Siarczyste mrozy wpłyną na uprawy? Dojdzie jeszcze inny czynnik
Siarczyste mrozy mogą przełożyć się na jakość i obfitość przyszłych plonów. Rolnicy, z którymi rozmawiał money.pl, podkreślają, że glebę do pewnego stopnia chroni warstwa śniegu, ale są regiony Polski, gdzie jej nie ma. Sporo zależy też od przyszłych roztopów, a zwłaszcza tego, jak rozłożą się w czasie.
Za nami pełny miesiąc mroźnej zimy, który zakończył się surowymi mrozami. Temperatura w wielu miejscach Polski spadła do minus 20 stopni, a w nocy z 1 na 2 lutego na północnym wschodzie kraju do minus 27 st. Surowe mrozy mają przełożenie na jakość przyszłych upraw, ale kluczowym aspektem jest to, czy glebę "osłania" wówczas pokrywa śnieżna.
Przez cały styczeń śnieg utrzymuje się w na polach północnej, centralnej i wschodniej części Polski. Zdaniem rolników, jest to dobry prognostyk przed wiosną i wciąż jest "margines" dla takiej zimy.
Instytut Ochrony Roślin w Poznaniu podkreśla w komunikacie, że silny mróz prowadzi do uszkodzenia roślin i denaturacji białka w komórkach. Podkreśla, że bardziej mrozoodporne są zboża ozime.
"To się nie wydarzyło". Ekonomista: dlatego trwa dziś walka cenowa
"Uprawy ozime będą niezdolne do regeneracji, jeśli u zbóż zniszczeniu ulegnie węzeł krzewienia, w rzepaku szyjka korzeniowa. Rzepak powinien wytworzyć przed zimą nisko osadzoną rozetę, mającą przeciętnie 10 liści, z grubą, co najmniej 10 mm szyjką korzeniową i dobrze wykształconym korzeniem głównym. Bardziej mrozoodporne są zboża, w miarę wcześnie i rzadko wysiane, które weszły przed zimą w fazę krzewienia (pszenica) lub się rozkrzewiły (żyto i jęczmień)" - zaznacza IOR.
O bieżący stan w czasie niespotykanych od lat mrozów pytamy rolników. - Na północy Mazowsza mamy 15-20 cm pokrywy śnieżnej, jesteśmy spokojni o przezimowanie. Co nie znaczy, że nie ma zagrożenia. Jeśli warstwa lodu odetnie podłoże od dopływu powietrza to grozi to ryzykiem pleśni śniegowej - mówi money.pl Mateusz Żurawiński, rolnik z Pułtuska.
I podkreśla, że inna sytuacja jest na zachodzie i południowym zachodzie kraju, gdzie pola nie są przykryte śniegiem. Pytamy o to, czy zalegająca przez dłuższy czas pokrywa śnieżna okaże się tarczą, jeśli na wiosnę nastąpi susza hydrologiczna, do której często dochodziło w ubiegłych latach, odpowiada:
Zaznaczmy, że suma opadów w styczniu była mała. Kluczowe będzie to, w jaki sposób będą przebiegały roztopy. Jeśli w sposób ekstremalny, że "popłyniemy" w trzy dni, to będzie to niekorzystne dla gleby i upraw. Lepiej jest, gdy roztopy są bardziej rozłożone w czasie - tłumaczy Mateusz Żurawiński.
Krzysztof Panasiewicz, rolnik z Hrubieszowa podkreśla, że na wschodzie Polski również przez ponad miesiąc utrzymuje się pokrywa śnieżna, co - jak określa - będzie korzystne w kontekście upraw. - Utrzymanie się pokrywy jeszcze przez miesiąc byłoby dobre. Jeśli by się wydłużyło to już bez korzyści dla upraw. W kontekście wiosny ważne jest, by topnienie było stopniowe i ziemia zdołała przyjąć wodę. To ograniczy skutki możliwej suszy - dodał w rozmowie z money.pl rolnik.
Profesor Tomasz Piechota, z katedry Agronomii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu przyznał w rozmowie z farmer.pl, że kluczowe jest to, jak głęboko przemarzła gleba. "W większości terenu Polski, dzięki pokrywie śniegu, przemarznięcie gruntu było niewielkie i nie miało znaczenia dla jej struktury. Jednak przy dłuższych mrozach gleba może przemarznąć głębiej. Najcenniejszy byłby mróz sięgający do podglebia, w warstwy zagęszczone, jednak na to szansa jest już znikoma" - ocenił dla farmer.pl prof. Tomasz Piechota.
Bartłomiej Chudy, dziennikarz i wydawca money.pl