Czesi szturmują polskie targowisko. Oto co kupują
Polskie przygraniczne targowiska wciąż przyciągają tłumy Czechów. Do Kudowy-Zdroju jeżdżą już nie tylko po tańsze papierosy czy sery, ale też po kwiaty, sadzonki i ogrodnicze promocje. Dla wielu mieszkańców Czech to regularny kierunek zakupowych wyjazdów - opisuje denik.cz.
Kudowa-Zdrój od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych zakupowych kierunków dla Czechów z regionów przygranicznych. W maju szczególnym zainteresowaniem cieszą się tam kwiaty, sadzonki, krzewy i drzewka ogrodowe, które można kupić na lokalnym targowisku.
Jak podkreślają czeskie media, Polacy przyciągają klientów nie tylko niższymi cenami, ale również atmosferą targowiska i szerokim wyborem produktów. Dla wielu Czechów zakupy w Kudowie stały się już stałym elementem weekendowych wyjazdów.
Sekret ceny z "99" na końcu. "W naszym mózgu to jest dużo mniej"
Jak opisuje denik.cz, największy ruch na targowisku przypada zwykle na soboty, choć część klientów wybiera dni robocze ze względu na mniejsze kolejki i spokojniejsze warunki zakupów. Handlarze zaczynają otwierać stoiska około godz. 7 rano i kończą handel wczesnym popołudniem.
Nie tylko kwiaty i sadzonki
Czesi najczęściej kupują w Polsce wędliny, sery, słodycze, przyprawy czy chemię gospodarczą. Popularnością cieszą się także ubrania, ryby, artykuły do domu oraz papierosy i tytoń.
Wiosną rośnie jednak zainteresowanie produktami ogrodniczymi. Stoiska z sadzonkami, kwiatami i roślinami od lat należą do najchętniej odwiedzanych punktów targowiska w Kudowie-Zdroju.
Zakupy często łączone są również z tankowaniem. Według czeskich mediów 17 maja benzynę po polskiej stronie granicy można było kupić w przeliczeniu za mniej niż 37 koron za litr. Diesel kosztował niespełna 40 koron. Dla porównania w Czechach za benzynę 95 trzeba zapłacić ok. 45 koron, a za diesla 42 korony.
Źródło: denik.cz