Inwestorzy uciekają do złota. Kruszec przebił kolejną cenę
Eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie wywołała klasyczną reakcję rynków. Inwestorzy wyprzedają akcje i przenoszą kapitał do bezpiecznych przystani. Złoto przebiło poziom 5400 dolarów za uncję, a rynek zaczyna wyceniać ryzyko długotrwałego konfliktu.
Jak pisaliśmy w money.pl, rynki finansowe reagują na wydarzenia na Bliskim Wschodzie w sposób dobrze znany z poprzednich kryzysów geopolitycznych. Choć główne centra finansowe w Londynie, Frankfurcie i Nowym Jorku pozostają jeszcze zamknięte, handel w Azji oraz notowania kontraktów terminowych pokazują wyraźnie kierunek przepływu kapitału. Inwestorzy ograniczają ekspozycję na akcje i przenoszą środki do dolara, złota oraz surowców energetycznych, których podaż może być zagrożona.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Ekspert mówi, co dzieje się na rynkach
Złoto znów błyszczy
W okresach podwyższonej niepewności kapitał tradycyjnie kieruje się w stronę kruszców. Po lutowej korekcie złoto ponownie zyskuje. Cena uncji wzrosła o 2,7 proc., przekraczając poziom 5400 dolarów. To wyraźne odwrócenie wcześniejszego trendu spadkowego i sygnał, że rynek ponownie traktuje metal jako zabezpieczenie portfela.
Eksperci PKO BP wskazują, że obecne poziomy mogą być dopiero początkiem silniejszego ruchu. Jeśli napięcia geopolityczne utrzymają się, możliwy jest powrót w okolice styczniowych historycznych maksimów, kiedy notowania sięgały około 5600 dolarów za uncję.
Złoto pełni w tej sytuacji rolę ubezpieczenia przed skutkami wojny oraz potencjalnym impulsem inflacyjnym, który mógłby wynikać z drożejącej ropy. Rynek próbuje dyskontować scenariusz przedłużającego się konfliktu i jego wpływ na ceny surowców oraz stabilność globalnej gospodarki.