Piątkowa sesja zakończyła się dla największej kryptowaluty wzrostem o 6 proc., do 76 943,90 dolarów - wynika z danych przytaczanych przez CNBC. Na początku tygodnia bitcoin kosztował około 62 800 dolarów.
Zyskiwały też spółki powiązane z branżą. Na nowojorskiej giełdzie akcje Coinbase poszły w górę o 8 proc., a Strategy o 7 proc.
Skarb podwaja skup obligacji
Impuls przyszedł ze strony rynku długu. W środę gwałtownie spadły rentowności amerykańskich obligacji skarbowych po interwencji Departamentu Skarbu, co zmniejszyło presję na aktywa ryzykowne.
WIDEOTakie "cuda" dzieją się w warsztacie. Sekretna wymiana części
Resort zapowiedział, że ponad dwukrotnie zwiększy skalę wykupu rządowych obligacji. Przyspieszony skup obejmie papiery o terminach zapadalności od 10 do 20 lat oraz od 20 do 30 lat, a maksymalna kwota transakcji wzrośnie co najmniej z 2 mld do 4 mld dolarów.
Efekt wzmocnił mechanizm rynkowy. Jak podaje CoinGlass, gwałtowny ruch doprowadził do likwidacji krótkich pozycji na kryptowalutach o wartości około 2,7 mld dolarów.
Zdaniem Maxa Stuedleina, szefa ds. partnerstw w Sygnum APAC, zadziałało tu kilka czynników naraz. - Decyzja Departamentu Skarbu o podwojeniu programu skupu długoterminowych obligacji rządowych ma na celu rozwiązanie problemów związanych z długoterminową rentownością, w obliczu rosnących kosztów pożyczek na skutek obaw o poziom zadłużenia USA i częściowego wypierania przez emisje długu podmiotów o dużej skali – powiedział.
Nadzieje na Clarity Act
W czwartek nastroje poprawiły się jeszcze bardziej za sprawą polityki. CNBC pisze o desperackiej próbie Białego Domu i liderów branży, by w nadchodzących tygodniach domknąć prace nad ustawą Clarity Act.
Rynek widzi w niej katalizator zdolny wyciągnąć branżę z marazmu, który trwa od zeszłej jesieni. Szanse na uchwalenie przepisów pozostają jednak stosunkowo nikłe.
Do szczytów wciąż daleko
Mimo imponującego tygodnia bitcoin pozostaje wyraźnie poniżej wcześniejszych rekordów. Tegoroczny szczyt, osiągnięty w połowie stycznia, wyniósł 94 820 dolarów, a historyczne maksimum z 6 października ubiegłego roku to 126 198 dolarów.
Lucy Gazmararian, założycielka i partner zarządzający Token Bay Capital, oceniła w CNBC, że rynek zbliża się do końca bessy, ale najpierw czeka go jeszcze jedna przecena. - Spodziewamy się ostatniego odpływu i spadku o kolejne 20 proc., aby było to zgodne z poprzednimi cyklami – powiedziała.
Inwestorom radzi patrzeć dalej niż na bieżące notowania. Wzywa do trzymania się długoterminowej tezy, a same transakcje bitcoinem określa jako "walkę z deprecjacją pieniądza".
Nie ukrywa przy tym ryzyka. - Ale w krótszej perspektywie bitcoin wciąż jest bardzo zmiennym aktywem – zaznaczyła. - To świetny plac zabaw dla traderów, a teraz mamy tak wiele narzędzi, aby obstawiać bitcoina w obie strony - dodała.