Notowania

500+ zamiast pomocy społecznej. Dużo mniej rodzin na zasiłku

500+ powoduje, że coraz mniej ludzi ustawia się w kolejkach po zasiłki - chwali się minister Bożena Borys-Szopa. Szefowa resortu rodziny jednak się myli. Powody są inne.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Bożena Borys-Szopa, minister rodziny, pracy i opieki społecznej (Fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER)

Jeszcze niedawno Elżbieta Rafalska (obecnie europosłanka w Brukseli), a teraz minister Bożena Borys-Szopa chwali się efektami programu 500+. Nowa pani minister poinformowała, że liczba rodzin z dziećmi, które pobierają rządowe świadczenia społeczne, spadła w 2018 roku o aż 43 tysiące - podał PAP.

Co więcej, licząc w osobach, spadek wyniósł aż 128 tys. Można powiedzieć, że tyle ludzi wyszło z biedy i nie potrzebuje już zasiłków. Tendencja dotyczy też innych świadczeń, np. „Pomoc państwa w zakresie dożywiania” (od tego roku jako „Posiłek w szkole i w domu”).

Zobacz też: Nowe podatki w Polsce. "Rząd szuka pieniędzy na 500+"

Zdaniem minister na spadek wpłynął m.in. program "Rodzina 500 plus". - Od czasu wprowadzenia programu 500 plus polskim rodzinom po prostu żyje się lepiej. Potwierdzają to zarówno badania opinii publicznej, jak i nasze statystyki. Rodziny z dziećmi coraz rzadziej korzystają z pomocy społecznej - informuje pani minister.

Minister się myli

Prawo do świadczeń z pomocy społecznej przysługuje osobom i rodzinom, których dochody nie przekraczają wyznaczonego urzędowo progu. Dla samotnej osoby kryterium dochodowe wynosi 701 zł, a na jedną osobę w rodzinie jest to 528 zł.

Świadczenie 500+ nie jest do tego jednak wliczane, więc… minister się myli. Program nie miał znaczenia w zmniejszeniu liczby osób pobierających zasiłek. Kwoty otrzymane z tytułu 500+ nie są wliczane do dochodu. Poprawia więc standard życia, a nie "urzędowe" dochody. To spadek bezrobocia, wzrost liczby miejsc pracy i wynikający pośrednio z nich wzrost wynagrodzeń powodują, że wielu ludzi wyrwało się z biedy i zasiłki im już nie przysługują.

Co więcej, wielu ekonomistów wskazuje, że sam program 500+ to zasiłek socjalny. Ci też jednak nie biorą czegoś pod uwagę. Świadczenie dostają wszyscy, bez względu na dochody, więc po pierwsze można to potraktować jako wielki zwrot podatków, a po drugie program nie ma cech "socjalnych", po prostu promuje dzietność. Przy okazji pomaga części rodzin wyrwać się z problemów finansowych, to już jednak "efekt uboczny".

Sam program ewidentnie przyjął się w Polsce. Według najnowszych danych wniosków o świadczenie do 21 lipca wpłynęło już 2,32 mln, czyli aż 52,8 proc. Rok temu było to zaledwie 10,5 proc.

Zgodnie ze zmianami wprowadzonymi w 500+, od 1 lipca 2019 roku świadczenie wychowawcze przysługuje na każde dziecko do ukończenia 18. roku życia, bez względu na dochód osiągany przez rodzinę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-07-2019

€€€Śmiechu warte. Polacy dali się kupić za 120 EUR.

28-07-2019

ElkaPolacy lubią brać ale myslec logicznie juz nie.

28-07-2019

Precz z pisKŁAMLIWA podła zmiana .

Rozwiń komentarze (125)