Ceny miedzi biją rekordy. Polska ma wielkie złoża, ale jest jeden problem

- Zarówno poprzedni, jak i obecny rząd rozdają pieniądze na nie zawsze przemyślane transfery socjalne, podczas gdy na inwestycje w polską miedź brakuje - mówi Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki, komentując sytuację w polskim górnictwie miedzi. Cena kruszcu bije rekordy, ale Polska produkuje jej coraz mniej.

Podróże z miedzią – w Polskę wyrusza mobilna wystawa na 60-lecie KGHM Polska Miedź S.A.Polska jest jednym z liderów rynku miedzi
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Robert Kędzierski

Ceny miedzi na londyńskiej giełdzie metali osiągnęły w środę rekordowy poziom. Wzrosły o 1 proc. do 11 137 dolarów za tonę, przekraczając poprzedni rekord z maja 2024 roku wynoszący 11 104 dolary. Skąd rosnący popyt na miedź? Napędza go zapotrzebowanie na centra danych zasilających sztuczną inteligencję, a także budowa infrastruktury energetycznej. A dlaczego ceny rosną akurat teraz?

Wzrost cen miedzi wynika z połączenia dwóch czynników: porozumienia między USA a Chinami, które podnosi oczekiwania dotyczące globalnego wzrostu gospodarczego, oraz trwających zakłóceń w dostawach z kluczowych kopalń - tłumaczy w rozmowie z money.pl Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Bank.

Nowa rewolucja "metalowa". W co grają Chiny?

- Na ceny miedzi dodatkowo mają wpływ oznaki rosnącego deficytu fizycznej podaży oraz solidne perspektywy popytu, napędzanego rosnącym zapotrzebowaniem na energię i kluczową rolą miedzi jako głównego przewodnika w centrach danych obsługujących sztuczną inteligencję, systemach chłodzenia oraz w globalnej transformacji energetycznej - dodaje ekspert Saxo Bank.

Ole Hansen
Ole Hansen © Saxo Bank

Wzrost cen napędzany jest obawami o niedobory surowca na rynku, a zakłócenia w produkcji w największych kopalniach oraz seria rozczarowujących prognoz od głównych producentów pogłębiają te obawy - wynika z analiz International Copper Study Group. To międzyrządowa organizacja zajmująca się monitorowaniem i analizą globalnego rynku miedzi. Miedź wykorzystywana jest w wielu sektorach, od budownictwa po pojazdy elektryczne.

W związku z tym w nadchodzącym roku na rynku miedzi pojawią się znaczące deficyty. Niedobór surowca może sięgnąć 150 tysięcy ton w przyszłym roku, podczas gdy wcześniej przewidywano nadwyżkę wynoszącą 209 tysięcy ton - prognozuje ICSG.

Polska "śpi na miedzi". Produkuje poniżej możliwości

Polska dysponuje szóstymi największymi zasobami miedzi na świecie, jednak w rankingu producentów zajmuje dopiero 13. miejsce - zwracają uwagę eksperci EY w raporcie opublikowanym na początku października. Wskazują, że szacowane zasoby perspektywiczne miedzi w Polsce wynoszą 165 mln ton, z czego 98 mln ton można wydobywać opłacalnie przy wykorzystaniu obecnych technologii. Nasz kraj mógłby wytwarzać ponad 1 mln ton miedzi rocznie, gdyby na dobre zainwestował w nowe kopalnie.

Tymczasem wytwarzamy obecnie około 400 tys. ton miedzi, a produkcja tego metalu w naszym kraju wykazuje od lat tendencję spadkową, mimo rosnącego globalnego zapotrzebowania. Jak tłumaczy EY, powodem spadku jest zmniejszająca koncentracja metalu z wydobywanych wyrobisk. W Polsce są one eksploatowane od ok. 50 lat. Na spadek wydobycia wpływają też rosnące koszty, które są coraz większe z każdym rokiem.

Zbigniew Liptak, partner w EY, zwraca uwagę na prognozy mówiące o tym, że w 2035 roku światowy popyt na miedź w scenariuszu pełnej neutralności klimatycznej wyniesie 32,6 mln ton. Spowoduje to deficyt tego metalu sięgający 13 mln ton. W 2050 roku luka podażowa może wynieść od 19,6 do 29,5 mln ton.

Coraz mniej polskiej miedzi. Były minister tłumaczy

Janusz Steinhoff, były wicepremier, minister gospodarki w gabinecie Jerzego Buzka, podkreśla w rozmowie z money.pl, że wydobycie miedzi w Polsce jest i będzie kosztowne.

Warunki górniczo-geologiczne w polskich kopalniach miedzi generują wyższe koszty niż w kopalniach odkrywkowych, takich jak Sierra Gorda. W Polsce mamy do czynienia z kopalniami podziemnymi, co wpływa na ekonomikę wydobycia - tłumaczy.

Jego zdaniem rozwój wydobycia utrudnia obciążenie KGHM podatkiem miedziowym. -Wprowadzenie podatku miedziowego od początku było nieracjonalne z punktu widzenia funkcjonowania KGHM, który powinien dysponować pieniędzmi na niezbędne inwestycje. W kopalni trzeba ciągle inwestować. Pieniądze, które spółka zapłaciła w formie podatku od wydobycia miedzi i srebra, powinny być wykorzystane na inwestycje w spółce - wskazuje Janusz Steinhoff.

- Specjalny podatek od wydobycia miedzi był wielokrotnie krytykowany przez analityków. Każdy decydent musi mieć świadomość, że ceny miedzi wahają się – raz są wyższe, raz niższe. Spółka musi mieć środki, aby przetrwać gorsze czasy - dodaje.

Janusz Steinhoff
Janusz Steinhoff © East News | Wojciech Strozyk/REPORTER

Steinhoff wskazuje też, dlaczego nie ma raczej szans na odejście od daniny miedziowej. - Obecny rząd ma problem budżetowy. Redukcja jakichkolwiek wpływów jest niebezpieczna wobec potężnego deficytu i rosnących kosztów obsługi zadłużenia. Sytuacja budżetowa jest trudna z powodu nieadekwatnych do wzrostu przychodów transferów społecznych, które są niesamowicie kosztowne. Zarówno poprzedni, jak i obecny rząd rozdają pieniądze publiczne na nie zawsze przemyślane transfery socjalne, podczas gdy na inwestycje w polską miedź brakuje środków - ocenia były minister.

Bariery dla nowych inwestycji w górnictwie

W Polsce miedź wydobywa tylko KGHM. Potencjał w naszym kraju dostrzegają jednak inni przedstawiciele branży. Grupy przemysłowe Lumina Metals oraz The Electrum Group deklarują gotowość zainwestowania w Polsce 27 mld zł. Po uruchomieniu wydobycia miedzi przez oba podmioty średnioroczne PKB Polski mogłoby wzrosnąć nawet o 17,2 mld zł - wynika z raportu EY.

Eksperci tej firmy oceniają, że główną barierą dla inwestorów pozostaje podatek miedziowy. Całkowita efektywna stawka tego podatku wynosi obecnie blisko 80 proc., podczas gdy w Kanadzie, Australii i wybranych stanach USA mieści się w przedziale 30-40 proc. Po planowanych przez polski rząd zmianach stawka ma spaść z 79 proc. do 69 proc., co według ekspertów EY nadal jest bardzo wysokim poziomem.

Mimo to nawet taka obniżka cieszy KGHM. "To krok w dobrym kierunku" - ocenił we wtorek w komentarzu przesłanym PAP Biznes prezes KGHM Andrzej Szydło. "Proponowane zapisy pozwolą nam na realizację istotnej części naszych planów i pozytywnie wpłyną na funkcjonowanie KGHM i Zagłębia Miedziowego w nadchodzących latach. To ważny kompromis pomiędzy potrzebami inwestycyjnymi przemysłu miedziowego, a wydatkami budżetowymi" - dodał.

Zapowiedział też, że "dla przyszłości KGHM kluczowe są inwestycje w Główny Ciąg Technologiczny". "Budowa trzech nowych szybów: GG-2, Retków i Gaworzyce w Zagłębiu Miedziowym ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania spółki w następnych dziesięcioleciach. To inwestycje wysoce kapitałochłonne, których czas realizacji szacowany jest na około 10-15 lat. Proponowane zmiany podatkowe to pozytywny impuls dla realizacji tych inwestycji" - stwierdził.

Zakłócenia w dostawach i słabsze prognozy producentów

W bieżącym roku podaż miedzi została dotknięta kilkoma poważnymi problemami. Śmiertelne osunięcie błota w ogromnej kopalni amerykańskiego producenta Freeport-McMoRan w Indonezji spowodowało zawieszenie produkcji w kopalni Grasberg. Spółka poinformowała, że produkcja w przyszłym roku będzie znacznie niższa.

Kanadyjska firma Teck Resources podała, że produkcja w jej flagowym obiekcie Quebrada Blanca w Chile spadła o 25 proc. rok do roku w trzecim kwartale. Spółka obniżyła również prognozy produkcji do 2028 roku. Z kolei Anglo American we wtorek zgłosiło 20-proc. spadek chilijskiej produkcji miedzi w tym roku w porównaniu z rokiem ubiegłym. Powody to strajki, kłopoty z infrastrukturą (część złóż jest czasowo niedostępna) oraz wzrost kosztów.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Donald Trump grozi Chinom. "Jeśli ich przyłapiemy, nałożę cło w wysokości 50 proc."
Donald Trump grozi Chinom. "Jeśli ich przyłapiemy, nałożę cło w wysokości 50 proc."
Musk oskarża RPA o rasizm i korupcję. "Nie dostanę licencji, bo nie jestem czarny"
Musk oskarża RPA o rasizm i korupcję. "Nie dostanę licencji, bo nie jestem czarny"
Rywalizacja o znak towarowy "Port Polska". Spółka CPK ma konkurentów
Rywalizacja o znak towarowy "Port Polska". Spółka CPK ma konkurentów
Oligarchowie na Węgrzech wyrośli pod rządami Orbana. "Kopia systemu z Rosji"
Oligarchowie na Węgrzech wyrośli pod rządami Orbana. "Kopia systemu z Rosji"
Orban gra na rosyjską ropę? Gotowa alternatywa leży na stole. Węgry ją odrzucają
Orban gra na rosyjską ropę? Gotowa alternatywa leży na stole. Węgry ją odrzucają
Luki w pakiecie CPN. Branża paliwowa apeluje do rządu o pilne zmiany. "Poważne straty"
Luki w pakiecie CPN. Branża paliwowa apeluje do rządu o pilne zmiany. "Poważne straty"
Wojna w Iranie. Kluczowy rurociąg na Bliskim Wschodzie znów działa
Wojna w Iranie. Kluczowy rurociąg na Bliskim Wschodzie znów działa
"To jest bandytyzm". Czarnek mówi o KSeF. System wprowadziło PiS
"To jest bandytyzm". Czarnek mówi o KSeF. System wprowadziło PiS
Kolejne miliardy w PPK. Wartość aktywów znów rośnie
Kolejne miliardy w PPK. Wartość aktywów znów rośnie
Coraz więcej osób w IKE. Tak oszczędzają Polacy
Coraz więcej osób w IKE. Tak oszczędzają Polacy
Wybory na Węgrzech. Magyar mówi o Polsce i NATO
Wybory na Węgrzech. Magyar mówi o Polsce i NATO
Podwyżki dla co czwartego Polaka. W tych branżach zapłacą więcej
Podwyżki dla co czwartego Polaka. W tych branżach zapłacą więcej