Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Marcin Lis
Marcin Lis
|
aktualizacja

Budżet zarobił na nich ponad 160 milionów złotych. Coraz odważniej konkurują z bankami

30
Podziel się:

Klienci firm pożyczkowych to wbrew stereotypowi nie osoby, które nie mają szans na kredyt w banku – wynika z raportu „Polski rynek usług finansowych”. Analizę zaprezentowaną podczas Europejskiego Kongresu Finansowego przygotowało Centrum Myśli Strategicznych.

Budżet zarobił na nich ponad 160 milionów złotych. Coraz odważniej konkurują z bankami
(WP.PL)

Choć według danych Komisji Nadzoru Finansowego na polskim rynku zarejestrowanych jest 444 firm pożyczkowych o aktywach wartych 11,3 mld zł, to jedynie około 150 z nich zajmuje się tylko taką działalnością.

W efekcie zarządzają aktywami wartymi 6,5-7 mld zł, co oznacza, że jedna trzecia firm z rynku kontroluje go w 60 proc. Przy założeniu, że w ten sam sposób rozkłada się zysk netto, to 150 przedsiębiorstw w 2017 r. wypracowało 88 mln zł czystego zysku.

A skoro pojawia się zysk netto, to wcześniej budżet państwa zasilił podatek.

Według raportu przygotowanego przez CMS cała branża w latach 2016-2017 odprowadziła do budżetu 160 mln zł tytułem CIT i podatku bankowego. Plus PIT od pensji 20 tys. zatrudnianych przez nią pracowników.

Finansowanie własne plus kredyt

Jak przyznał Maciej Grabowski, prezes CMS, z raportu jasno wynika, że branża pożyczkowa jest mocno związana z rynkiem usług finansowych.

Po pierwsze obligacje korporacyjne stanowią drugie po kapitale własnym źródło finansowania działalności – według danych zaprezentowanych w raporcie zadłużenie sektora pożyczkowego z tytułu obligacji wynosiło 380 mln zł na koniec 2018 r.

Dla porównania roczna emisja obligacji korporacyjnych w Polsce to około 1,5 mld zł.

Drugim punktem stycznym branży pożyczkowej z tradycyjnym rynkiem finansowym, a dokładniej z bankami, są klienci. 76 proc. klientów firm pożyczkowych to równocześnie klienci banków.

Jak zdradziła Ewa Wernerowicz, prezes Vivus Finance, wszyscy jej klienci mają konto w banku, a 80 proc. poza pożyczką gotówkową posiada również kredyt bankowy.

To idzie młodość

- To jeden z wciąż pokutujących w powszechnej świadomości mitów. Klienci firm pożyczkowych to nie osoby zmuszone do korzystania z takich usług. Szybkość działania i sposób docierania do klienta są tu decydujące. To jeden z ciekawszych wniosków naszego raportu, bo pokazuje, że walka o klienta między firmami pożyczkowymi, a bankami się zaostrza – podkreślił Maciej Grabowski.
O konkurencji z bankami mówiła także prezes Vivus Finance, która przyznała, że rośnie grupa osób, które trafiają do firm pożyczkowych i nie migrują do banków.

– To młodzi klienci przyzwyczajeni do tego, że jest szybko i wygodnie. Wszystko mogą zrobić ze smartfona. Tego banki nie mogą zaoferować – ze względu na rekomendację T nie dadzą nowemu klientowi pożyczki w telefonie – wyjaśniła.

To właśnie zmiana nawyków konsumentów wpływa na rozwój sektora firm pożyczkowych. W ciągu roku odsetek pożyczek udzielonych online wzrósł o 5,3 pp., do 19,7 proc., co oznacza, że co piąta umowa pożyczkowa była zawierana online.

Tezie o tym, że z usług branży pożyczkowej faktycznie korzystają osoby bez zdolności kredytowej przeczy także fakt, że w 60 firmach korzystających z bazy BIK wskaźnik odmów sięgnął w 2017 r. 63,2 proc.

- Branża nie daje pożyczek osobom bez zdolności, co wynika z prostej kwestii – na niesolidnych klientach nie da się zarobić – dodała Ewa Wernerowicz.

Liczby wskazują podobnie – w 2017 r. pozabankowe pożyczki wśród wszystkich opóźnionych w spłacie powyżej 90 dni 2 lata po ich zaciągnięciu stanowiły 12,1 proc. Dla banków ten wskaźnik wynosił 4,3 proc. dla kredytów gotówkowych.

Pieniądze dla Kowalskiego na prowadzenie firmy

Po części brak problemu ze spłatą wynika również z faktu, że w firmach pożyczkowych Polacy zadłużają się na relatywnie niewielkie kwoty. Średnia pożyczka to bowiem 2633 zł. W większości przeznaczana na bieżące wydatki, takie jak zakupy sprzętu AGD i RTC czy remonty mieszkań, choć coraz liczniejszą grupą klientów pożyczkodawców są przedstawiciele sektora MŚP.

- Polski rynek charakteryzuje się bardzo dużym popytem na finansowanie MŚP i bardzo małą podażą ze względu na wysokie ryzyko finansowania przedsiębiorców, co widać na przykładzie Idea Banku. Dlatego przedsiębiorcy jako osoby prywatne często korzystają z firm pożyczkowych, gdy muszą np., zapłacić ZUS czy podatek, a mają drobne problemy z płynnością. Duża grupa firm finansuje się na krótkie terminy, bo nie może winny legalny sposób zdobyć finansowania – podsumowała Ewa Wernerowicz.

Na koniec 2018 r., według raportu CMS, ponad 563 tys. Polaków było aktywnymi klientami firm pożyczkowych.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(30)
maxicorp
3 lata temu
Tak pracuję w bankowości od 20 lat. Tak najczęstszym powodem spirali zadłużenia oraz niewypłacalności klientów są chwilówki. Najczęściej z RRSO (rzeczywista roczna stopa oprocentowania) na poziomie 60-200% rekordy tej stawki są ciągle pobijane - np. ostatnio widziałem RRSO w wysokości 1700%. Gdy udaje się klienta uratować przed bankructwem spłacając wszystkie kredyty i chwilówki konsolidacją zaraz otrzymuje on szereg propozycji pożyczkowych aby go znów wciągnąć w to bagno. Wiele osób nie ma dość silnej woli i nie umie liczyć - to przykre :( A na koniec ludzie gdy żaden bank nie chce wam dać kredytu to znaczy w 99% przypadków, że go po prostu nie powinniście brać. Jestem za ustaleniem maksymalnego oprocentowania kredytów na np. 20 krotność stopy lombardowej tj. obecnie na RRSo = 50% i to wystarczy - nic więcej nie trzeba bo w RRSO są ujęte KAŻDE KOSZTY.
Piotr
3 lata temu
Będzie dla Rydzyka
sedna
3 lata temu
Nie na darmo PIS postawił na czele rządu b. bankiera, on zna te chwyty
Dorsaj
3 lata temu
160 mln to sam Rydzyk przygarnie.
dług
3 lata temu
Ato jest reklama
...
Następna strona