Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Katarzyna Izdebska-Białka
|
aktualizacja

Hotele czekają, goście nie przyjeżdżają. Branża z niepokojem patrzy w przyszłość

7
Podziel się:

Branża hotelarska mocno ucierpiała w czasie kryzysu. Zdaniem branży, powrót do obrotów z lat 2018-19 to kwestia nawet dwóch lat.

Hotele czekają, goście nie przyjeżdżają. Branża z niepokojem patrzy w przyszłość
Od 4 maja czynne są hotele, pensjonaty i inne miejsca noclegowe. Ale czy ruch powrócił do normy? (Getty Images, Andrew Lichtenstein, Corbis)

Wakacje rozczarowały, bon turystyczny nie pomógł branży hotelarskiej. Było to zresztą do przewidzenia, bo rodziny wybierają raczej tańsze obiekty noclegowe. Rzecz w tym, że nie ma szkoleń, konferencji, życie biznesu jeszcze nie wróciło do normy, turyści z zagranicy też nie dopisują, a to wszystko zawsze wpływało na obłożenie w hotelach. 

Jak czytamy w "Rzeczpospolitej", w sierpniu blisko połowa hoteli w Polsce miała problemy z utrzymaniem płynności finansowej, jedna czwarta planuje zwolnienia, a 91 proc. hoteli zysków spodziewa się najwcześniej w końcu 2021 r. 

Co więcej, z badania przeprowadzonego na początku września wśród 300 hoteli przez Izbę Gospodarczą Hotelarstwa Polskiego (IGHP) wynika, że nastroje w branży w sierpniu pogorszyły się w porównaniu z lipcem.

Zobacz także: Obejrzyj także: Hotel Gołębiewski w Pobierowie z opóźnieniem przez pandemię. "Jeszcze 3-4 lata"

- W hotelach w dużych miastach i obiektach konferencyjnych sytuacja jest wciąż bardzo zła - mówił Ireneusz Węgłowski, prezes IGHP, cytowany przez "Rzeczpospolitą". Ucierpiały nawet hotele wypoczynkowe.

Nie pomaga też obniżenie cen. Według Dariusza Futomy, partnera zarządzającego firmy doradczej Horwath HTL w Polsce, kluczowe dla branży jest odblokowanie połączeń lotniczych i zniesienie limitów dla turystyki biznesowej.

Jak pisaliśmy w money.pl, branża hotelarska była jedną z tych, które najmocniej ucierpiały w wyniku zamknięcia gospodarki. Już na początku pandemii ogromne spadki było widać w branży turystycznej, restauracyjnej, kosmetycznej i hotelarskiej. Traciły także rozrywka, edukacja i branża modowa.

Lockdown minął, ale jak widać, klienci wciąż nie dopisują.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(7)
Martyna
2 lata temu
Mam nadzieję, że wkrótce się to skończy i te wszystkie ulubione miejsca nie upadną. ja bym chciała, żeby już było po. Mam już zarezerwowany pobyt w Grand Lubicz i naprawdę nie mogę się doczekać, żeby tam jechać.
Anka
2 lata temu
A ja obnizylam ceny przed kovidem i mam rekordowe przychody
yxyxy
2 lata temu
szkolenia i konferencje są nadal, tylko zdalnie. hotele muszą przygotować nową ofertę, może wesela ?
aaa
2 lata temu
tych wszystkich hoteli, magazynów, hal, sal konferencyjnych jest za dużo. ZA DUŻO.
Zżdzich
2 lata temu
Z branżą hotelarska tak jak z rolnikami, jak truskawki po 30 złotych to cisza a jak po 5 złotych to płacz. Jak dużo turystów to ceny z kosmosu a jak brak to płacz. Teraz jest okres kiedy część hoteli musi upaść i zmienić właścicieli. Będą potrzebne to się zbuduje nowe. Państwo nie może dopłacać do każdego przypalonego kotleta. Hotelarze mogą sprzedawać udziały przyszłym klientom. Kogo obchodzi bankructwo Hilary Hilton czy innej sieci hoteli.