Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. MIW
|
aktualizacja

"Łatwo jest stłumić inflację". Prezes PiS złożył ważną deklarację ws. drożyzny

644
Podziel się:

"Łatwo jest stłumić inflację" - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas pikniku PiS w Woli Rzędzińskiej. Jak wyjaśnił, wystarczyłoby "nie płacić ludziom" i nie podnosić płac, ale to - jego zdaniem - prowadziłoby do wzrostu bezrobocia. Określił też, kiedy inflacja ma stać się "znośna".

"Łatwo jest stłumić inflację". Prezes PiS złożył ważną deklarację ws. drożyzny
Jarosław Kaczyński twierdzi, że za kilka miesięcy inflacja będzie znacznie niższa (PAP, Pawe� Topolski)

- Mówiliśmy, że będą pieniądze dla rodzin i 500 zł było, a niedługo będzie 800 zł na każde dziecko. Jak mówiliśmy, że będziemy podnosić minimalną płacę, ale prowadzić politykę gospodarczą tak, żeby płace rosły, to rosną. Dzisiaj to już przeszło 7 tys. - mówił Jarosław Kaczyński podczas pikniku w Woli Rzędzińskiej. Odnosił się tym samym do danych o przeciętnej płacy, która w I kwartale 2023 r. wynosiła 7124,26 zł brutto.

Prezes PiS o inflacji. "Wystarczy przykręcić śrubę"

Prezes PiS odniósł się też do kwestii wysokiej inflacji. Podkreślił, że rząd z nią "dalej walczy". - Walczyliśmy tak, by nie doprowadzić do bezrobocia i nie doprowadzić do tego, by polskie dochody, tzw. PKB, spadło, żebyśmy się nie cofnęli w rozwoju - tłumaczył.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: "Wysoka inflacja utrwali nam się na lata". Prof. Orłowski kreśli czarny scenariusz dla Polski

Tak z kolei Kaczyński wyjaśniał, dlaczego rząd nie poszedł drogą "łatwego tłumienia" inflacji:

- Łatwo jest stłumić inflację, wystarczy przykręcić śrubę, nie dawać ludziom pieniędzy i nie podwyższać płac. Wtedy siła nabywcza przeciętnej rodziny spada, spada wobec tego popyt, spada także inflacja. Ale spada także dochód narodowy i powstaje bezrobocie. A jak powstaje bezrobocie, ludzie nie mają pieniędzy, to znów spada popyt i to tak idzie do dołu. (...) Polsce PKB nie spadło, płace - jeśli chodzi o siłę nabywczą - nie spadły, mamy najniższe bezrobocie w Unii Europejskiej - przekonywał Kaczyński.

Prezes partii zapewnił, że "za kilka miesięcy inflacja będzie na znośnym poziomie, a potem zniknie". Podkreślał przy tym, że oczywiście nie zniknie całkowicie, bo zawsze występuje jakiś poziom inflacji, ale nie będzie zauważalna.

Przypomnijmy, że w czerwcu inflacja wyniosła 11,5 proc.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(644)
ANDREW
12 miesięcy temu
skala zlodziejstwa bedzie nam znana gdy odejda od wladzy sprzedali udzialy wiekszosciowe arabom za grosze nie wpuscili nik na kontrole nie do wyobrazenia respiratory spolki skarbu panstwa wszystko zablokowane przez ziobre zadnego dochodzenia na setki zgloszonych gdy banas chcial zrobic spotkanie z mediami zatrzymali mu syna na lotnisku setki milonow nieznanym fundacjom powstalym ilka dni przed szykuja grunt do ucieczki
Bacz
12 miesięcy temu
To normalne u etatystów i komunistów że stosują lekarstwa gorsze od choroby. Inflacja powstała z rozdawnictwa 500+, różnych tarcz, trzynastych i czternastych emerytur itd. Aby Polska się pomyślnie rozwijała trzeba wszystkie mafie polityczne odsunąć od władzy, posłów trzeba wybierać indywidualnie w okręgach jednomandatowych.
Adam N 1973
12 miesięcy temu
Money. Nie blokujcie komentarzy bez wulgaryzmów
Adam N 1973
12 miesięcy temu
@ Tomek. Tępe lemingi nie rozumieją że Glapiński uratował wiele z nich przed bankructwem i utratą mieszkania jeśli mają kredyty. Gdyby Glapiński uległ żądaniom "ekspertów" Targowicy jak Belka, Balcerowicz, Grabowski i prof. Orłowski (jedyna osoba w tym gronie zasługująca na tytułowanie profesorem) i podniósł stopy procentowe powyżej inflacji, ich obecne raty byłyby przeszło DWUKROTNIE większe!! A gdyby NADAL rządziła PO to inflację mielibyśmy najwyższą w Europie. Co najmniej 30%. Gaz i prąd 3 razy droższe. Nie byłoby Baltic Pipe. Paliwo byłoby u nas droższe niż w Niemczech, bo Orlen nie byłby już państwową firmą. Raty kredytów byłyby 4 razy większe niż są, bo stopy procentowe byłyby powyżej tej POwskiej inflacji. Bez pracy byłoby 5 mln osób, bo większość firm by upadła na skutek pandemii i nieustannych lockdownów które wprowadzałby rząd PO. Dług publiczny przekroczyłby 2 BILIONY złotych. A nasz PKB byłby o 30% mniejszy. Płace podobnie, chociaż może by były jeszcze niższe
BolekTW
12 miesięcy temu
Każdy polityk w sejmie w parlamencie jak i członkowie rządu i RPP i NBP winni mieć w umowie o pracę klauzulę że jak i flacha / deflacja jest ponad 3% margines to nie dostają wypłaty. Odrazu porzadek by był.
...
Następna strona