Przemysław Kral, szef giełdy kryptowalut Zondacrypto, zapadł się pod ziemię w połowie kwietnia. Dziennik "Rzeczpospolita" informuje, że przebywa obecnie w jednym z państw Zatoki Perskiej. Właśnie tam miało dojść - według nieoficjalnych ustaleń dziennika - do jego spotkania z Markiem Wełną z Prokuratury Krajowej. Dziennikarze informują, że prokuratura oferuje Kralowi status świadka koronnego. W zamian śledczy mają oczekiwać pełnej wiedzy o mechanizmach działania Zondy.
W poniedziałek w Radiu Zet o sprawę został zapytany poseł Konfederacji Przemysław Wipler. Dziennikarz zapytał go: "czy trzyma kciuki za to, żeby Przemysław Kral został świadkiem koronnym".
Nie wiem, w jakiej sprawie Przemysław Kral mógłby zostać świadkiem koronnym. Rozumiem, że problemem i systemowym wyzwaniem w chwili obecnej jest to, żeby ci ludzie, którzy stracili środki w wyniku upadku tej kryptogiełdy, je odzyskali
Przypomnijmy, w czerwcu WP i money.pl ustaliły, że Wipler miał lobbować w 2025 r. w interesie giełdy Zondacrypto oraz jej ówczesnego prezesa w Sejmie. Parlamentarzysta i jego wspólnik mieli spotkać się w Monako z Kralem, ówczesnym szefem Zondy. Po wizycie powiązane z nimi podmioty otrzymały od kryptogiełdy łącznie 160 tys. euro, a Wipler dostał listę uwag do ustawy o kryptoaktywach.
“Ministerstwo nie dowozi”. Tak rząd poległ w sprawie Pyszne.pl [OPINIA]
W tym czasie w tle toczyły się intensywne prace nad ustawą o kryptoaktywach. Dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl ustalili, że prezes Zondy miał przekazywać posłowi uwagi do procedowanych przepisów za pomocą internetowego komunikatora.
Wipler pokaże umowy z Zondą?
W poniedziałek w Radiu Zet Przemysław Wipler został zapytany także o to, czy prokuratura pytała go o wizytę u prezesa Zondacrypto w Monako. - Nie, ale dlaczego miałaby mnie pytać i o co miałaby mnie pytać - odpowiedział Wipler.
Prowadzący rozmowę zasugerował, że np. o to, skąd przelewy dla fundacji Wiplera od spółek szefa Zondy. Polityk nie odpowiedział na to pytanie, zamiast tego stwierdził, że "prokuratura w chwili obecnej zajmuje się moimi zawiadomieniami dotyczącymi popełnienia przestępstwa przez Donalda Tuska. Ws. prywatnego aktu oskarżenia został wyznaczony sędzia, była pierwsza rozprawa".
Dopytywany, czy prokuratura pytała go o umowy zawarte między jego fundacją a giełdą kryptowalut, odparł, że nie. Na pytanie, czy pokaże te umowy, odpowiedział:
- Jak zostanę zapytany (przez prokuraturę), to oczywiście. Dopytywany dalej, wskazał, że umowy dotyczyły "współpracy w zakresie doradztwa w kwestiach komunikacyjnych".
Poseł nie zgodził się z zarzutem, jakoby pomógł budować wizerunek firmy, przez którą klienci stracili ponad 350 mln zł. - Nie budowałem wizerunku, pomagałem rozwiązywać różne bieżące problemy, które zaczęły się pojawiać - stwierdził. Ocenił, że błędem z czasów rządu Mateusza Morawieckiego było to, że "w Polsce nie było serwerów, pracowników, infrastruktury" i ta giełda wyszła z Polski.
Zaprzeczał jakoby jego działania ws. Zondy w Sejmie miały związek z przelewami od firmy Krala. - Mówienie, że polskie prawo - gdy jest złe i gdy całą branżę ma wypchnąć poza Polskę - to stwierdzenie pewnych oczywistych faktów - mówił w poniedziałek Wipler.
Źródło: radiozet.pl