WAŻNE
TERAZ

Gigantyczna sensacja. Oto rywalka Chwalińskiej

Dochodzenie ws. Starlinka. Oszuści wykorzystują internet Muska

Internet satelitarny Starlink, należący do firmy SpaceX Elona Muska, jest wykorzystywany na masową skalę przez centra cyberoszustw w Mjanmie (Birmie). Oszuści wyłudzają miliony dolarów od ofiar na całym świecie – podała agencja AFP. Mimo akcji mającej na celu ich likwidacji, centra wciąż się rozrastają.

Starlink jest głównym źródłem dostępu do internetu w MjanmieStarlink jest głównym źródłem dostępu do internetu w Mjanmie
Źródło zdjęć: © LightRocket via Getty Images | Thierry Falise
Piotr Bera

Zdjęcia satelitarne i nagrania z dronów przeanalizowane przez agencję pokazują, że na budynkach w rozległych kompleksach wokół miasta Myawaddy przy granicy z Tajlandią masowo instalowane są anteny Starlink, po tym, jak odcięto je od tradycyjnego Internetu. Choć usługa nie jest oficjalnie licencjonowana w Birmie, według danych rejestru APNIC od początku lipca Starlink stał się tam w zasadzie głównym narzędziem dostępu do sieci.

W reakcji na te doniesienia Wspólna Komisja Gospodarcza Kongresu USA poinformowała agencję o wszczęciu dochodzenia w sprawie roli Starlinka w działalności przestępczej. Komisja ma uprawnienia do wezwania Elona Muska na przesłuchanie.

Zbudował ogromną firmę. Początek był dramatyczny

Handel ludźmi i obozy

AFP podkreśla, że do ekspansji ośrodków związanych z cyber oszustwami doszło zaledwie kilka miesięcy po tym, jak w lutym Chiny, Tajlandia i Mjanma zmusiły do podjęcia zobowiązania o ich "całkowitej likwidacji". Chociaż w wyniku działań służb uwolniono wówczas ok. 7 tys. osób, głównie obywateli Chin, budowa nowych obiektów ruszyła niemal natychmiast.

AFP dodaje, że między marcem a wrześniem w największym kompleksie, KK Park, wzniesiono lub przebudowano dziesiątki budynków, dodano nowe drogi i znacznie rozbudowano punkty kontrolne. Pojawiło się także co najmniej pięć nowych przepraw promowych zaopatrujących centra od strony Tajlandii.

W tego typu ośrodkach, określanych przez ONZ jako miejsca handlu ludźmi i pracy przymusowej, może przebywać nawet 120 tys. osób. Ludzie, którzy pracowali w nich, zeznali w rozmowach z agencją, że byli bici i zmuszani do wielogodzinnej pracy przy wyłudzaniu pieniędzy od ofiar na całym świecie. W wyniku działalności tych syndykatów tylko Amerykanie stracili w ubiegłym roku ponad 10 mld dolarów – podał Departament Skarbu USA.

Amerykańscy politycy i aktywiści wzywają Muska do działania. Senator Maggie Hassan zaapelowała o zablokowanie usługi dla takich centrów oszustw, a Erin West, szefowa grupy Operation Shamrock stwierdziła, że to "odrażające, że amerykańska firma na to pozwala".

Wybrane dla Ciebie