Armatorzy uciekają z Ormuz. Chiny wycofują swoje statki
Chiński państwowy armator Cosco nakazał swoim statkom opuszczenie Zatoki Perskiej i udanie się na "bezpieczne wody". Decyzja zapadła po faktycznym wstrzymaniu ruchu w regionie po atakach USA i Izraela na Iran. Przez Cieśninę Ormuz przepływa kluczowa część światowych dostaw ropy i LNG.
Cosco Shipping Lines polecił jednostkom znajdującym się w Zatoce Perskiej, by udały się na bezpieczne akweny i tam pozostały – poinformowała AFP. Decyzja została podjęta po faktycznym wstrzymaniu ruchu w regionie w następstwie amerykańsko-izraelskich ataków na Iran.
"Statki, które już wpłynęły do Zatoki (Perskiej) (...), otrzymały instrukcję udania się na bezpieczne wody, aby tam pozostać na pozycji lub zakotwiczyć" – przekazała spółka w niedzielnym komunikacie. Jednostkom zmierzającym w ten rejon zalecono "priorytetowe traktowanie bezpieczeństwa żeglugi", w tym ograniczenie prędkości lub oczekiwanie na dalsze instrukcje w osłoniętych miejscach.
Chiński armator z siedzibą w Szanghaju dołączył tym samym do innych globalnych operatorów, takich jak Maersk i MSC, którzy zawiesili operacje w rejonie Cieśnina Ormuz.
Możliwa blokada Cieśniny Ormuz. Co z cenami LNG? Ekspert: rynki wykorzystują sytuację
Kluczowy szlak pod presją
Przez Cieśninę Ormuz transportowana jest jedna czwarta światowych dostaw ropy naftowej oraz około jedna piąta globalnego handlu skroplonym gazem ziemnym (LNG). W obliczu eskalacji napięcia przedsiębiorstwo analizuje scenariusze awaryjne, w tym przekierowanie ładunków do alternatywnych portów rozładunkowych.
W niedzielę agencja Reuters podała, że co najmniej trzy tankowce zostały uszkodzone w Zatoce Perskiej po rozpoczęciu przez Iran uderzeń odwetowych w odpowiedzi na operację wojskową USA i Izraela przeciwko Teheranowi.
Giełda reaguje
Sytuacja znalazła odzwierciedlenie na rynkach finansowych. W poniedziałek notowania spółek żeglugowych w Szanghaju, w tym Cosco oraz China Merchants Energy Shipping, wzrosły o maksymalne dopuszczalne 10 proc., osiągając dzienny limit notowań.
Jednocześnie obawy o paraliż komunikacyjny negatywnie odbiły się na wycenach linii lotniczych i biur podróży, których akcje gwałtownie traciły na wartości.
Źródło: PAP