MEN pokaże stawki. Nauczyciele chcą negocjować podwyżki

Już 17 lutego MEN siądzie do rozmów płacowych ze związkami nauczycieli. Stawka jest wysoka, bo minimalne wynagrodzenia zapisane w rozporządzeniu zadecydują o zarobkach w całym 2026 r. Problem w tym, że podwyżki mają wynieść tylko 3 proc. - podaje portalsamorządowy.pl.

MEN pokaże stawki. Nauczyciele chcą negocjować podwyżkiMEN pokaże stawki. Nauczyciele chcą negocjować podwyżki
Źródło zdjęć: © Getty Images | Mateusz Wlodarczyk
Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Na 17 lutego Ministerstwo Edukacji Narodowej zaplanowało spotkanie uzgodnieniowe dotyczące projektu tzw. rozporządzenia płacowego. To dokument kluczowy dla nauczycieli, bo określa minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego, które będą obowiązywać w 2026 r. Zgodnie z Kartą Nauczyciela, do rozmów zaproszono wszystkie reprezentatywne związki zawodowe.

Projekt rozporządzenia zakłada wzrost minimalnych stawek o 3 proc. w porównaniu z poziomem obowiązującym od 1 stycznia 2025 r. Oznacza to realne podwyżki liczone w setkach złotych, ale – jak podkreślają związkowcy – nieprzekraczające poziomu waloryzacji.

Dla nauczycieli z pierwszej grupy zaszeregowania (magister z przygotowaniem pedagogicznym) minimalne stawki mają wzrosnąć o 155 zł dla początkujących, o 159 zł dla mianowanych i o 186 zł dla dyplomowanych. W drugiej grupie zaszeregowania wzrosty wyniosą odpowiednio 151 zł, 155 zł i 162 zł.

"To był mój największy błąd". Zwolnili go z jego własnej firmy

MEN wskazuje, że wynagrodzenie zasadnicze wpływa także na inne składniki płacy, m.in. dodatki stażowe oraz wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe - czytamy. Jednocześnie stanowi ono podstawę tzw. średniego wynagrodzenia nauczycieli, które również ma wzrosnąć o 3 proc.

"To nie podwyżki, tylko waloryzacja"

Związkowcy nie kryją rozczarowania skalą planowanych zmian. Jak wskazuje Krzysztof Wojciechowski, zastępca przewodniczącego Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność, wzrost wynagrodzeń nie rekompensuje realnego wzrostu cen.

Poziom wzrostu wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli jest żenujący, ponieważ to jest tylko i wyłącznie waloryzacja – i to na poziomie niższym niż inflacja, która według GUS wyniosła 3,6 proc. – podkreśla.

Z kolei Sławomir Wittkowicz, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego "Forum – Oświata", wprost kwestionuje sens lutowych rozmów.

– My nie spodziewamy się tam niczego konkretnego, bo te ustalenia odbywają się w czasie, w którym nic już nie można zrobić – mówi i dodaje, że dialog płacowy powinien zaczynać się przed uchwaleniem budżetu, a nie po jego przyjęciu.

Budżet przesądza wynik rozmów

MEN w ocenie skutków regulacji jasno wskazuje, że pole manewru jest zerowe. Zgodnie z ustawą budżetową na 2026 r. kwota bazowa dla nauczycieli została ustalona na poziomie 5 597,86 zł, co przekłada się na wzrost średnich wynagrodzeń o 3 proc. Dodatkowo średnie wynagrodzenie nauczycieli początkujących ma wzrosnąć o 2,308 proc.

Z tego powodu część związków rozważa nawet rezygnację z udziału w spotkaniu. Solidarność oświatowa ocenia, że negocjacje mają charakter czysto formalny.

– Te negocjacje można o kant kuli roztrzaskać. Rozporządzenie jest oparte na ustawie budżetowej, więc tu nie ma możliwości zmian – mówi Wojciechowski.

Źródło: portalsamorządowy.pl

Wybrane dla Ciebie