Choć rozporządzenie wchodzi w życie już 13 sierpnia, to większość przepisów będzie obowiązywać od 1 września 2028 r.
Właściciel, który będzie chciał sprzedać lub przekazać używane auto, będzie musiał udowodnić, że nadaje się ono do jazdy. Jak? Będzie musiał przedstawić świadectwo zdatności do ruchu drogowego - w Polsce jest to zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu.
Jeżeli właściciel nie będzie miał takiego dokumentu, auto będzie musiało przejść specjalną ocenę techniczną. Taka ocena ma być prowadzona "kaskadowo" - najpierw według kryteriów wiążących, a dopiero potem, jeśli te nie zadecydują o kwalifikacji auta, według kryteriów orientacyjnych.
WIDEORząd obniży ceny paliw? Motyka wprost: to musi usłyszeć każdy kierowca
Jeśli samochód spełni choć jedno z kryteriów wiążących, zostanie uznany za pojazd wycofany z eksploatacji. Taka kwalifikacja ma uniemożliwić jego dalszą sprzedaż jako samochodu używanego.
"Jeżeli żadne z kryteriów wiążących nie zostanie spełnione, należy sprawdzić kryteria orientacyjne. Jeżeli zastosowanie ma jedno z kryteriów orientacyjnych, konieczna jest dalsza ocena techniczna w celu określenia napraw niezbędnych do uzyskania świadectwa zdatności do ruchu drogowego. Na podstawie tej oceny technicznej właściciel pojazdu powinien mieć możliwość podjęcia decyzji, czy pojazd powinien zostać zezłomowany" - wskazują przepisy.
Czas na naprawy
Unijne rozporządzenie przewiduje też pięcioletni okres na przeprowadzenie niezbędnych napraw i uzyskanie świadectwa zdatności do ruchu drogowego. Po tym czasie, jeśli dokument nie zostanie uzyskany, auto ma zostać uznane za wycofane z eksploatacji.
"W okresie tych pięciu lat ocena techniczna powinna stanowić dokumentację potwierdzającą, że pojazd nie jest pojazdem wycofanym z eksploatacji. Ocenę, czy dany pojazd jest pojazdem wycofanym z eksploatacji, powinien przeprowadzić niezależny rzeczoznawca motoryzacyjny, ale decyzja o tym, w jaki sposób należy wyznaczyć takich niezależnych rzeczoznawców motoryzacyjnych, należy do każdego z państw członkowskich" - napisano w rozporządzeniu.
Większy poziom recyklingu
Nowe przepisy obejmują również wymagania dla producentów związane z projektowaniem i wytwarzaniem pojazdów.
Od 2032 r. 15 proc. tworzyw sztucznych w nowych samochodach ma pochodzić z recyklingu, a od 2036 r. wskaźnik ma wzrosnąć do 25 proc. Komisja Europejska ma także ustanowić cel dotyczący wykorzystania w pojazdach stali i aluminium z recyklingu, co ma wspierać rozwój w UE rynku surowców wtórnych.
Rozporządzenie ma też zachęcać do projektowania pojazdów w sposób ułatwiający demontaż i ponowne wykorzystanie elementów. Przewidziano zwiększenie dostępności informacji dotyczących demontażu oraz wymiany podzespołów w trakcie użytkowania i po zakończeniu eksploatacji, co ma pomóc branży motoryzacyjnej i recyklingowej w skuteczniejszym odzyskiwaniu części i materiałów wyższej jakości.
Od 2031 r. kontrolami mają zostać objęte także auta używane wywożone poza terytorium UE. Według dostępnych informacji rozwiązanie ma ograniczyć eksport do państw trzecich pojazdów niezdatnych do jazdy.