Będzie dogrywka we Francji. Marine Le Pen tuż za Macronem

W niedzielę 10 kwietnia Francuzi poszli do urn - w ramach pierwszej tury wyborów prezydenckich. Spośród 12 kandydatów walka toczyła się między trzema faworytami. Urzędujący prezydent Emmanuel Macron czuł oddech na plecach skrajnie prawicowej Marine Le Pen. Trzecim z poparciem co piątego Francuza był socjalista Jean-Luc Melenchon.

Wybory prezydenckie we FrancjiEmmanuel Macron (LREM) and Marine Le Pen (RN). Illustration of the first round of the presidential election in France, with ballot papers, April 10, 2022. Photo by Patrick Batard / ABACAPRESS.comBatard Patrick/ABACAWybory prezydenckie we Francji Emmanuel Macron (LREM) i Marine Le Pen (RN)
Źródło zdjęć: © East News | Batard Patrick/ABACA

Po obliczeniu 96 procentu głosów w niedzielnej pierwszej turze wyborów prezydenckich we Francji ubiegający się o reelekcję prezydent Emmanuel Macron uzyskał 27,41 proc. głosów, a na szefową Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen zagłosowało 24,03 proc. wyborców - poinformowała agencja Reutera.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

doOburzenie po krytyce Macrona przez Morawieckiego. "Czy to jest polski interes?"

Trzecie miejsce zajął szef Francji Nieujarzmionej Jean-Luc Melenchon z 21,57 proc. głosów.

Będzie dogrywka

Wyniki te oznaczają, że w drugiej turze wyborów zaplanowanej na 24 kwietnia zmierzą się Macron i Le Pen.

W 2017 roku w II turze wyborów Macron wygrał z Le Pen 66,1 proc. do 33,9 proc. W pierwszej turze obecny szef państwa uzyskał wówczas 24,01 proc., a Le Pen 21,3 proc. głosów.

Za dwa tygodnie Macron może mieć jeszcze twardszy orzech do zgryzienia. Według prognoz Harris Interactive-Toluna w drugiej turze wyborów aktualny prezydent pokona Le Pen, zdobywając 51,5 proc. głosów.

Natomiast z opublikowanego w piątek sondażu ośrodka Elabe wynika, że w drugiej turze wyborów na Macrona zagłosuje 51 proc. ankietowanych, a na Le Pen - 49 proc.

Turbulencje w NATO i UE

Gdyby jednak scenariusz był inny i Le Pen odniosłaby zwycięstwo, to jej wygrana może wywołać turbulencje w NATO i UE oraz negatywnie wpłynąć na rynek. A to odbiłoby się również na Polakach, bo złoty będzie pośrednio reagował na te wydarzenia.

Jak pisaliśmy w money.pl, specjaliści są zdania, że wygrana Le Pen nie będzie dobrze przyjęta przez inwestorów. Rynek najbardziej lubi kontynuację i w razie reelekcji Macrona wie, czego może się spodziewać.

Wybrane dla Ciebie