Miarka się przebrała. Przedstawiciele branży drzewnej będą pikietować pod oknami premiera

Długo apelowali, słali listy do premiera Mateusza Morawieckiego, prezesa Jarosława Kaczyńskiego czy do Lasów Państwowych. Bez efektów. W piątek pod Kancelarią Premiera zbiorą się przedstawiciele branży drzewnej. Będą protestować przeciwko nowym zasadom sprzedaży drewna, domagają się też zmniejszenia eksportu lub w ogóle zakazu eksportu tego, jak mówią, strategicznego surowca.

Zagraniczni pośrednicy wykupują polskie drewno Zagraniczni pośrednicy wykupują polskie drewno
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Katarzyna Izdebska-Białka

Pikieta ma odbyć się w piątek 15 października pod Kancelarią Premiera. "Zapraszamy wszystkich, którzy chcą wyrazić swój sprzeciw przeciw polityce rządu i Lasów Państwowych niszczącej polski przemysł drzewny" – czytamy na stronie Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego. "Nie godzimy się na traktowanie naszej branży w sposób urągający wszelkim zasadom współpracy i wzajemnego szacunku".

- Powodem protestu są nowe zasady sprzedaży drewna wprowadzone bez konsultacji z przemysłem drzewnym mimo wcześniejszych zapowiedzi. Do tego są mało przejrzyste, nie dają szans na ustabilizowanie rynku surowca drzewnego w związku z stale rosnącymi cenami – tłumaczy Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego, zapytana przez money.pl o powody planowanej pikiety.

Drewno wyjeżdża z Polski, a my mamy drożyznę

Przedstawiciele branży już wcześniej alarmowali, że zaproponowany przez Lasy Państwowe system sprzedaży drewna na 2022 r. to - jak twierdzą - "katastrofa" oraz że "pogłębi on problemy polskiego przemysłu drzewnego".

Protest medyków. Sporne głosy o negocjacjach z rządem. „Jesteśmy coraz bliżej”

Branża krytykuje zmianę udziału drewna, jakie jest kupowane przez przemysł na Portalu Leśno-Drzewnym i na aukcjach. Zgodnie z nowymi zasadami w 2022 r. ilość drewna nabywana na portalu przez klientów z historią zakupu spadnie z 80 do 70 proc. Pozostała pula, czyli 30 proc., zostanie skierowana na aukcje. Skierowanie większej puli drewna na aukcje może spowodować, jak obawia się branża, że wiele firm, bez historii zakupów, może zostać przebite przez przedsiębiorców zajmujących się skupowaniem drewna i jego wywozem na granicę.

- Będzie brakowało nam drewna i będzie ono dalej drogie, współczuję konsumentom, którzy budują dom - tak o konsekwencjach mówił jeszcze we wrześniu na konferencji Marek Kubiak z PIGPD. W money.pl też pisaliśmy, że ceny w ciągu ostatniego roku podskoczyły nawet o 300 proc.

Kryzys na rynku drzewnym wywołany jest zapotrzebowaniem na drewno w Stanach Zjednoczonych i Chinach. Zgodnie z szacunkami przekazanymi przez Izbę Gospodarczą Przemysłu Drzewnego, w tym roku z kraju może wyjechać nawet ok. 4 mln m sześc. surowca drzewnego.

Branża apelowała do rządu o ograniczenie eksportu drewna z Polski, ale bez skutku. Jeszcze w czerwcu PIGPD przystąpiła do koalicji europejskich stowarzyszeń drzewnych domagających się wprowadzenia całkowitego zakazu eksportu drewna do Chin z terenu Unii Europejskiej.

Lasy Państwowe mówią: to nie nasza wina

Do zarzutów organizacji i przedsiębiorców z branży leśnej już wcześniej odniosły się Lasy Państwowe, tłumacząc, że nie mają wpływu ani na eksport, ani na ceny.

- Lasy Państwowe nie mają wpływu ani nie ponoszą odpowiedzialności za działania prywatnych podmiotów gospodarczych z branży leśnej, skutkujących wzrostem cen drewna oraz produktów i półproduktów drewnianych na wolnym rynku. Lasy nie mają również wpływu ani nie odpowiadają za wielkość eksportu drewna - podkreślono w informacji LP.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Rośnie napięcie wokół Grenlandii. Sekretarz skarbu USA zabiera głos
Rośnie napięcie wokół Grenlandii. Sekretarz skarbu USA zabiera głos
Boom na chińskie auta w Polsce. MON szykuje ograniczenia
Boom na chińskie auta w Polsce. MON szykuje ograniczenia
Ostrożny reset na linii Pekin-Pjongjang. Chiny odbudowują wpływy, ale ustępują pola Rosji
Ostrożny reset na linii Pekin-Pjongjang. Chiny odbudowują wpływy, ale ustępują pola Rosji
Media: Trump wykorzystał urząd prezydenta, by zarobić co najmniej 1,4 mld dolarów
Media: Trump wykorzystał urząd prezydenta, by zarobić co najmniej 1,4 mld dolarów
O’Leary zwołał pilną konferencję. To odpowiedź na zaczepki Elona Muska
O’Leary zwołał pilną konferencję. To odpowiedź na zaczepki Elona Muska
Odszkodowanie za opóźniony lot. Sąd Unii Europejskiej zdecydował
Odszkodowanie za opóźniony lot. Sąd Unii Europejskiej zdecydował
Polacy palą w starych piecach. Barierą są pieniądze
Polacy palą w starych piecach. Barierą są pieniądze
Kontrowersyjna umowa uratuje europejską branżę motoryzacyjną?
Kontrowersyjna umowa uratuje europejską branżę motoryzacyjną?
Czerwień dominuje na GPW. PGE i Pepco w górę, Allegro i CCC tracą
Czerwień dominuje na GPW. PGE i Pepco w górę, Allegro i CCC tracą
Pompa ciepła miała grzać dom. Dziś siedzą przy kominku i liczą długi
Pompa ciepła miała grzać dom. Dziś siedzą przy kominku i liczą długi
Mały biznes boi się KSeF. "Wyścig z czasem"
Mały biznes boi się KSeF. "Wyścig z czasem"
9,3 tony narkotyków i 24 nielegalnych laboratoriów. Hisotryczna akcja policji
9,3 tony narkotyków i 24 nielegalnych laboratoriów. Hisotryczna akcja policji