Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Jakub Ceglarz
Jakub Ceglarz
|

Estoński CIT lekiem na spadek inwestycji. Ekspert tłumaczy, jak to działa

29
Podziel się:

Choć początkowo może się to negatywnie odbić na dochodach podatkowych budżetu, to w dłuższej perspektywie pomysł jest dobry. Tak o wprowadzeniu estońskiego CIT-u mówią eksperci. I żałują, że system ma objąć tylko najmniejsze firmy.

Estoński CIT to jedna z zapowiedzi premiera Morawieckiego. Wyjaśniamy, na czym polega
Estoński CIT to jedna z zapowiedzi premiera Morawieckiego. Wyjaśniamy, na czym polega (East News, Tomasz Kawka/East News)

Wprowadzenie estońskiego systemu zapowiedział podczas wtorkowego expose premier Mateusz Morawiecki.

- Nie ma wątpliwości co do tego, ze w pierwszym okresie może dojść do spadku dochodów z podatku CIT, dlatego, że obecnie CIT płacony jest w momencie, gdy powstaje dochód, a w systemie estońskim podatek pojawia się dopiero w momencie wypłacenia pieniędzy właścicielowi - mówi money.pl Dariusz Bednarski, partner zarządzający w Grant Thornton.

Innymi słowy. Firma w danym roku notuje zysk. Dziś od tego zysku musi zapłacić podatek dochodowy, czyli CIT. W systemie estońskim podatku mogłaby uniknąć, jeśli zdecyduje się na pozostawienie pieniędzy w firmie i dalsze inwestowanie. Jeśli natomiast właściciel zażądałby wypłaty tego, co mu się należy, to podatek oczywiście by zapłacił.

Obejrzyj: Podatek handlowy? Nie łudźmy się: będzie drożej

- Powstaje pytanie, czy to nie sprawi, że dochody budżetu spadną, ale biorąc pod uwagę fakt, że bardzo dużo firm wypłaca środki z działalności, a jednocześnie wzrost inwestycji związany z pozostawieniem zysków w firmach będzie generował wzrost gospodarczy, to wydaje się, że w dłuższej perspektywie nie powinno to powodować istotnych spadków - prognozuje Bednarski.

- System estoński ma być bowiem zachętą do tego, by reinwestować zyski - mówi partner zarządzający w Grant Thornton. W takim przypadku te środki pozostają nieopodatkowane.

Zmiana takiego systemu prowadzi do wielu ułatwień ze strony podatników. - Ewidencja podatkowa mogłaby być uproszczona. W systemie estońskim nie trzeba co miesiąc obliczać jaki dochód osiągnęliśmy, bo dałoby się to łatwo ustalić po wykonanych przez firmę operacjach finansowych, czyli wypłatach do właścicieli - tłumaczy w money.pl ekspert.

Naszego rozmówcę pytamy, czy wprowadzanie systemu tylko dla małych firm nie dałoby powodu do "kombinowania". - Istnieje ryzyko, że byłyby nadużycia w tym zakresie. Firmy przy nowej inwestycji tworzyłby nowy podmiot, żeby "załapać się" na udogodnienia związane z estońskim systemem - twierdzi Dariusz Bednarski.

Ekspert podkreśla jednocześnie, że od kilku lat jest zwolennikiem wprowadzenia estońskiego CIT-u dla wszystkich podmiotów.

- Inwestycje zależą przede wszystkim od dużych podmiotów. Taka zachęta dla nich miałaby też większe odzwierciedlenie w poziomie inwestycji w Polsce - mówi.

Na razie jednak premier mówi tylko o tych najmniejszych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(29)
xxx
3 lata temu
Zysk przrznacze na nowe auto typu maybach inwestycja we flote firmy😀
Ktoś
3 lata temu
Podatek od podatku opodatkowany ...... Chore Państwo, chory system.
aoestuh
3 lata temu
PiSSowcy nie zauwazyli do tej pory, ze ida droga PRLu :))) Socjalizm zawsze konczy sie katastrofa :))) Ale oni o tym jeszcze nie wiedza, wiec cicho-sza.... Ciiiiiiii.........
Papuga Narodó...
3 lata temu
No zobaczcie, a jednak POLSKA PAPUGĄ NARODÓW !!! A to druga Japonia, a potem Irlandia teraz Bawaria i Estonia. A może warto być sobą i nie papugować innych. A warto by zacząć od postawienia na EDUKACJĘ ! Pamiętacie, że TAKIE BĘDĄ RZECZY POSPOLITE JAKIE ICH MŁODZIEŻY WYCHOWANIE. To na pewno również jest najprawdziwszą prawdą i oczywistą oczywistością. To dlaczego tego nie robimy?
cynik
3 lata temu
Właściciele małych firm gremialnie nie jedzą, nie piją i tylko manną żyją więc na pewno będą cały dochód inwestowali w firmę
...
Następna strona