Wzrost zakupów miał być szczególnie widoczny w ostatnim miesiącu, po zarządzeniu przywódcy Rosji Władimira Putina. Jak relacjonują "Wiedomosti", rosyjski dyktator nakazał rządowi współpracę z przedsiębiorstwami przy przygotowaniu propozycji dotyczącej ochrony firm przed atakami bezzałogowych statków powietrznych. Innymi słowy - przed ukraińskimi dronami.
Według "Wiedomosti" zarządzenie nie oznacza, że przedsiębiorstwa dostaną dostęp do zaawansowanej broni używanej przez wojsko. Dziennik podkreśla, że firmy mogą kupować sprzęt nieśmiercionośny, w tym bariery ochronne, systemy łączności, wykrywania i walki elektronicznej oraz niewybuchowe drony przechwytujące.
Gazeta opisuje też, że pod koniec maja Aleksander Szochin, szef Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców, miał zwrócić się do Putina z prośbą o pozwolenie przedsiębiorstwom na zakup broni dużego kalibru do ochrony przed atakami dronów.
WIDEOCeny paliw biją po kieszeni. Minister: nie mamy gdzie rafinować ropy
Następnie - według źródeł powiązanych z ministerstwem obrony - władze miały zatwierdzić mechanizm umożliwiający przedsiębiorstwom zakup m.in. systemów artylerii przeciwlotniczej i systemów radarowych.
Artyleria przeciwlotnicza dla rosyjskiego biznesu
Jak przekazał portal Moscow Times, broń ta ma trafić do jednostek wojskowych zaangażowanych w obronę powietrzną infrastruktury przemysłowej i cywilnej. Ma być wykorzystywana przez mobilne zespoły ogniowe formowane w regionach z rezerwistów, ochotników i pracowników firm prywatnych.
Od wielu miesięcy trwają ukraińskie uderzenia na rosyjski sektor energetyczny. W tekście wymieniono m.in. rafinerie i instalacje petrochemiczne, terminale naftowe i porty morskie, a także największe platformy firmy e-commerce. Najdalej położonym dotąd celem ma być rafineria w Omsku, oddalona o ponad 2,5 tys. km od granicy z Ukrainą.