Mandaty za pompy ciepła? Te służby mają takie kompetencje
Mandaty za hałasujące pompy ciepła to w większości mit, napędzany dezinformacją w sieci. Straże miejskie nie prowadzą pomiarów i nie nakładają kar, a odpowiedzialność za ocenę hałasu spoczywa na innych instytucjach - opisała "Gazeta Wyborcza".
Wraz z silnymi mrozami pompy ciepła pracują intensywniej, co u części użytkowników oznacza głośniejszą pracę urządzeń. W sieci pojawiły się jednak informacje sugerujące, że straż miejska masowo kontroluje instalacje i nakłada wysokie mandaty. Jak wynika z odpowiedzi uzyskanych od komend z różnych miast, takie interwencje nie mają miejsca.
Strażnicy podkreślają, że nie prowadzą pomiarów akustycznych i nie otrzymują skarg dotyczących hałasu generowanego przez pompy ciepła. Nie dysponują też atestowanym sprzętem ani uprawnieniami do oceny, czy urządzenie przekracza dopuszczalne normy. W praktyce oznacza to, że straż miejska nie jest organem właściwym do rozstrzygania takich spraw.
W mediach społecznościowych zaczęły krążyć grafiki generowane przez sztuczną inteligencję, przedstawiające rzekome kontrole hałasu pomp ciepła prowadzone przez policję lub straż miejską. Towarzyszą im ostrzeżenia o karach sięgających nawet 5 tys. zł - czytamy.
"Dwa lata to za długo". Oto co ma się teraz stać w sądach pracy
Jak podkreślają strażnicy w rozmowie z "GW", takie przekazy nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Straż miejska nie prowadzi pomiarów hałasu pomp ciepła i nie otrzymuje zgłoszeń dotyczących zakłócania spokoju przez te urządzenia. Wskazują też, że adresatem skarg często jest niewłaściwy organ.
Kto naprawdę zajmuje się hałasem?
W sprawach dotyczących hałasu kluczową rolę odgrywają Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Inspektoraty przyznają jednak, że liczba zgłoszeń dotyczących pomp ciepła jest niewielka, a wiele z nich ma charakter wyłącznie telefonicznych zapytań.
Część WIOŚ informuje wprost, że nie otrzymała żadnych formalnych skarg. Inne potwierdzają pojedyncze interwencje, które były przekazywane do urzędów miast lub gmin. Wynika to z przepisów Prawa ochrony środowiska, zgodnie z którymi decyzje dotyczące dopuszczalnego poziomu hałasu wydają organy samorządowe, takie jak prezydent miasta, starosta lub marszałek województwa.
Jednocześnie osoby fizyczne instalujące pompy ciepła nie muszą uzyskiwać decyzji środowiskowej określającej dopuszczalny poziom hałasu. W takich przypadkach ewentualne pomiary i ich ocena należą do właściwego organu samorządowego, a nie do WIOŚ.
Inspekcja Ochrony Środowiska podkreśla, że może prowadzić kontrole i pomiary hałasu wyłącznie wobec przedsiębiorców. Nie ma natomiast uprawnień do nakładania kar na osoby fizyczne. W przypadku skarg na zakłócanie spokoju zastosowanie ma art. 51 Kodeksu wykroczeń, dotyczący hałasu, alarmów lub innych wybryków.
Uprawnienia do interwencji na tej podstawie posiadają policja i straż miejska, jednak dotyczy to sytuacji faktycznego zakłócania porządku publicznego, a nie przekroczeń norm akustycznych mierzonych specjalistycznym sprzętem.
Do WIOŚ rocznie trafiają setki skarg na hałas, jednak najczęściej dotyczą one działalności przemysłowej – fabryk, zakładów mechanicznych, chłodni, wentylatorni czy klimatyzatorów. Pompy ciepła pozostają w tej statystyce marginalnym problemem.
Źródło: Gazeta Wyborcza