Notowania

Marek Belka punktuje obietnice PiS. Nie ma dobrych wieści

- Podniesienie płacy minimalnej w sposób skokowy, nieliczący się z realiami, nieliczący się z możliwościami gospodarki, nie ma żadnych plusów. Oczywiście oprócz politycznych - uważa były premier i były prezes NBP, a obecnie europoseł Marek Belka.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Marek Belka jest przekonany, że jeżeli PiS wygra wybory, to wzrost płacy minimalnej do 4 tys. zł jest jak najbardziej realny.

- Płaca minimalna powinna wynosić około połowy płacy przeciętnej. I ona w tej chwili już jest, ona jest w tej chwili bodaj najwyższa w naszym regionie. I wcale nie tak znacznie niższa niż w krajach o średnim poziomie życia w starej Unii Europejskiej. Bo przecież musimy wziąć pod uwagę, że u nas ceny są znacznie niższe niż na przykład w Hiszpanii. Podniesienie płacy minimalnej w sposób skokowy, nieliczący się z realiami, nieliczący się z możliwościami gospodarki, nie ma żadnych plusów. Oczywiście oprócz politycznych - powiedział Belka w rozmowie z Interią.

Zobacz też: Płaca minimalna do góry. "Po takim ruchu na Węgrzech 10 proc. straciło pracę"

W ubiegły weekend PiS przedstawił swoje obietnice wyborcze. Wśród nich znalazły się duże podwyżki minimalnego wynagrodzenia. Od stycznia miałoby wynosić 2600 zł brutto (obecnie 2250 zł). Dodatkowo pod koniec przyszłego roku płaca minimalna ma skoczyć do 3000 zł, a do końca 2023 roku do 4000 zł.

A już w zeszły wtorek rząd przyjął projekt rozporządzenia podnoszącego pensję minimalną do kwoty 2600 zł w przyszłym roku. Oznacza to wzrost o 350 zł w stosunku do kwoty tegorocznej. Minimalna stawka godzinowa podskoczy z 14,7 zł do 17 zł.

To nie koniec podwyżek. Już wkrótce najniższe zarobki w Polsce skoczą do 4 tys. zł brutto.
Płaca minimalna w górę. Rząd przyjął projekt

Marek Belka jest przekonany, że jeżeli PiS wygra wybory, to wzrost płacy minimalnej do 4 tys. zł jest jak najbardziej realny. - Tylko wtedy inflacja będzie nie 3 proc., jak teraz, tylko znacznie, znacznie wyższa - zastrzegł.

A jakie mogą być jego zdaniem skutki? - Upadek setek tysięcy bardzo drobnych przedsiębiorstw, a to oznacza, że pewnie ponad milion ludzi straci swój warsztat pracy i będzie szukać pracy gdzie indziej. Pierwszą linią obrony tych małych przedsiębiorstw będzie zamrożenie działalności inwestycyjnej - po prostu nie rozwijamy się, tylko idziemy na przetrwanie. Pewnie część przetrwa, ale większość nie - mówi.

Adam Glapiński przekonuje, że podwyższenie pensji minimalnej nie wpłynie na inflację
Prezes NBP: podniesienie pensji minimalnej w 2020 r. nie ma znaczenia dla inflacji

Były premier odniósł się także do obietnic, które pozwoliły wygrać PiS poprzednie wybory - w tym 500 zł na dziecko, które rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził bardzo szybko. - Rząd PiS-u po wygraniu wyborów w 2015 roku prawidłowo zdiagnozował problemy społeczne i prawidłowo, w sumie, zdiagnozował możliwości ekonomiczne gospodarki. Polska w ruinie okazała się być Polską w rozkwicie - podsumował.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: marek belka, pis, obietnice wyborcze, minimalna płaca, gospodarka, wiadomości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
18-09-2019

AbadTemu panu już dziękuję. Jego opinie można sobie włożyć...

18-09-2019

XxxLudzie nie znający praw rynku. Zatrudniam 20 osób firma sprzątająca, aby wygrać przetarg należy rozpisać go na minimalny zysk lub zero. Przetarg … Czytaj całość

18-09-2019

VsNajlepiej byłoby gdyby Polacy pracowali za 3 zł za godzinę wtedy Balcerowicz i Belka byliby zadowoleni.

Rozwiń komentarze (206)