Mieszkanie Plus po nowemu. Rząd zmienia zasady

- Pamiętajmy, że od pomysłu do wbicia łopaty musi minąć kilkanaście miesięcy - tak klapę programu Mieszkanie+ tłumaczy wiceminister rozwoju Robert Nowicki. Przez 4 lata powstało około tysiąc mieszkań. Teraz jednak resort szykuje zmiany, dzięki którym ma być lepiej.

Dokładnie 4 lata temu rząd obiecywał 100 tys. mieszkań rocznie w ramach programu Mieszkanie plus. Efekt jest jednak mizerny
Źródło zdjęć: © PAP
Jakub Ceglarz

Zapowiedzi były szumne - zagospodarowanie gruntów państwowych i budowa 100 tys. mieszkań rocznie. Takie obietnice składał rząd PiS, gdy ruszał program Mieszkanie+. To było niemal dokładnie 4 lata temu.

Co z tego wyszło? Raptem kilkaset mieszkań oddanych do użytku. Przy czym żadnego w największych miastach, takich jak chociażby Warszawa czy Kraków.

Problem jest na tyle duży, że rząd nie chce już nawet używać nazwy Mieszkanie+, bo to jednoznacznie kojarzy się z klapą. Pisaliśmy o tym w money.pl.

Obejrzyj: Mieszkanie+. Muszyński: nie mamy sobie nic do zarzucenia

Teraz resort rozwoju zdradza, jakie zmiany szykuje, by budowa ruszyła. Mówi o tym w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" wiceminister Robert Nowicki.

Punkt ciężkości za niepowodzenie programu przesuwany jest m.in. na miasta. - Samorządy posiadają ok. 28 tys. ha gruntów budowlanych, które „nie pracują”, choć prawie połowa z nich jest już uzbrojona. Chcemy wspólnie z samorządami to zmienić. Przykłady takich państw jak Austria, Dania czy Holandia pokazują, jak istotna jest rola samorządów w budowaniu dostępnych cenowo mieszkań - mówi Nowicki.

Jak ma wyglądać ta zmiana? Nowicki podaje przykład osób, które nie mają szans na kredyt, ale z drugiej strony nie przysługuje im też mieszkanie komunalne.

- 35 proc. to będzie inwestycja gminy, której koszt pokryjemy bezzwrotnym grantem z Funduszu Dopłat. Grunty, jeśli dana gmina nimi nie dysponuje, i dodatkowe środki wniesie Krajowy Zasób Nieruchomości. Montaż finansowy powstałego w ten sposób TBS-u uzupełni 10-15 proc. wkład tych, którzy na osiedlu będą mieszkać. Środki na pozostałą część kosztów będzie można uzyskać z preferencyjnego kredytu w BGK - tłumaczy wiceminister.

Zmieniamy także wysokość wsparcia dla budowy mieszkań komunalnych. Gmina będzie teraz mogła pokryć nawet 50 proc. kosztów inwestycji z grantu.

- Proponujemy samorządowcom też szerszą współpracę z deweloperami na zasadzie "lokal za grunt". Założenie tego rozwiązania jest dość proste: w zamian za przekazanie gruntu przez samorząd – na podstawie konkurencyjnego postępowania – inwestor zapewni gminie określoną liczbę lokali - mówi wiceminister rozwoju.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie