Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Marta Bellon
Marta Bellon
|
aktualizacja

Chleb będzie droższy. Rosnące koszty "zjadają" piekarnie

77
Podziel się:

Branża piekarska od wielu tygodni mówi o tym, jak bardzo ceny energii i inne czynniki wywindowały koszty prowadzenia działalności. SPC, czyli Warszawska Spółdzielnia Piekarsko-Ciastkarska, zdecydowała się wprost zwrócić do klientów i wyjaśnić, dlaczego musi podnieść ceny produktów. Ekonomiści nie mają dobrych wiadomości - na nagły spadek cen nie ma co liczyć.

Chleb będzie droższy. Rosnące koszty "zjadają" piekarnie
Piekarze patrzą na rosnące koszty działalności z niedowierzaniem. Trzeba przygotować się na podwyżki cen. (Getty Images, © 2020 Bloomberg Finance LP)

"Szanowni Państwo, chcielibyśmy poinformować Was o bardzo trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się nasza piekarnia oraz cała branża piekarska w Polsce" - zaczyna SPC w komunikacie dla klientów. Dalej tłumaczy, że w 2021 r. zaczął się wzrost cen mąki, który sięgnął prawie 100 proc. Zdrożały też pozostałe surowce: olej, masło, margaryna, ziarna, płatki ziemniaczane, a także materiały opakowaniowe: folia, papier i karton.

Rok 2022 rozpoczął się od niespotykanego do tej pory wzrostu o 650 proc. ceny gazu, którym opalane są nasze piece piekarskie oraz wzrostu cen energii elektrycznej o 340 proc. Powinniśmy też wspomnieć o wzroście kosztów pracy, remontów i konserwacji, usług oraz transportu - pisze SPC.

Wyjaśnia, że nie jest w stanie udźwignąć takiego skoku kosztów bez podwyższania cen.

Nasza spółdzielnia zatrudnia 800 osób, dając utrzymanie setkom rodzin, za które jako pracodawca czujemy się odpowiedzialni. Mamy nadzieję, że przyjmą Państwo naszą decyzję ze zrozumieniem - kończy SPC w komunikacie, który pojawił się w internecie.

Wyższe ceny pieczywa. Piekarnia tłumaczy

Redakcja money.pl potwierdziła, że spółdzielnia rzeczywiście skierowała do klientów tę informację. Ustaliliśmy też, że podwyżka cen, o których mowa w komunikacie, dotyczy wszystkich produktów oferowanych przez piekarnie SPC.

- W dobie obecnych dyskusji na temat obniżenia stawki VAT na pieczywo, nie można pominąć olbrzymiego wzrostu kosztów jego wytworzenia. W przypadku naszej firmy koszty związane z podwyżką cen gazu i energii wzrosną dodatkowo o 1,8 mln zł miesięcznie. Należy również wziąć pod uwagę wzrost kosztów pracy oraz utrzymujące się od ubiegłego roku wzrosty o 100 proc. cen surowców i opakowań. Z tego względu podwyżka dotyczy wszystkich naszych produktów - przekazała nam Edyta Kwasowska, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w SPC.

SPC nie jest jedyną piekarnią, która odczuła olbrzymi wzrost kosztów. W money.pl pisaliśmy już m.in. o rodzinnej piekarni Kuźmiuk z Lublina, która dostała 887-proc. podwyżkę taryfy na gaz. "Prosimy nie pytać nas w najbliższym czasie, dlaczego pieczywo zdrożało. Co dalej? Myślimy" - napisała firma na Facebooku na początku stycznia.

Stowarzyszenie Rzemieślników Piekarstwa RP w imieniu branży piekarskiej w połowie stycznia wysłało petycję - m.in. do premiera Morawieckiego, wicepremiera Sasina i ministra rozwoju Piotra Nowaka - w której prosi o wsparcie. Piekarze piszą w niej, że sytuacja branży jest tragiczna, a prowadzenie działalności gospodarczej stało się nierentowne.

Stwierdzają, że utrzymanie obecnych cen chleba i innych wyrobów, jest niemożliwe. Wieszczą zamykanie się zakładów piekarskich. "Średnia cena chleba musi wzrosnąć o kilkadziesiąt procent, aby firmy nie straciły rentowności" - napisali w petycji. Od rządu oczekują zdecydowanej reakcji, czyli - jak stwierdzają - realnej pomocy dla branży w formie dofinansowania i wsparcia rzemiosła.

Ceny żywności poszybowały. Przyczyn jest wiele

To ceny żywności były kluczowym czynnikiem, który sprawił, że inflacja w grudniu 2021 r. poszybowała do poziomu 8,6 proc. Żywność zdrożała względem listopada, czyli miesiąc do miesiąca, o 2,1 proc. Ekonomiści wskazywali wówczas, że jak na tę porę roku, to anomalia niewidziana od 1996 r.

Według danych GUS-u z grudnia cena pieczywa wzrosła o 14 proc., a ceny masła i cukru skoczyły rok do roku o ok. 20 proc.

Nie jest to oczywiście fenomen wyłącznie polski. Indeks FAO, który mówi o tym, jakie są ceny żywności na świecie, na koniec 2021 r. był na najwyższym poziomie od 10 lat. W porównaniu do grudnia 2020 r. wzrósł o 25,1 pkt.

Chleb będzie droższy. Obniżka VAT tu nie pomoże

W niedawnym wywiadzie dla Portalu Spożywczego prezes SPC Janusz Kazimierczuk podał konkretnie, o ile zdrożały produkty wykorzystywane na co dzień do produkcji pieczywa w zarządzanych przez niego piekarnie.

- Podstawowa mąka do produkcji pieczywa pszennego i mieszanego wzrosła rok do roku o ponad 75 proc., mąka żytnia używana do wypieku chlebów formowych o przeszło 90 proc. (...) ceny masła poszybowały do ubiegłego roku o ponad 80 proc., a cukier o 40 proc. - mówił prezes SPC.

Tłumaczył, że ceny pieczywa wzrosną, bo muszą. - Niestety, komunikowane zniesienie 5 proc. stawki VAT nie wpływa na obniżenie kosztów produkcji pieczywa, może jedynie w niewielkim stopniu przyczynić się do wolniejszego tempa wzrostu cen detalicznych na półce - wskazywał.

Naiwnością było wierzyć, że obniżenie VAT-u na żywność do zera, tak głośno promowane przez rząd, spowoduje masowe i powszechne spadki cen.

- Musimy pamiętać, że większość produktów żywnościowych jest objętych i tak relatywnie niską stawką VAT, czyli ok. 5 proc., więc ta obniżka z 5 proc. nawet do zera niknie gdzieś pośród tych rosnących kosztów, zwłaszcza cen energii - tłumaczy w rozmowie z money.pl Adam Antoniak, starszy ekonomista ING Banku Śląskiego.

Przypomina, że koszt gazu czy energii elektrycznej dla gospodarstw domowych jest regulowany, ale za to rynek hurtowy, jeśli chodzi o przedsiębiorstwa, nie podlega już tak dużym ograniczeniom, więc te wzrosty cen są wyższe niż te, które widzimy jako odbiorcy indywidualni.

Na wzrost żywności wpływa zbyt wiele czynników, by obniżka VAT - jak magiczna różdżka - przywróciła ceny, do jakich byliśmy przyzwyczajeni. Ekonomista ING zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię.

- Rynek żywności jest rynkiem bardzo konkurencyjnym. Trudno jest skontrolować, czy obniżki VAT rzeczywiście nastąpiły, a na ile rozmywają się w ogólnym wzroście kosztów. Jeżeli jogurt kosztuje 2 zł, to obniżka 5 proc., to są kwestie groszy. Większość konsumentów pewnie nie jest w stanie zauważyć takiej różnicy. Sam koszt zmian etykiet i cen może być wyższy niż różnica w cenach - wskazuje Adam Antoniak.

Temat podjął też ostatnio na Twitterze ekonomista Rafał Mundry.

Dlaczego żywność drożeje? Ceny energii i surowców to nie wszystko

Jego zdaniem ten rok będzie stał pod znakiem bardzo wysokich cen żywności, patrząc historycznie.

- Średniorocznie, w tym roku, to może być nawet wzrost na poziomie 8-10 proc. To już się dokonuje na naszych oczach. O ile, patrząc na dane o inflacji konsumpcyjnej, jeszcze na początku 2021 r. wzrost cen żywności to było 0,5 proc. w skali rocznej, to w grudniu było już 8,7 proc. Tempo wyraźnie przyspieszyło. W nowy rok znów wchodzimy z dużą presją na dalsze wzrosty - tłumaczy Adam Antoniak.

- Z jednej strony mamy czynniki globalne, czyli wzrost cen surowców żywnościowych na świecie, z drugiej oczywiście wysokie ceny energii, co wpływa na wysokie ceny nawozów, które w dużej mierze są uzależnione od wzrostu kosztów energii. Kolejny element to koszty w przetwórstwie żywności - tę żywność trzeba przetworzyć, do tego potrzebna jest energia, która wyraźnie podrożała. Mamy wreszcie napięty rynek pracy - wynagrodzenia rosną już w tempie blisko dwucyfrowym. To kolejna składowa kosztu. Gdy dodamy wysokie ceny surowców, wysokie koszty energii, przetwarzania żywności i wysokie koszty pracy. Widać, że ta tendencja będzie się utrzymywała - uważa ekonomista.

Czy zatem powinniśmy się przygotować, że takich komunikatów o podwyżkach cen będzie więcej? Tak.

- Mamy skokowy wzrost kosztów, sytuacja na rynku pracy jest korzystna - wynagrodzenia rosną dynamicznie, popyt na produkty też jest wysoki - to wszystko sprzyja temu, żeby te wyższe koszty produkcji przerzucać na ceny finalnych wyrobów - tłumaczy w rozmowie z money.pl Adam Antoniak.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(77)
bbb
4 miesiące temu
koszt mąki w bochenku chleba to jakieś 80 gr
Baya
4 miesiące temu
Schab w Biedronce po 9 zł/kg , 3 masła za 12 zł i tak źle....
Galon
4 miesiące temu
No szkoda, zarobki wzrosły, emerytury też, różnorakie dotacje, 500+, 13/14 itd a chleb miałby być PO 2 zł ?!
Ola
4 miesiące temu
Zaczniemy jeść ryż zamiast chleba
Ola
4 miesiące temu
Trzeba będzie przejść na ryż
...
Następna strona