Budżet miał zyskać miliony. W ten sposób obchodzą nową akcyzę
Nowe przepisy miały uszczelnić rynek, odebrać paliwo szarej strefie i zasilić budżet setkami milionów złotych. W praktyce okazały się niewypałem. Firmy sprzedające e-papierosy błyskawicznie ominęły 40-złotową akcyzę, a fiskus w oficjalnych interpretacjach przyklepał ten sposób działania - informuje "Gazeta Wyborcza".
Od 1 lipca obowiązuje akcyza na urządzenia do waporyzacji: jednorazówki, e-papierosy wielorazowe, podgrzewacze oraz zestawy części służące do ich złożenia. Opłata miała wynosić 40 zł plus VAT od urządzenia oraz 0,96 zł od mililitra płynu. Według planów Ministerstwa Finansów budżet miał zyskać na tym ponad 400 mln zł rocznie.
W praktyce wystarczyło pójść do sklepu i kupić części osobno. W warszawskiej Arkadii dziennikarz "Gazety Wyborczej" kupił trzy elementy — baterię za 30 zł, płyn za 20 zł i grzałkę za 6 zł — celowo na dwóch paragonach. Po złożeniu powstał pełnoprawny e-papieros. Naliczona akcyza? Jedynie 96 groszy za każdy mililitr płynu, czyli ułamek tego, co przewidywały przepisy.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Firmy zaczęły masowo pytać Krajową Administrację Skarbową, czy taka sprzedaż jest legalna. Fiskus odpowiadał, że jeśli elementy są sprzedawane osobno — nawet podczas tej samej wizyty w sklepie — nie powstaje obowiązek naliczenia 40-złotowej akcyzy. To otworzyło drzwi do rynku "składaków", które niemal całkowicie zastąpiły obciążone daniną jednorazówki.
Polityczny spór o konstrukcję przepisów
Luka nie była tajemnicą. We wrześniu poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek oskarżył Ministerstwo Finansów o stworzenie prawa "pod konkretny wyrób koncernu tytoniowego". Chodziło o produkt Philip Morris International – VEEV InPrime. Urządzenie podgrzewa płyn indukcyjnie, bez klasycznej grzałki. PMI otrzymał wiążącą informację akcyzową, z której wynika, że wkłady do urządzenia nie podlegają 40-złotowej opłacie.
Poseł przypomniał też, że dyrektorka departamentu akcyzy w MF wcześniej pracowała w kancelarii podatkowej obsługującej PMI. Resort zapewniał, że nie widzi konfliktu interesów. Dodatkowo w mediach wróciły informacje o wiceministrze, który w przeszłości współtworzył raporty promujące rozwiązania korzystne dla PMI.
Jak podaje "GW", rynek wyrobów nikotynowych od dawna jest jednym z najbardziej zlobbowanych sektorów w Polsce. Firmy konkurują nie tylko produktami, ale również wpływami — od BAT, przez JTI, po importerów jednorazówek z Chin, wśród których pojawiają się powiązania z Rosją. Politycy różnych formacji deklarują poparcie dla innych segmentów branży, co dodatkowo komplikuje sytuację.
W obliczu spirali oskarżeń Ministerstwo Finansów ogłosiło, że przygotowuje nowelizację ustawy i wystąpiło o wpis do prac rządu. Nowe przepisy mają objąć akcyzą także innowacyjne urządzenia oraz — potencjalnie — zestawy części sprzedawane oddzielnie. Na razie MF nie zdradza szczegółów, a projekt ma pojawić się w IV kwartale roku.
Źródło: Gazeta Wyborcza