Lekarze współpracujący z gangami. GIF bije na alarm: zaczyna się od legalnej recepty
Nielegalny handel lekami, nadużycia przy wystawianiu recept i fałszywe preparaty sprzedawane w internecie należą do największych zagrożeń zdrowia publicznego - powiedział PAP główny inspektor farmaceutyczny Łukasz Pietrzak. Proceder zaczyna się często od legalnej recepty, m.in. za sprawą lekarzy współpracujących z gangami, a kończy na czarnym rynku.
Jak podkreślił Łukasz Pietrzak, wbrew obiegowym opiniom w większości przypadków nie chodzi o fałszowanie recept, lecz o ich świadome wystawianie przez lekarzy działających w ramach zorganizowanych grup przestępczych.
Recepty są realizowane legalnie w aptekach, a następnie leki - głównie silne opioidy - trafiają do sprzedaży w sieci, gdzie osiągają ceny wielokrotnie wyższe od aptecznych.
Lek, którego opakowanie kosztuje w aptece kilkaset złotych, w sieci bywa sprzedawany po 50-80 zł za jedną tabletkę. Zysk przekracza dziesięciokrotność ceny zakupu - powiedział inspektor.
Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Wyjaśnił, że kupującymi nie są wyłącznie osoby uzależnione, lecz także te eksperymentujące z substancjami psychoaktywnymi, które utożsamiają lek z bezpieczeństwem. Tymczasem wysokie dawki opioidów mogą prowadzić do porażenia ośrodka oddechowego i śmierci, zwłaszcza u osób, które nigdy wcześniej ich nie stosowały. Tym bardziej, że niejednokrotnie te preparaty dodatkowo poddawane są modyfikacji przez nielegalnych sprzedawców.
Skala nadużyć jest monitorowana ogólnopolsko. Centrum e-Zdrowia, we współpracy z GIF, Ministerstwem Zdrowia i organami ścigania, analizuje ogromne liczby recept rocznie. Administracja dysponuje wszystkimi informacjami powiązanymi z preskrypcją i realizacją recept. Dodatkowo posiada ona informacje o drodze leku na każdym etapie dystrybucji.
- Umiejętne analizy tych danych, często także ich krzyżowanie, dają nam wiedzę o każdej aktywności przy danym leku. Współpraca instytucji i wymiana informacji pozwalają efektywnie wykrywać różne nadużycia lekowe - podkreślił GIF.
Zmiany prawne przełożyły się m.in. na rynek medycznej marihuany. W 2024 r. do Polski trafiło ok. 12 ton suszu, natomiast od stycznia do września 2025 r. - ok. czterech ton, co oznacza spadek o 50-60 proc. bez załamania popytu.
Fałszywe leki największym zagrożeniem
GIF zwrócił także uwagę na to, że nieprawidłowe stosowanie substancji psychoaktywnych - w tym leków - odpowiada w Polsce za ok. czterech tys. zgonów rocznie, ponad dwukrotnie więcej niż wypadki drogowe.
Jego zdaniem największym zagrożeniem pozostają leki sfałszowane.
- W jednej z akcji Europolu niemal połowa podejrzanych przesyłek zawierała nielegalne farmaceutyki - powiedział.
Wyjaśnił, że najczęściej przemycane na Zachód są sfałszowane leki na odchudzanie (GLP-1), opioidy, psychotropy, botoks oraz sterydy anaboliczne, głównie z Chin, Indii i Korei Południowej.
Według danych WHO fałszowanie leków przynosi zyski rzędu 250-500 tys. dolarów przy inwestycji 1 tys. dolarów, co czyni ten proceder bardziej opłacalnym niż handel narkotykami. I bezpieczniejszym dla przestępców, choć dla pacjentów i budżetu państwa już niekoniecznie.