"Reprezentowałby takie samo stanowisko". Konfederacja zabiera głos po naszym tekście

W połowie lipca poseł Konfederacji Przemysław Wipler spotkał się w Monako z Przemysławem Kralem, ówczesnym szefem giełdy Zondacrypto. Pięć dni po powrocie parlamentarzysta skrytykował z sejmowej mównicy zablokowanie polskim użytkownikom Zondy możliwości logowania się i weryfikacji tożsamości za pośrednictwem rządowej aplikacji mObywatel. Rzecznik Konfederacji zabiera głos.

Wojciech Machulski, rzecznik Konfederacji, komentuje doniesieniaWojciech Machulski, rzecznik Konfederacji, komentuje doniesienia
Źródło zdjęć: © East News | Jacek Słomion, Reporter
Robert Kędzierski

W porannej publikacji Wirtualnej Polski oraz Money.pl Szymon Jadczak i Karolina Wysota przedstawili wyniki dziennikarskiego śledztwa dotyczącego relacji na styku polityki i biznesu kryptowalutowego. Z ustaleń WP i money.pl wynika, że poseł Przemysław Wipler miał lobbować w interesie giełdy Zondacrypto oraz jej ówczesnego prezesa. Zwróciliśmy się do ugrupowania parlamentarzysty z prośbą o oficjalne odniesienie się do tych doniesień.

Wojciech Machulski, rzecznik prasowy partii, przesłał naszej redakcji oświadczenie, w którym stanowczo broni dotychczasowej linii politycznej formacji w zakresie nowych technologii finansowych. Po pierwsze zaznacza, że poseł Wipler nie był ani pracownikiem, ani udziałowcem Zondacrypto. W odpowiedzi na prośbę o odniesienie się do zarzutów o lobbowanie podkreśla, że stosunek ugrupowania do wirtualnych aktywów, jakimi są kryptowaluty, pozostaje niezmienny od wielu lat.

Nasza partia oraz jej politycy, w tym Przemysław Wipler, odkąd tylko temat kryptowalut istnieje w przestrzeni publicznej, prezentują takie same poglądy, tzn. swobody w posługiwaniu się kryptowalutami. Bez względu na spotkania lub ich brak Przemysław Wipler reprezentowałby dokładnie takie samo stanowisko w tej sprawie – zapewnia nas rzecznik ugrupowania.

Jadczak: W sprawie Zondacrypto Polakom należą się wyjaśnienia

Wizyta w Monako i sejmowa obrona

Jak ustalili dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl, początek opisanej sprawy sięga wakacji ubiegłego roku. W połowie lipca poseł Przemysław Wipler wraz ze swoim wieloletnim współpracownikiem Michałem Krzymowskim udali się do Monako, gdzie spotkali się z Przemysławem Kralem, ówczesnym szefem giełdy Zondacrypto. Do spotkania doszło w jednym z luksusowych hoteli na Lazurowym Wybrzeżu.

Zaledwie pięć dni po powrocie z zagranicznej podróży parlamentarzysta zabrał głos z mównicy sejmowej. Tematem jego wystąpienia była ostra krytyka zablokowania polskim użytkownikom wspomnianej giełdy możliwości logowania się i weryfikacji tożsamości za pośrednictwem rządowej aplikacji mObywatel, co miało bezpośredni wpływ na działalność podmiotów z tego sektora. Autorzy śledztwa wskazują tę chronologię jako początek zacieśniania relacji między środowiskiem polityka a biznesem kryptowalutowym w Polsce, który od dłuższego czasu postuluje bardziej przejrzyste prawo i regulacje podatkowe w tej branży.

Przepływy finansowe i ustawa w tle

Kluczowym elementem ustaleń dziennikarzy są transfery finansowe, które nastąpiły po spotkaniu w księstwie. Jak wynika z zebranej dokumentacji, podmioty powiązane z posłem oraz jego wspólnikiem otrzymały od spółek prezesa giełdy łącznie 160 tysięcy euro. Środki te płynęły dwoma głównymi kanałami.

Część z nich trafiła na konta Fundacji Dobry Rząd, której prezesem jest Przemysław Wipler, na podstawie wystawianych faktur. Druga pula zasiliła firmę Michała Krzymowskiego w ramach umowy o świadczenie usług z zakresu public relations i doradztwa medialnego dla czeskiego podmiotu powiązanego z szefem Zondacrypto.

Dopytaliśmy o te przelewy biuro prasowe Konfederacji. Odpowiedź opublikujemy, gdy tylko ją dostaniemy.

Uwagi do procedowanych przepisów

W tle finansowych rozliczeń toczyły się intensywne prace nad ustawą o kryptoaktywach, mającą kompleksowo uregulować krajowe finanse w cyfrowym wymiarze. Dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl ustalili, że prezes giełdy miał przekazywać posłowi uwagi do procedowanych przepisów za pomocą internetowego komunikatora. Główny zainteresowany kategorycznie odcina się jednak od oskarżeń o udział w tworzeniu prawa pod dyktando prywatnego biznesu.

– Nie otrzymywałem od pana Przemysława Krala ani od nikogo innego uwag czy poprawek dotyczących ustawy o kryptoaktywach. Nie byłem zaangażowany w proces legislacyjny dotyczący tych przepisów – oświadczył Przemysław Wipler w odpowiedzi na pytania autorów.

Upadek giełdy. Śledztwo trwa

Przypomnijmy, że szerszym kontekstem opisywanych wydarzeń jest głośny upadek samej giełdy Zondacrypto, co stanowiło poważny wstrząs dla całej branży i pokazało, jak narażona na zawirowania potrafi być cyfrowa gospodarka bez odpowiedniego nadzoru. Zgodnie z informacjami przekazywanymi wcześniej przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz premiera rządu, podmiot ten miał zostać ostatecznie opanowany przez kapitał rosyjski.

Sam Przemysław Kral zniknął z przestrzeni publicznej po załamaniu się biznesu, a jego obecne miejsce pobytu pozostaje nieznane.

Wybrane dla Ciebie