W poniedziałkowej publikacji Wirtualnej Polski oraz money.pl Szymon Jadczak i Karolina Wysota przedstawili wyniki dziennikarskiego śledztwa dotyczącego relacji na styku polityki i biznesu kryptowalutowego. Z ustaleń WP i money.pl wynika, że poseł Przemysław Wipler miał lobbować w interesie giełdy Zondacrypto oraz jej ówczesnego prezesa. Co na to wszystko ugrupowania parlamentarzysty?
Wojciech Machulski, rzecznik prasowy Konfederacji, w przesłanym naszej redakcji oświadczeniu, stanowczo broni dotychczasowej linii politycznej formacji dotyczącej kryptoaktywów. Wskazuje, że poseł Wipler nie był ani pracownikiem, ani udziałowcem Zondacrypto. W odpowiedzi na prośbę o odniesienie się do zarzutów o lobbowanie Wiplera podkreśla, że stosunek ugrupowania do wirtualnych aktywów, jakimi są kryptowaluty, pozostaje niezmienny od wielu lat.
Nasza partia oraz jej politycy, w tym Przemysław Wipler, odkąd tylko temat kryptowalut istnieje w przestrzeni publicznej, prezentują takie same poglądy, tzn. swobody w posługiwaniu się kryptowalutami. Bez względu na spotkania lub ich brak Przemysław Wipler reprezentowałby dokładnie takie samo stanowisko w tej sprawie – zapewnia Machulski.
WIDEOJadczak: W sprawie Zondacrypto Polakom należą się wyjaśnienia
Wizyta w Monako i sejmowa obrona
Jak ustalili dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl, początek opisanej sprawy sięga wakacji ubiegłego roku. W połowie lipca poseł Przemysław Wipler wraz ze swoim wieloletnim współpracownikiem Michałem Krzymowskim udali się do Monako, gdzie spotkali się z Przemysławem Kralem, ówczesnym szefem giełdy Zondacrypto. Do spotkania doszło w jednym z luksusowych hoteli na Lazurowym Wybrzeżu.
Pięć dni po powrocie z zagranicznej podróży parlamentarzysta zabrał głos z mównicy sejmowej. Tematem jego wystąpienia była ostra krytyka zablokowania polskim użytkownikom wspomnianej giełdy możliwości logowania się i weryfikacji tożsamości za pośrednictwem rządowej aplikacji mObywatel, co miało bezpośredni wpływ na działalność podmiotów z tego sektora. Dziennikarze wskazują tę chronologię jako początek zacieśniania relacji między środowiskiem polityka a biznesem kryptowalutowym w Polsce, który od dłuższego czasu postuluje bardziej przejrzyste prawo i regulacje podatkowe w tej branży.
Przepływy finansowe i ustawa w tle
Kluczowym elementem ustaleń dziennikarzy są transfery finansowe, które nastąpiły po spotkaniu w księstwie. Jak wynika z zebranej dokumentacji, podmioty powiązane z posłem oraz jego wspólnikiem otrzymały od spółek prezesa giełdy łącznie 160 tysięcy euro. Środki te płynęły dwoma głównymi kanałami.
Część z nich trafiła na konta Fundacji Dobry Rząd, której prezesem jest Przemysław Wipler, na podstawie wystawianych faktur. Druga pula zasiliła firmę Michała Krzymowskiego w ramach umowy o świadczenie usług z zakresu public relations i doradztwa medialnego dla czeskiego podmiotu powiązanego z szefem Zondacrypto.
Dopytaliśmy o te przelewy Konfederację. Odpowiedź opublikujemy, gdy tylko ją dostaniemy.
Uwagi do procedowanych przepisów
W tym czasie w tle toczyły się intensywne prace nad ustawą o kryptoaktywach. Dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl ustalili, że prezes Zondy miał przekazywać posłowi uwagi do procedowanych przepisów za pomocą internetowego komunikatora. Główny zainteresowany kategorycznie odcina się od oskarżeń o udział w tworzeniu prawa pod dyktando prywatnego biznesu.
– Nie otrzymywałem od pana Przemysława Krala ani od nikogo innego uwag czy poprawek dotyczących ustawy o kryptoaktywach. Nie byłem zaangażowany w proces legislacyjny dotyczący tych przepisów – oświadczył Przemysław Wipler w odpowiedzi na pytania autorów.
Upadek giełdy. Śledztwo trwa
Przypomnijmy, że wiosną klienci Zondacrypto stracili dostęp do setek milionów, które trzymali na kontach giełdy kryptowalut. Z początkiem kwietnia firma, za pośrednictwem której tysiące Polaków inwestowały w kryptoaktywa, przestała realizować wypłaty. Początkowo twierdziła, że to problemy techniczne. Dziennikarze money.pl udowodnili, że Zondacrypto po prostu powoli traciła płynność finansową, a jej rezerwy kryptowalut skurczyły się o 99 proc. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. Zondy 17 kwietnia.
Sam Przemysław Kral zniknął z przestrzeni publicznej po tym, jak na jaw wyszła afera wokół Zondy. Możliwe, że przebywa w Izraelu.