Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|
aktualizacja

Europejski urząd sprawdzi, czy ChatGPT nie łamie RODO. Jest komunikat

7
Podziel się:

Europejska Rada Ochrony Danych bierze na celownik ChatGPT. EROD wzorem Włoch sprawdzi, czy chatbot nie narusza przepisów rozporządzenia RODO – podał urząd w komunikacie prasowym.

Europejski urząd sprawdzi, czy ChatGPT nie łamie RODO. Jest komunikat
ChatGPT. Europejska Rada Ochrony Danych sprawdzi, czy nie łamie RODO (zdj. ilustracyjne) (GETTY, Thomas Trutschel)

Na ostatnim posiedzeniu członkowie EROD rozpoczęli dyskusję o wątpliwościach związanych z ochroną danych osobowych przez OpenAI, twórcę chatbota ChatGPT. Jak wskazał urząd, przyczyną podniesienia tej kwestii była decyzja włoskiego organu od ochrony danych, który zdecydował się zablokować aplikację.

EROD utworzy specjalną grupę zadaniową w tej sprawie. Będzie ona miała na celu wsparcie współpracy i wymiany informacji między organami ochrony danych poszczególnych państw członkowskich, które również wszczęły postępowania w sprawie ewentualnego naruszania przepisów RODO przez ChatGPT.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Czy ChatGPT to sztuczna inteligencja, czy model językowy?

Duże wątpliwości ws. ChatGPT

W money.pl szczegółowo opisywaliśmy wątpliwości, jakie wzbudza ChatGPT w związku z ochroną danych osobowych Europejczyków. Eksperci Fundacji Panoptykon na naszą prośbę wskazali cztery wątpliwości związane z chatbotem. Są to:

  1. Przetwarzanie danych, które trafiły do bazy, dzięki której "trenuje się" chatbota.
  2. Etykietowanie danych (przypisywanie im oznaczeń wskazujących konkretne osoby) w trakcie "trenowania" chatbota.
  3. Kwestia odpowiedzialności za wykorzystanie cudzych danych.
  4. Przechowywanie "promptów" (haseł wprowadzanych do aplikacji).
Specyfiką dużych modeli językowych jest to, że nie jest możliwe usunięcie konkretnego rekordu z bazy bez konieczności trenowania modelu od nowa. Aby spełnić ten obowiązek prawny, firmy powinny dążyć do osiągnięcia tego efektu poprzez usunięcie danych osobowych z wyników generowanych przez system, np. poprzez prace programistyczne na poziomie aplikacji, tj. np. ChatGPT – wyjaśniał w rozmowie z money.pl Filip Konopczyński z Fundacji Panoptykon.

Trudne dni przed OpenAI

Wszystko rozpoczęło się od Włoch. Włoski urząd swoją decyzję o zablokowaniu ChatGPT tłumaczył faktem, że aplikacja cechuje się "brakiem jakiejkolwiek podstawy prawnej, która uzasadnia masowe zbieranie i przechowywanie danych osobowych" w celu "trenowania" chatbota.

OpenAI otrzymało 20 dni na ustosunkowanie się do wątpliwości i usunięcia uchybień. W przeciwnym przypadku firmie grozi grzywna w wysokości do 4 proc. rocznych globalnych obrotów.

Ta decyzja wywołała lawinę. Jak już pisaliśmy w money.pl, podobny krok rozważa niemiecki urząd ochrony danych. Berlin zresztą już zwrócił się do swojego włoskiego odpowiednika, by skonsultować się w tej kwestii – podawał "Handelsblatt". Z Włochami kontaktowały się również nadzory odpowiedzialne za ochronę danych osobowych: z Irlandii, Francji oraz Kanady. AI była też przedmiotem dyskusji w amerykańskim Białym Domu – podawały wspólnie agencja Reutera i "The Canadian Press".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(7)
mores
2 miesiące temu
ChatGPT jedynie przekazuje informacje. jeśli dane wrażliwe RODO nie są dostępne, ten czat nie przekaże danych.
Czytelnik
2 miesiące temu
Hamując rozwój AI takimi regulacjami jak prawa autorskie lub RODO, Stany Zjednoczone i Europa oddają Chinom pałeczkę pierwszeństwa w rozwoju technologii z zastosowaniem AI. W Chinach panuje kultrura nieskrępowanego budowania na wszystkim co jest dostęne, co daje szybszy rozwój spoleczeństw i niestety - w krótkim czasie może doprowadzić do nieodwracalnej przewagi konkurencyjnej Chin.
Nick
2 miesiące temu
Nie chodzi tu o żadne rodo. Gpt uderzy w wiele bardzo przepłacanych grup białych kołnierzyków, które silnie lobbują unijnych komuszków. Nie chcą dopuścić by nagle szary człowiek miał np. możliwość pisania pism procesowych nie wydając na to grubych tysięcy, albo napisania programu komputerowego przy pomocy sztucznej inteligencji. Ja chętnie zobaczę jak koszmarnie przepłacani pseudospece stoją w kolejce po normalną i uczciwą pracę. Gdyby był taki twór jak unia 150 lat temu, prawdopodobnie lobby producentów powozów konnych wylobbowaloby zakaz produkcji samochodów, pod pretekstem, że są zbyt szybkie i niebezpieczne. Niestety w Polsce jesteśmy między pisowskim młotem, a unijnym kowadłem. Czas na zmiany!
PrzerażonyGlu...
2 miesiące temu
Tu nie chodzi o RODO ale o ogromne pieniądze jakie stoją za ChatBootem. Nikt nie zatrzyma już te lawiny. Nikt też nie specjalnie się przejmuje tym, że dzwoni do mnie średnio 3-4 agentów dziennie i już nawet nie mam siły pytać skąd mają dane bo zwykle po takim pytaniu się rozłączają. Najpierw trzeba wiedzieć jak to działa. Chat jest zamkniętym pudełkiem nie przechowuje danych i ich nie udostepnia dalej. Jak ktoś mu prześle dane osobowe to będzie je przetwarzał ale tylko w obrębie jednej sesji. A nie będzie tych danych upubliczniał. To jest wyraźnie zaznaczone. Wystrczy go o to zapytać. Jak rząd polski zagląda bez pytania a moje rachunki, nie tylko prywatne to jest OK, ale jak chat wspiera ludzi w pracy codziennej to jest nie OK. Faktycznie tu jest coś poprzestawiane w logice myślenia urzędników UE. Raczej tu chodzi o ściągnięcie kasy od OpenAI a nie realną ochronę danych osobowych.
AnJA
2 miesiące temu
Informacje o sobie ukrywają tylko mafie i politycy. RODO normalnym ludziom nie jest potrzebne.