Notowania

"Greta Thunberg czy Donald Trump? To proste pytanie". Marek Lusztyn w wywiadzie dla money.pl

- Odpowiedzialnie działający zarząd powinien się przyjrzeć możliwości takiej inwestycji - mówi money.pl Marek Lusztyn, prezes Pekao. W ten sposób komentuje informacje, że jego firma może być zainteresowana przejęciem mBanku. W rozmowie z money.pl mówi o wizycie na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos i wyborze pomiędzy Gretą Thunberg a Donaldem Trumpem.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Davos 2020)
Davos 2020. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda oraz Marek Lusztyn, prezes Pekao

Mateusz Ratajczak, money.pl: Światowe Forum Ekonomiczne w tym roku zapomniało o kryzysie ekonomicznym. W ubiegłym roku to był temat numer jeden, w tym roku nie ma takiego problemu. Za to jest kryzys klimatyczny.

Marek Lusztyn, prezes Pekao: Davos to miejsce, które przyciąga od zawsze najbardziej wpływowe osoby z całego świata, z różnymi perspektywami, doświadczeniami i pomysłami. I klimat faktycznie w tym roku dominuje, ale mówi się o nim również w kontekście ekonomicznym.

Klimat ma wpływ na przyszłość istniejącego modelu ekonomicznego, na systemy finansowe i bankowe, na dostępność zasobów i biznesy z tym związane. Motywem przewodnim jest zrównoważony wzrost, czyli poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jak budować nowoczesną gospodarkę z mniejszym negatywnym wpływem na środowisko. I jak w każdej dyskusji pojawiają się skrajne opinie. Zrównoważone i racjonalne, ale i bardzo emocjonalne. I po to właśnie jest Forum.

Ale kolejne Światowe Fora Ekonomiczne nie przynoszą odpowiedzi na kolejne ważne pytania.

Bo tutaj zaczynają się rozmowy, rodzą się dyskusje, które owocują w innych miejscach, w innym czasie. To przecież w Davos miały miejsce pierwsze rozmowy na temat zniesienia apartheidu w RPA. To właśnie tutaj, w niewielkim górskim miasteczku się zaczęło, a skończyło na kolejnych konferencjach i konkretnych umowach. To zawsze proces.

Kto jest bardziej w bajce prezesa Pekao: Greta Thunberg czy Donald Trump? Kto byłby specjalnym, najbardziej pożądanym gościem?

To proste pytanie. Specjalnym gościem są nasi klienci. Jesteśmy tutaj po to, by pomagać firmom, które z nami współpracują. Sporo z tych firm zaczynało od pozycji firmy rodzinnej, dziś jest liderem w swoim segmencie. Część firm, które przyjechały z nami wciąż ma ekspansję przed sobą, uczy jej się. I to właśnie z myślą o kontrahentach odwiedzamy Davos.

Te odwiedziny sporo jednak kosztują. Po pierwsze płatne są już same wejściówki, po drugie zorganizowanie "Polskiego Domu" też wymaga nakładów. A ceny we franku szwajcarskim bolą mniej więcej cztery razy bardziej.

W tej kwestii jestem bezlitosny. Gdyby wizyty na Światowym Forum Ekonomicznym się nie opłacały, nie byłoby nas tutaj. Gdyby wizyty w Davos nie pomagały naszym klientom, to byśmy ich tutaj nie zapraszali. Mamy potencjał i możliwości, żeby pokazywać Polskę i żeby zdobywać dla Polski inwestorów. I to się zwraca.

Ale w tym roku nie mówicie tylko o Polsce. Mówicie: przyjeżdżajcie do całej Europy Środkowej i Wschodniej.

Wyciągamy doświadczenia z poprzednich edycji. Sporo partnerów dopytywało o szerszą perspektywę. Polska może i powinna być liderem debaty o możliwościach regionu Europy Środkowej i Wschodniej. Zachód ciągle jeszcze pracuje nad wyjściem ze swoich problemów gospodarczych. W tym kontekście inne miejsca inwestycyjne są wyjątkowo atrakcyjne. Chcemy pokazać, że stabilność i rozwój gospodarczy to domena wszystkich 11 krajów z naszego regionu. Polski oczywiście też.

I to się też zwróci?

Nie widzę innej możliwości.

Na razie jesteście w transakcji przejęcia niemieckich linii lotniczych Condor przez Polską Grupę Lotniczą.

I jestem dumny z tego, że wspieramy narodowego przewoźnika w takiej transakcji. Zarówno finansowo, jak i doradzając.

I dlaczego się zgodziliście na taką transakcję?

Dla PGL jest to kluczowa transakcja, dająca szansę na znaczne przyspieszenie rozwoju poprzez wejście na największy rynek lotniczy w Europie. Jesteśmy gotowi do tego, aby wspierać naszych klientów w ich globalnych aspiracjach i projektach. Bankowi Pekao powierzono zorganizowanie konsorcjum finansującego ogłoszoną transakcję.

Krótkie pytanie, krótka odpowiedź. Planujecie własne akwizycje? Na rynku jest na przykład mBank.

I mBank jest bardzo interesującą instytucją bankową. Jest jednym z najbardziej innowacyjnych banków w Polsce i Europie. Firma została wystawiona na sprzedaż, a odpowiedzialnie działający zarząd powinien uważnie przyjrzeć się możliwości takiej inwestycji.

Czyli wewnętrzne analizy na temat sensowności takiego zakupu w biurku prezesa leżą?

Tego już nie będę komentował.

Odpowiedzialny zarząd miałby takie spojrzenie na transakcję?

Odpowiedzialny zarząd na pewno wykonałyby takie analizy.

A wychodząc poza teoretyczne łączenie Pekao i mBanku, nie jest problemem - dla tej transakcji - duży portfel frankowy, który ma mBank?

Na to pytanie mogę odpowiedzieć jedynie z perspektywy przedstawiciela z sektora bankowego, który widział, jak takie sytuacje się rozwiązuje. Przejęcia banków, które miały portfele kredytowe we franku szwajcarskim, w większości były przeprowadzane według jednego schematu: portfel frankowy był po prostu wydzielany, pozostawał ryzykiem dotychczasowego właściciela. Inne rozwiązania w podobnej skali w zasadzie nie były stosowane.

Filozofią Pekao jest teraz wzrost przez akwizycje czy może wzrost organiczny?

Bazową strategią wciąż jest wzrost organiczny. To jest nasza podstawowa filozofia, czyli być po prostu lepszym każdego dnia, każdego miesiąca. Nie wykluczam jednak, że jeżeli na rynku pojawi się oferta dobra dla banku i dobra dla naszych akcjonariuszy, to będziemy się jej przyglądać.

Wymiana na stanowisku zarządu była dość nagła. Już sytuacja się uspokoiła?

Funkcjonujemy normalnie – i zarząd i ja – od chwili nominacji. W bankowości kluczowa jest stabilność. I tę stabilność gwarantuje nasza strategia, z którą identyfikujemy się z całym Zarządem, od dawna zdefiniowane kierunki rozwoju. Nie będzie karuzeli kadrowej, nie będzie karuzeli pomysłów, nie będzie odwracania nagle strategii. I odejście poprzedniego prezesa w żaden sposób nie wpłynęła negatywnie na funkcjonowanie banku.

Sytuacja wynikowa i finansowa banku miała jakikolwiek wpływ na wymianę prezesa?

Michał Krupiński podjął decyzję o swojej przyszłości i niestosownie byłoby komentować publicznie jego decyzję. Wyniki finansowe nie miały na to żadnego wpływu, o tym mogę zapewnić. Nasze wyniki przedstawimy już pod koniec lutego.

Zatem ubiegły rok w wykonaniu Pekao to rok kiepski, zadowalający, dobry?

Dla banku był to dobry rok, choć oczywiście wymagający. Muszę jednak dodać, że to był dobry rok dla banku, ale raczej słaby i rozczarowujący dla całej branży. Sektor bankowy przyjął sporo ciosów, w tym kilka naprawdę poważnych.

Oczywiście pierwszym ciosem jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie kredytów frankowych. Konsekwencje tego wyroku będziemy jeszcze długo odczuwać. To nie jest koniec tej historii, to jest dopiero początek takich spraw, początek problemów i pytań.

Frankowicze ruszą do sądów?

Z pewnością. Rozwiązanie spraw frankowych jest wciąż bardzo odległe. Cały czas pojawiają się kolejne wyroki, kolejne interpretacje sądów, kolejne decyzje. Co wyrok to inne spojrzenie na to, co dzieje się z unieważnioną umową, co dzieje się z pożyczonym kapitałem, co dzieje się z mieszkaniem kupionym za pieniądze pochodzące z kredytu. A to oczywiście wprowadza bardzo dużo niepewności w sektorze bankowym. To dodatkowe obciążenie i to na dodatek obciążenie, które będzie ciągnęło wielu w dół. Ostateczny wynik? Dziś jest trudny do przewidzenia. Nie widzę jednak innej drogi niż właśnie droga sądowa. Jest długa i męcząca dla obu stron, ale państwo nie powinno ingerować w umowy pomiędzy klienta a bankiem.

Drugim ciosem dla banków był… kolejny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, dotyczący sprzedaży pożyczek gotówkowych i opłat z nimi związanych. A więc sektor bankowy zamyka ten rok "dużym TSUE" i "małym TSUE". I z żadnego z nich nie można być zadowolonym.

I Pekao też dostało dwa ciosy od TSUE?

Dzięki ostrożnemu i stabilnemu zarządzaniu bankiem to nie były i nie są nasze zmartwienia. Pekao miało kilka okazji, by oferować kredyty we franku szwajcarskim i nigdy z tej oferty nie skorzystało. W połowie ubiegłego dziesięciolecia świadomie podjęliśmy decyzję, że kredytów frankowych nie będziemy sprzedawać. I to pomimo presji zarówno klientów, jak i akcjonariuszy. Nie ulegliśmy tej presji, więc dziś ten problem omija Pekao.

Przyznaję, że lata temu nie było łatwo tłumaczyć klientom, dlaczego nie mają dostępu do kredytów w innej walucie, ale wychodziliśmy z prostego założenia. Klienci nie powinni spekulować własnym mieszkaniem na rynku walutowym.

Sygnalizuje pan, że to będzie rok wyzwań. Jakich? Mam rozumieć, że mniejszy niż do tej pory wzrost gospodarczy odbije się na sektorze? Czy może banki spodziewają się dodatkowych regulacji?

Spowolnienie gospodarcze, o którym mówimy, nie jest w zasadzie żadnym spowolnieniem gospodarczym. Tempo wzrostu wciąż jest imponujące, niektóre kraje życzyłyby sobie właśnie takich wzrostów i wyników.

Polska gospodarka wciąż będzie zbliżała się – pod względem siły gospodarki i warunków życia - do najbogatszych krajów UE w tym roku. Rynek pracy znajduje się na rekordowych minimach, gdy spojrzymy na stopę bezrobocia. Wynagrodzenia wciąż rosną. Z punktu widzenia banku nie spodziewam się jakichkolwiek niepokojących rzeczy. Jeżeli mam wypowiadać się jako prezes banku, to na 2020 rok patrzę umiarkowanie optymistycznie.

A jeżeli miałaby to być prognoza dla sektora?

To byłbym daleki od optymizmu. Polski sektor bankowy jest jednym z najbardziej obciążanych sektorów finansowych w Europie. Mowa zarówno o podatku bankowym, jak i opłatach wnoszonych do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Patrzę jednak na to nieco inaczej. Większe obciążenia wymuszają po prostu większą efektywność. I dlatego polskie banki są innowacyjne, są efektywne, a koledzy z Europy Zachodniej zazdroszczą nam.

Czego?

Innowacji. Europejski sektor bankowy od lat jest w stagnacji. Jesteśmy o wiele lat do przodu, gdy mowa o mobilnych płatnościach czy innych rozwiązaniach.

Materiał powstał we współpracy z bankiem Pekao

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
24-01-2020

Marks...Teraz wyszło na jaw na jaki układ z mBankiem przystał prezydent Andrzej Duda. To wielkie oszustwo Banków i polityków na czele z prezydentem RP. Dla … Czytaj całość

24-01-2020

Marks....Zadowolony prezydent RP. poleciał na szczyt krezusów, znanych z filantropii dla bankierów !!! Kredytobiorcy, potocznie frankowicze za pośrednictwem … Czytaj całość

24-01-2020

Marks...Teraz wyszło na jaw na jaki układ z mBankiem przystał prezydent Andrzej Duda. To wielkie oszustwo Banków i polityków na czele z prezydentem RP. Dla … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (6)