"Prezydencie, podpisuj". Tusk apeluje, jest reakcja z Pałacu

Rząd wraca do podatku od zysków koncernów paliwowych. Premier apeluje o podpis, prezydent ostrzega przed wyższymi cenami dla konsumentów. – Dobrze byłoby, żeby rząd proponował konstytucyjne ustawy, a nie sam łamał konstytucję i jeszcze zmuszał innych, by również się tak zachowali – stwierdził w poniedziałek w Radiu Zet Marcin Przydacz, prezydencki minister.

Przydacz, TuskMarcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej i premier Donald Tusk
Źródło zdjęć: © East News
Katarzyna Kalus

Rada Ministrów w połowie września przyjęła nowy projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Sejm po raz drugi uchwalił ustawę 18 września. Premier Donald Tusk apelował do prezydenta o podpis, jednak Kancelaria Prezydenta uważa, że koszty nowej daniny ostatecznie poniosą konsumenci. Trwa spór o finansowanie programu tańszych paliw.

Ponad połowa Polaków uważa, że prezydent powinien podpisać ustawę nakładającą podatek na koncerny paliwowe. Co zrobi Karol Nawrocki?

Myślę, że Polacy powinni przede wszystkim wiedzieć o tym, że to rząd odpowiada za politykę w tym zakresie i ma możliwości obniżenia cen paliwa, bez względu na ustawę. Może obniżyć VAT, akcyzę, opłatę paliwową. Do tego wzywał Donald Tusk, będąc w opozycji. Dlaczego teraz tego nie robi? – pytał w Radiu Zet Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Wskazał, że "prezydent tę ustawę już raz miał na biurku, dokładnie taką samą i odesłał ją do TK". – Dobrze byłoby, żeby rząd proponował konstytucyjne ustawy, a nie sam łamał konstytucję i jeszcze zmuszał innych, by również się tak zachowali – stwierdził Przydacz.

Jego zdaniem "zasada funkcjonująca od czasów prawa rzymskiego, że prawo nie działa wstecz, obowiązuje także w konstytucyjnej demokracji, jaką jest Polska".

– Chyba że pan Czarzasty z Tuskiem zmienili już ustrój na autorytaryzm i wtedy mamy się nie przejmować konstytucją – dodał prezydencki minister. W jego ocenie "ustawa może spowodować w przyszłości tak naprawdę wzrost cen paliwa, bo koncerny będą chciały sobie odbić to, co im się zabierze".

Premier Donald Tusk w opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu apelował bezpośrednio do prezydenta o akceptację przepisów. Szef rządu argumentował, że ewentualne zablokowanie ustawy pozbawi budżet środków niezbędnych na sfinansowanie programu tańszych paliw. Zwrócił przy tym uwagę na wyniki finansowe branży, wskazując, że sam Orlen odnotował w pierwszym półroczu znaczny wzrost zysku netto rok do roku.

– A mamy przecież inne koncerny. Jest Saudi Aramco, jest MOL, jest BP, jest Circle K. Oni wszyscy zarabiają na kryzysie paliwowym bardzo duże pieniądze, a my tracimy – mówił premier. Szef rządu przekonywał, że bez prezydenckiego podpisu w budżecie zabraknie miliardów złotych na zapowiadane wsparcie. – Więc chyba nie ma się nad czym zastanawiać. Prezydencie, podpisuj – zaapelował do Karola Nawrockiego Tusk.

W odpowiedzi na ruch rządu prezydent złożył w Sejmie projekt ustawy "PKN – Paliwo kosztuje normalnie". Inicjatywa Karola Nawrockiego przewiduje możliwość tymczasowego ograniczenia marż firm paliwowych i tymczasowego zwolnienia sprzedaży paliw z podatku VAT.

Źródło: Radio Zet

Wybrane dla Ciebie