Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Bolesny rozwód ze spółdzielnią. Często zwaśnione strony godzi dopiero sąd

Niezadowoleni z funkcjonowania w spółdzielni mieszkaniowej mogą się z nią pożegnać i utworzyć wspólnotę. Prawnie nie jest to bardzo skomplikowane, ale gdy dojdzie do rozliczeń i ustanawiania zasad dalszego sąsiedztwa, zaczynają się schody. Sprawami "secesjonistów" ze spółdzielni sądy zajmują się regularnie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP)
Problematyczne rozliczenia nowej wspólnoty ze spółdzielnią często trafiają do sądu.

Powody, dla których mieszkańcy chcą wydzielić się ze spółdzielni i utworzyć wspólnotę, są różne. Może to być zmęczenie funkcjonowaniem w molochu, jakim potrafi być spółdzielnia, niezadowolenie ze sposobu zarządzania nią albo brak zgody na podejmowane przez zarząd decyzje.

Właściciele mieszkań mogą podziękować spółdzielni za dalszą współpracę i utworzyć wspólnotę, ale niekiedy jest to droga przez mękę. Najwięcej sporów z zarządcami dotyczy rozliczeń finansowych – przypomina "Rzeczpospolita".

Gazeta podaje przykład wspólnoty, która nie mogła porozumieć się ze spółdzielnią w sprawie pieniędzy z funduszu remontowego. Spółdzielnia tłumaczyła, że wpłaty trafiały do wspólnej kasy, więc nie da się oszacować, jaką część wpłacili – i nie zdążyli jeszcze spożytkować – byli już spółdzielcy.

Obejrzyj: Kupować mieszkanie czy czekać? "Najlepszy od dawna moment na zakup"

Sprawa trafiła do sądu, który przyznał rację nowej wspólnocie. Sąd powołał się na przepis, który mówi, że większość właścicieli lokali w budynku lub budynkach położonych w obrębie danej nieruchomości, obliczona według wielkości udziałów w nieruchomości wspólnej, może podjąć uchwałę, że w zakresie ich praw i obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną.

Do tego, dowodził sąd, z chwilą ustania członkostwa właściciel lokalu staje się współwłaścicielem środków zgromadzonych na funduszu remontowym w wysokości odpowiadającej przypadającemu na ten lokal udziałowi we współwłasności nieruchomości wspólnej.

To problem, który dotyczy 800 spółdzielni w całym kraju.
Spółdzielnie mieszkaniowe mają problem. Ta sprawa może je drogo kosztować

Rozliczenia to nie wszystko. Znacznie więcej emocji może budzić kwestia korzystania z części wspólnej nieruchomości. Wyobraźmy sobie, że blok nowej wspólnoty jest otoczony budynkami spółdzielczymi. Prowadzą do niego remontowane przez spółdzielnię drogi, a dzieci ciągną rodziców na place zabaw, które swego czasu zrealizowane zostały przez spółdzielnię i na bieżąco są przez nią konserwowane.

Stefan Jacyno, adwokat, wspólnik w Kancelarii Prawnej Wardyński i Wspólnicy przyznaje w rozmowie z "Rzeczpospolitą" krótko: "za cudze, czy się chce, czy nie, trzeba płacić".

- Zgodnie bowiem z kodeksem cywilnym, jeżeli korzysta się z cudzej infrastruktury, także spółdzielczej, należne jest wynagrodzenie. Wiele osób zwyczajnie o tym nie wie lub po prostu nie chce wiedzieć. Dla obu stron najlepszym rozwiązaniem jest ustanowienie służebności przechodu i przejazdu – przekonuje.

Inna sprawa, że młoda wspólnota nie będzie długo trwała w niewiedzy, bo spółdzielnia szybko poinformuje ją odpowiednim pismem o konieczności wnoszenia opłat.

Niektóre spółdzielnie po latach kompletnego zastoju posiadają jeszcze zdolność do szybkiego podjęcia inwestycji mieszkaniowych.
Rząd ożywi spółdzielnie mieszkaniowe? Reset programu "Mieszkanie plus"
Tagi: wspólnota mieszkaniowa, spółdzielnia mieszkaniowa, nieruchomości, gospodarka, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
14-08-2020

filipA kiedy będzie, że moja własność mieszkaniowa a nie mogę pogonić lokatora bo nie płaci

14-08-2020

Obserwator z bokuNie rozwiazujcie spółdzielni bo skad działacze PISU beda pod stołem czerpać zyski i forsowac nie korzystne la Spółdzielców decyzje na górze

14-08-2020

spółdzielcaNie ma sensu pchać się z deszczu pod rynnę tylko dlatego że to z PRL i trzeba zniszczyć

Rozwiń komentarze (75)