

Być może sytuacja posiadaczy akcji, którzy kupili je w ramach "Akcjonariatu Obywatelskiego", byłaby lepsza, gdyby rząd PO-PSL przy okazji reformy emerytalnej nie zdecydował się na ograniczenie roli Otwartych Funduszy Emerytalnych na giełdzie. Z całą pewnością można powiedzieć, że to dzięki OFE ówczesnemu rządowi w ogóle udało się wprowadzić spółki Skarbu Państwa na warszawski parkiet.

Czy połączenie PGNiG, Grupy Lotos i PKN Orlen to dobry pomysł?

tak
nie

dziękujemy za oddanie głosu

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

 

 

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
ekonom4
77.255.69.* 2016-01-15 22:02
N szczęście dość wcześnie przestałem wierzyć w niemal cokolwiek, co zostało powiedziane przez - na szczęście już - ex-premiera Donalda Tuska, a już całkowicie puszczałem mimo uszu wszelkie jego wypowiedzi po jednej z konferencji prasowych z 2014 r., w czasie której zobowiązał się i robił minę jakoby prawdomównego, iż w swoim ministerialnym gabinecie będzie walczył z każdym przejawem hipokryzji. Czy ktoś kiedykolwiek widział złodzieja, który świadomie okradł złodzieja? Czy ktoś kiedykolwiek widział psa, który innemu psu odgryzł ogon? To jeden powód, dzięki któremu nie uwierzyłem w giełdowy cud Tuskolandu. Drugi powód jest bardziej naturalny. Po prostu jestem Ślązakiem z rodziny, w której poprzednie trzy pokolenia mężczyzn były górnikami. Tysiące razy miałem okazję słuchać ich opowiadań nie tylko o pracy górnika, o ich zmęczeniu, o kolejnych wypadkach, które uznano za niebyłe, o coraz gorszym stosunku kadry inżynierskiej do górniczych roboli, o - wreszcie, a najdziwniejsze, że w szczególności po 1982 roku - gospodarce rabunkowej w kopalniach, o papierowym urobku, czyli dopisywaniu kolejnych metrów eksploatowanej ściany do rzeczywistej ich liczby w raportach zmianowych, o niepąłceniu prze kopalnie składek ZUS i podatków, o - już w latach 1990. - finansowaniu tych zaległości ZUS-owskich i podatkowych przez budżet państwa, o.............. Co by tu jeszcze nie napisać, na wiele lat przed objawieniem się Tuska i jego giełdowego przekrętu byłem świadom ... (brzydko to określę, ale to od mojego dziadka i ojca, górników, swego czasu odradzających mi jakąkolwiek więź z kopalniami węgla kamiennego) ZGNILIZNY, które przesiąknęło górnictwo węgla kamiennego.
Ja współczuję harującym górnikom, zarówno tym dołowym, jak i powierzchniowym pracownikom kopalń. Współczuję im ślepej wiary w obywatelskie państwo Lecha Wałęsy, jakieś idee upodmiotowienia jednostki w wolnej Polsce itp.. Współczuję im też tego, że dzięki cwaniakom z obou Lecha Wałęsy utracili swoje związki zawodowe, a tzw. związki zawodowe, aktualnie funkcjonujące w górnictwie, łupią ich z każdej możliwej strony i na wszelkie sposoby. Górnicy (robole) są oszukiwani przez współpracujące z sobą gremia kierownicze kopalń, ich zrzeszeń, spółek, kompanii (jak by je jeszcze nazwać) wespół ze sforą ludzi, która każe się nazywać aktywem związkowym, a która tylko liczy swoje dochody, apanaże, gratyfikacje, premie itp.. Ta hołota również razem - chociaż podobno jako dwie spośród trzech stron (kierownicza i związkowa) - ordynarnie okłamują stronę trzecią (rządową) odnośnie rzeczywistej rentowności (jej absolutnego braku) kopalń węgla kamiennego, perspektyw jego wydobycia. Wszystko w celu utrzymania swych cieplutkich i jakżeż sowicie opłacanych posadek. Ochrona zaś sztandarowych interesów dziesiątek tysięcy górników i ich rodzin w rzeczywistości jest jedynie od lat podtrzymywaną zasłoną dymną dla prywaty, egoizmu, autokratyzmu, sobiepaństwa. Dlatego też giełdowy cud Tuska od razu był dla mnie frazeologicznym bełkotem kogoś, kto urobił sobie jakiś pogląd w oparciu o cudze bajdurzenia, o liczby pisane w zależności od adresata i chęci wywarcia na nim określonego wrażenia, a nie o materialne fakty. Jaak jednak te oczywistości przekazać tej tzw. braci górniczej? To była brać górnicza w znaczeniu dosłownym, ale lat temu 25 - 30. Dziś to tylko kilkudziesięciotysięczne stado niewolników górniczych dyrektorów, prezesów, aktywistów związkowych. Stado ludzi ślepych, nie dostrzegających otoczenia, możliwości stwarzanych przez to otoczenie, nie mogących tego dostrzegać z woli aktywu ziązkowego i kierowniczego. To stado ludzi, podobnych do tej grupki ludzi z "Planety małp", zniewolonych, poddanych interesom panujących małp. Tu tymi małpami są związkowcy i kierownictwo, ale tylko tymi planetarnymi małpami względem szeregowych górników. Te same "małpy" wobec zwierzchnictwa rządowego przedkładają na pierwsze miejsce nie swoje interesy, ale interesy tych ludzi z "Planety małp", tych szeregowych górników, których to rzekomo bronią, chronią. Tak mógłbym jeszcze długo. Tylko po co? Górnicy są zaślepieni. Idą torem widzianym w rozmiarze, na który pozwalają siły po ciężkiej szychcie i ideologiczne prostowania aktywu związkowego.
zenek41
85.28.140.* 2016-01-14 11:45
Jak się chciało pisu to się ma czego chciało.
polak mały .
109.241.79.* 2016-01-14 11:27
Amber Gold też za rządów Tuska mamił Polaków tylko tamten siedzi i czeka na wyrok a ten drugi rządzi w PE i jeszcze popiera obelgi wobec Polaków i gdzie tu ma byc ta sprawiedliwość skoro większość Polakow chciala tej zmiany we wszystkim mediach i w sądach .
Zobacz więcej komentarzy (517)