Uderzyli w polskiego giganta i mogą na tym zarobić. "Nie wygląda to dobrze" [OPINIA]

W piątek polską giełdą wstrząsnęły doniesienia firmy Hindenburg Research, dotyczące rzekomych nieprawidłowości przy wycofywaniu się polskiej spółki LPP z rosyjskiego rynku. Akcje poszły w dół, a zarobić może na tym sam Hindenburg. "Od strony prawnej może to ocenić tylko KNF, dla mnie to problem natury raczej etycznej" - komentuje dla money.pl ekonomista Piotr Kuczyński.

W ciągu jednego dnia akcje LPP potaniały o 35 proc.W ciągu jednego dnia akcje LPP potaniały o 35 proc.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Mike Kemp
Piotr Kuczyński

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

W piątek amerykańska firma Hindenburg Research opublikowała raport dotyczący tego, jak polski gigant LPP, który stoi za takimi markami, jak Reserved, Mohito i Sinsay, wychodził z rosyjskiego rynku po rozpoczęciu inwazji Putina na Ukrainę. Według Hindenburga LPP formalnie sprzedał swój biznes, ale w praktyce nadal go kontroluje przez inne spółki.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polak stworzył potęgę - Panattoni to największy deweloper przemysłowy w Europie - Biznes Klasa #21

Akcje zanurkowały

Na skutek tych doniesień akcje LPP na warszawskiej giełdzie zaczęły gwałtownie tanieć. W najgorszym momencie spadek sięgał prawie 40 procent, na koniec sesji akcje były natomiast o 35 proc. tańsze niż podczas otwarcia.

Tak zanurkowały w piątek akcje LPP
Tak zanurkowały w piątek akcje LPP © Money.pl

Hindenburg Research to firma zajmująca się ujawnianiem nieprawidłowości w spółkach, ale też inwestuje w podmioty, w które uderza. Specjalizuje się w tzw. "shortowaniu" akcji firm - to znaczy, upraszczając, gra na ich obniżki. Gdy kurs spółek spada, Hindenburg na swojej krótkiej pozycji zyskuje. Przy wielu raportach Hindenburg - i podobnie jest w przypadku LPP - podkreśla, że zajął krótką pozycję na akcjach danej spółki. Jest to więc mechanizm, w którym Hindenburg wykonuje pracę analityczno-śledczą, zajmuje krótką pozycję, po czym publikuje raport, który powoduje spadki kursu.

Reuters w lutym 2023 r. podawał, że prawdopodobnie tylko dwie z około dwudziestu firm, zaatakowanych przez Hindenburg od 2017 r., zdecydowało się pozwać amerykańską spółkę za zniesławienie. Oba te pozwy - jeden od chińskiego dewelopera Yangtze River Port and Logistics, drugi od producenta z Bollywood Eros International - zostały oddalone w 2019 r.

Jak opisywała agencja, pozwy zostały oddalone, bo Hindenburg stosował w swoich raportach tryb przypuszczający i bazował na publicznie dostępnych informacjach. To zaś zostało uznane za mieszczące się w ramach "opinii dotyczącej spółki". Żaden z dwóch pozywających nie był zaś w stanie wykazać konkretnych kłamstw w raportach Hindenburg.

Ekonomista Piotr Kuczyński z firmy Xelion zwraca uwagę w komentarzu dla money.pl na problem, który rodzi fakt atakowania danej spółki i grania na jej obniżki. Poniżej publikujemy opinię Kuczyńskiego.

Piotr Kuczyński: "Nie podobało mi się to, nawet jeśli nie jest karalne"

Dzisiejsza informacja o raporcie Hindenburg Research (HR) wstrząsnęła GPW. HR to spółka, która specjalizuje się w śledztwach przeprowadzanych w sektorze finansowym i zarabianiu na wynikach tych śledztw przez zajmowanie krótkiej pozycji. Tym razem firma zajęła się LPP, spółką, która odpowiadała za 7 proc. wartości indeksu WIG20. Raport zarzuca LPP, że ukryła swoją działalność w Rosji za pomocą innych spółek (typu spółki-słupy?), którymi de facto kierowała. Nie wchodzę w meritum zarzutu, bo nie to mnie zaniepokoiło i nie jestem w stanie zweryfikować zarzutów.

Dla mnie problemem natury raczej etycznej niż prawnej jest zajmowanie krótkiej pozycji, czyli gra na spadki, na akcjach spółki, którą pognębi się potem swoim raportem. Nie wygląda to dobrze. Uważam jednak, że od strony prawnej jedynie KNF może się wypowiedzieć i stwierdzić, czy takie działanie nie jest manipulowaniem rynkiem. A to jest karalne. Mnie się to nie podobało nawet jeśli karalne nie jest.

Szczególnie źle wyglądała prezentacja tego raportu tuż przed sesją, na której wygasają marcowe kontrakty na WIG20. Jeśli ktoś wiedział, że taki raport się pojawi, to spokojnie mógł albo otworzyć krótką pozycję na kontraktach, albo ją utrzymać bez rolowania (czyli przedłużenia ważności okresu wygasania - przyp. red.) na czerwiec. Przecież 40-procentowy spadek ceny akcji LPP odpowiadał za około 2,8 punktów procentowych spadku WIG20. Zaznaczam, że nie zajmuję pozycji na rynku, która mogłaby prowadzić do konfliktu interesów. 

Osobną sprawą jest, to jak rynek zareagował. Zarzuty jednej firmy, niepotwierdzone przez niezależnych audytorów, spotykające się z zaprzeczeniami LPP, przeceniają akcje o nawet 40 procent? Przecież to jest reakcja przesadna, nawet jeśli część zarzutów się potwierdzi. Prawdziwy problem i kryminał miałyby miejsce, gdyby spółce udało się obronić i obalić większość tez raportu. Większość, bo zakładam, że przynajmniej część powinna się potwierdzić. Wtedy ci, którzy dzisiaj stracili, mogliby (podkreślam tryb przypuszczający) wystąpić do Hindenburg Research z roszczeniami. 

Piotr Kuczyński, analityk domu inwestycyjnego Xelion

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Zygmunt Solorz spotkał się z Donaldem Trumpem. Są kulisy
Zygmunt Solorz spotkał się z Donaldem Trumpem. Są kulisy
Atak na tankowiec w cieśninie Ormuz. Iran zamyka szlak
Atak na tankowiec w cieśninie Ormuz. Iran zamyka szlak
USA dają czas serbskiemu gigantowi. Gazprom musi odejść
USA dają czas serbskiemu gigantowi. Gazprom musi odejść
Infrastruktura naftowa na celowniku. Ukraina: Rosja traci na tym 100 mln dol. dziennie
Infrastruktura naftowa na celowniku. Ukraina: Rosja traci na tym 100 mln dol. dziennie
Azja wraca do węgla. Blokada Ormuzu juz wywołała kryzys
Azja wraca do węgla. Blokada Ormuzu juz wywołała kryzys
Zondacrypto bez dostępu do potężnych pieniędzy. Polacy ucierpieli na "handlu wiatrem" [OPINIA]
Zondacrypto bez dostępu do potężnych pieniędzy. Polacy ucierpieli na "handlu wiatrem" [OPINIA]
Nowe fakty ws. Zondy. Nie pokazali kluczowego dokumentu
Nowe fakty ws. Zondy. Nie pokazali kluczowego dokumentu
Atak dronów na rosyjski port nad Bałtykiem. Rosjanie nie pozostali dłużni
Atak dronów na rosyjski port nad Bałtykiem. Rosjanie nie pozostali dłużni
Ponad 2 mld zł strat, dziesiątki tysięcy pokrzywdzonych. Raport ws. kryptowalut
Ponad 2 mld zł strat, dziesiątki tysięcy pokrzywdzonych. Raport ws. kryptowalut