Impact’25. W jakiej kondycji są polskie startupy?
Trwająca właśnie dziesiąta edycja międzynarodowego kongresu Impact’25 to nie tylko miejsce spotkania polityków takich jak Barack Obama, John Kerry i Radosław Sikorski oraz rozmów o międzynarodowej polityce i wielkich wyzwaniach kończącej się ery globalizacji. To także okazja do dyskusji o sferze biznesowej, zwłaszcza w naszym lokalnym, polskim kontekście. Jak prezentuje się rodzima przedsiębiorczość, zwłaszcza ta dynamiczna, startupowa? O tym opowiada Kamil Pruchnik z Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego.
EFI działa w Polsce z ramienia Grupy Europejskiego Banku Inwestycyjnego już od lat 90. Jego aktywność w dziedzinie wsparcia dostępu do finansowania dla małych i średnich przedsiębiorstw nie trafia na pierwsze strony gazet i nie jest na pierwszym planie, ale przez ostatnie trzy dekady Europejski Fundusz Inwestycyjny wprowadził do Polski 7,5 miliarda euro. Tempo tych inwestycji przyspiesza, bo tylko w 2024 roku było to rekordowe 1,3 mld.
- Widzimy, że ekosystem [dostępu do finansowania] w Polsce intensywnie rośnie i widzimy, że szczególnie ten startupowy naprawdę się rozkręca. Nie jesteśmy jeszcze na tym etapie […] co w Niemczech, ale naszą ambicją jest wspierać rozwój tego rynku – wyjaśnia Kamil Pruchnik z Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego.
Jak znacząca jest dysproporcja pomiędzy rodzimymi przedsięwzięciami tego typu a innymi? Trudno ją pokazać inaczej niż na podstawie liczb. Obraz sytuacji oferują dane dotyczące pierwszej, kluczowej rundy finansowania.
- Przeciętna wielkość rundy serii A w Polsce dla startupów to między 1 milionem a 5 milionami euro – wyjaśnia Kamil Pruchnik. - Średnio w Unii Europejskiej przeciętny poziom to od 5 milionów do 15 milionów. A w Stanach Zjednoczonych od dwóch do trzech razy więcej.
Dlaczego polski rynek tak się różni pod tym względem? I jakie są perspektywy na przyszłość? Więcej o tym można dowiedzieć się z rozmowy przeprowadzonej z Kamilem Pruchnikiem z EFI na kongresie Impact’25.