Ekstremalne upały. Tyle mocy potrzebowała Polska
Fala gorąca przechodząca przez Polskę przełożyła się na większe zapotrzebowanie na moc i energię elektryczną, głównie przez pracę klimatyzatorów i urządzeń chłodniczych. Polskie Sieci Elektroenergetyczne wskazują jednak, że w weekendy pobór energii jest wyraźnie niższy niż w dni robocze, dlatego mimo wysokich temperatur nie doszło do rekordowych wartości.
Kraje europejskie w dalszym ciągu zmagają się z falą upałów. Padły kolejne rekordy temperatury, w tym możliwy najwyższy w historii pomiar w Polsce - aż 40,5 st. C w Słubicach w niedzielę.
Upały w Polsce. A co z prądem?
W Polsce do poniedziałku do godz. 20 obowiązują ostrzeżenia III stopnia przed upałem dla województw: podlaskiego, małopolskiego, śląskiego, opolskiego, dolnośląskiego, lubelskiego, świętokrzyskiego, łódzkiego, wielkopolskiego, lubuskiego, mazowieckiego, kujawsko-pomorskiego i części zachodniopomorskiego, podlaskiego oraz pomorskiego.
W tych miastach Polski padły najwyższe temperatury. Oto ranking
- Upały wpływają na wzrost zapotrzebowania na moc i energię elektryczną, co wynika przede wszystkim z pracy klimatyzatorów i urządzeń chłodniczych. W weekendy jednak zapotrzebowanie jest znacznie niższe niż w dni robocze, dlatego mimo gorąca nie spodziewaliśmy się rekordowych wartości zapotrzebowania - poinformował money.pl rzecznik prasowy Polskich Sieci Elektroenergetycznych Maciej Wapiński.
- W miniony weekend najwyższe zapotrzebowanie wyniosło 20,5 GW (odnotowane w sobotę wieczorem), natomiast w piątek wynosiło 23 GW, było zatem istotnie wyższe – dla porównania największe bloki energetyczne w Polsce mają moc ok. 1 GW - dodaje rzecznik PSE.
- Sytuacja w systemie jest stabilna, zachowana jest odpowiednia rezerwa mocy. W kolejnych dniach prognozowane jest ochłodzenie, co prawdopodobnie przełoży się na spadek zapotrzebowania - uspokaja Maciej Wapiński.
"Szczyt zapotrzebowania na prąd w systemie dopiero przed nami. Wbrew pozorom nie występuje on w dni o najniższej czy najwyżej temperaturze, ale na koniec fali mrozów i upałów z powodu inercji cieplnej budynków, bo mury są dopiero wtedy wychłodzone/nagrzane" - ocenił Bartłomiej Derski, dziennikarz serwisu WysokieNapiecie.pl.
Odwołano 21 pociągów
21 pociągów zostało w poniedziałek odwołanych przez PKP Intercity. Przewoźnik tłumaczy, że wynika to z trudnych warunków atmosferycznych. Pasażerom zapewniono zastępczą komunikację autobusową lub honorowanie biletu w innym pociągu.
Przewoźnik apeluje o zwracanie uwagi na komunikaty głosowe na stacjach i przypomina, że podróżni mają prawo do zgłoszenia reklamacji dotyczącej komfortu podróży. Reklamację można zgłosić m.in. za pośrednictwem formularza reklamacyjnego, który jest na stronie internetowej, lub osobiście w dowolnej kasie biletowej oznaczonej logotypem Spółki PKP Intercity.