Pierwsze takie słowa premiera. Mówi o podatku na gigantów z USA

Podczas czwartkowej konferencji premier Donald Tusk zabrał głos sprawie podatku cyfrowego. Szef rządu podkreślił, że decyzje w tym zakresie wymagają ostrożności z uwagi na relacje polsko-amerykańskie.

Poland's Prime Minister Donald Tusk arrives for the European Council summit in Brussels, Belgium, on June 18, 2026. European leaders gather in Brussels for a two-day meeting addressing pressing geopolitical and economic issues. (Photo by Daniel Gnap/NurPhoto via Getty Images)Donald Tusk o podatku cyfrowym
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Robert Kędzierski

W ubiegły piątek Ministerstwo Cyfryzacji przekazało do konsultacji międzyresortowych projekt nowej daniny. Jak wynika ze stanowiska resortu, planowany podatek cyfrowy miałby wejść w życie 1 stycznia 2027 r. Polski rząd podkreśla, że podatek nie dotyczy żadnego konkretnego państwa, ale wiadomo, że objąłby firmy z USA takie jak Google, Meta czy X oraz chińskie platformy jak Shein czy Temu.

Stawka ma wynieść 3 proc. od przychodów. Warunkiem opodatkowania są globalne przychody powyżej 1 mld euro oraz przychody z usług cyfrowych w Polsce na poziomie ponad 25 mln zł.


WIDEO
Wyścig gigantów po Żabkę. Analityk zwraca uwagę na "przeciek"


W czwartek dziennikarze zapytali premiera, czy zgodzi się na opodatkowanie wielkich koncernów. Donald Tusk zapewnił, że rząd szczegółowo bada tę kwestię.

Prowadzimy bardzo skomplikowane i delikatne analizy. I to są analizy zarówno dotyczące samego ewentualnego opodatkowania, jak i dokładne analizy, jak to wpłynie na relacje polsko-amerykańskie – powiedział szef rządu.

Tusk o podatku cyfrowym: znam wszystkie za i przeciw

– Jak znacie mój stosunek do niektórych działań dzisiejszej administracji w Waszyngtonie, czasami jestem krytyczny, mam swoje zdanie w tej kwestii. Bardzo się różnię tutaj od PiS-u, od pana Nawrockiego i wielu innych przywódców i na pewno nigdy na kolanach z nikim nie będę o niczym rozmawiał – kontynuował Donald Tusk.

Podkreślił, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi ma obecnie kluczowe znaczenie strategiczne.

– Ale dla mnie dobre relacje polsko-amerykańskie, szczególnie w tej dzisiejszej sytuacji, są absolutnie takim też nadrzędnym interesem Polski. Więc pozwólcie, że będziemy bardzo spokojnie, bardzo merytorycznie badać, co się Polsce bardziej w tej kwestii opłaca – mówił szef rządu.

Zapewniał, że kieruje się wyłącznie interesem kraju i konsultuje sprawę z kluczowymi ministrami w swoim gabinecie.

– Po prostu opłacalność naszych decyzji to musi być coś, co się opłaca ojczyźnie, a nie tej partii czy temu politykowi. Więc proszę tutaj o cierpliwość. Znam wszystkie za i przeciw. Rozmawiałem o tym z ministrem Gawkowskim, z panem wicepremierem Gawkowskim, z ministrem Domańskim, ale też zastanawiam się każdego dnia, co mogę zrobić, co powinienem zrobić, żeby było tak jak należy i równocześnie, żeby bezpieczne były nasze relacje. Wydaje mi się, że to jest dość jasne – podsumował szef rządu.

Wybrane dla Ciebie