Kontrola w NBP. Temu chce się przyjrzeć NIK
Najwyższa Izba Kontroli przeprowadzi dużą kontrolę w Narodowym Banku Polskim. Jak podaje "Rzeczpospolita", wiceprezes NIK Jacek Kozłowski zapowiedział, że będzie ona "szeroka", jednak jej zakres pozostaje niejawny. Dziennik ustalił, że kontrolerzy mają sprawdzić m.in. wydatki z budżetu przekraczającego 2 mld zł oraz koszty umów zewnętrznych.
Kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli wejdą do Narodowego Banku Polskiego kierowanego przez prof. Adama Glapińskiego. Kontrola ma objąć całość działalności instytucji, w tym sposób wydawania rocznego budżetu NBP przekraczającego 2 mld zł. Do tego dochodzi sprawdzenie kosztów umów zewnętrznych, które mają sięgać setek milionów złotych.
"Rzeczpospolita" pisze w czwartek, że ma to być pierwsza tak szeroka kontrola NIK w banku centralnym, prowadzona już przez Izbę kierowaną przez Mariusza Haładyja. W praktyce oznacza to sprawdzanie nie tylko zgodności z przepisami, ale też tego, czy wydatki były oszczędne i celowe. Według zapowiedzi potrwa rok.
Historycznie patrząc na kontrole NIK, to głównie dotyczyły działań NBP związanych z obsługą budżetu państwa. Pamiętam taką z 2014 r., dotyczącą zarządzania rezerwami dewizowymi. Potem aktywność kontrolerska Mariana Banasia (poprzedni prezes NIK w latach 2019-2025 – red.) wobec prezesa Adama Glapińskiego była chyba niewielka, ograniczająca się jedynie do corocznego wykonania budżetu i założeń polityki pieniężnej - powiedział "Rzeczpospolitej" jeden z byłych wieloletnich członków kierownictwa Najwyższej Izby Kontroli.
Tak wyglądają szczegóły SAFE. Ekspert ds. zbrojeń postawił sprawę jasno
Kontrola ma się odbywać pod hasłem "wybrane elementy działalności i gospodarki finansowej Narodowego Banku Polskiego". Dopytywany o szczegóły rzecznik NIK Bartłomiej Pograniczny odpowiedział "Rzeczpospolitej", że program "objęty jest tajemnicą kontrolerską".
NIK dokona szerokiej kontroli wydatków NBP
Nieco więcej o zakresie wypowiedział się na posiedzeniu sejmowej Komisji ds. Kontroli Państwowej wiceprezes Izby Jacek Kozłowski. - Będzie pełnozakresowa, szeroka, obejmująca całość działalności tej instytucji - mówił posłom.
Pełna będzie w tym zakresie, że analizie przedkontrolnej poddajemy cały obszar gospodarki finansowej NBP, identyfikujemy obszary szczególnie wrażliwe i w tych obszarach będziemy się koncentrować. Stąd sformułowanie "wybrane elementy". Ale w analizie przedkontrolnej przyglądamy się całości działania NBP, bo ona bardzo dawno przez NIK nie była w takim zakresie kontrolowana - mówił wiceprezes NIK Jacek Kozłowski w Sejmie.
Dziennik przypomina, że ostatnie kontrole Izby w NBP z lat 2020 i 2024 miały węższy zakres. Źródło z NIK wskazuje, że powodem działań ma być "aktywność (prezesa NBP Adama - red.) Glapińskiego z prezydentem w zakresie kreatywnego podejścia do rezerw złota".
Wątek pojawił się w kontekście działań posłów. Posłanka KO Katarzyna Kierzek-Koperska złożyła wniosek o pilną kontrolę doraźną dotyczącą prawidłowości sporządzania sprawozdań finansowych w latach 2022-2025. Posłowie chcą ustalić, czy wykazywana od kilku lat przez NBP strata, szacowana łącznie na 100 mld zł, jest prawdziwa.
Nie bez znaczenia okazuje się polityczny spór o środki na zbrojenia i wyjście NBP oraz prezydenta z propozycją "polskiego SAFE 0 proc.", jako alternatywy dla unijnego SAFE, z którego Polska może otrzymać 185 mld zł unijnej pożyczki.
Źródło: rp.pl