Niemcy pracują za mało? Miliarder bije na alarm
Reinhold Würth ostrzega, że Niemcy zmierzają w niebezpiecznym kierunku. Zdaniem miliardera słabnący etos pracy, rosnące oczekiwania płacowe i spadająca produktywność mogą zagrozić konkurencyjności gospodarki oraz poziomowi życia - podaje "Puls Biznesu".
Reinhold Würth, jeden z najbardziej znanych niemieckich przedsiębiorców, ostro skrytykował podejście do pracy w Niemczech. W jego ocenie kraj znajduje się na niebezpiecznym kursie, a spadająca gotowość do pracy może w dłuższej perspektywie odbić się na konkurencyjności gospodarki i dobrobycie społeczeństwa.
W rozmowie z dziennikiem "Augsburger Allgemeine" miliarder zwrócił uwagę, że obecne bodźce społeczne i instytucjonalne osłabiają etos pracy. Jako przykład podał postulaty związków zawodowych, które domagają się dodatkowych dni wolnych w zamian za święta przypadające w weekendy - czytamy.
— To absurdalne pomysły. Kto tak uważa, musi sądzić, że pieniądze spadają z nieba — stwierdził Würth.
"To jest ostrzeżenie z mojej strony". Analityk zabiera głos ws. planu Adama Glapińskiego
Słabsza pozycja Niemiec na tle innych krajów
Przedsiębiorca wskazał również na dane statystyczne, które — jego zdaniem — pokazują pogarszającą się pozycję Niemiec w porównaniu z innymi gospodarkami. Zwrócił uwagę, że w wielu państwach pracuje się dłużej, mimo niższych wynagrodzeń, a niemieccy pracownicy częściej korzystają ze zwolnień lekarskich niż zatrudnieni w innych uprzemysłowionych krajach. — To powinno budzić niepokój — podkreślił.
Würth ocenił, że niemieckie społeczeństwo coraz częściej oczekuje wyższych dochodów przy mniejszym nakładzie pracy. Jako symbol tej zmiany wskazał przesunięcie akcentu z równowagi między pracą a życiem prywatnym w stronę dominacji czasu wolnego. — Jesteśmy na granicy między dalszym rozwojem a początkiem schyłku — ostrzegł.
Zdaniem miliardera powrót do wcześniejszej etyki pracy będzie trudny. Jako jedną z przyczyn wskazał fakt, że młodsze pokolenia dorastały w warunkach wysokiego dobrobytu, stworzonego przez generację baby boomers.
Reinhold Würth podkreślił, że sam — mimo zaawansowanego wieku — pozostaje aktywny zawodowo. Wspomniał, że regularnie bywa w biurze, dyktuje listy późnym wieczorem i codziennie pływa. — To kwestia dyscypliny i odpowiedzialności — zaznaczył.
Źródło: Puls Biznesu