Kolos z Rosji utknął na lotnisku w Kanadzie. Kreml kipi ze złości
Od niemal czterech lat przejęty od rosyjskich linii lotniczych samolot transportowy An-124 stoi uziemiony na lotnisku w Toronto. Kanadyjczycy zatrzymali go po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Teraz szukają sposobu, by go go sprzedać i uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyć na pomoc dla Kijowa.
Jak przypomina "Rzeczpospolita", transportowy An-124 Rusłan rosyjskich linii Volga-Dneptr został wyczarterowany przez Kanadyjczyków od Rosjan i przyleciał do Kanady, na lotnisko Pearson pod Toronto, 24 lutego 2022 r. z testami na Covid-19. Tego samego dnia Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę. W reakcji państwa Zachodu zaczęły nakładać na Moskwę sankcje. Po zamknięciu przestrzeni dla rosyjskich statków powietrznych An-124, jeden z największych samolotów transportowych na świecie, został odholowany na odległą pozycję na lotnisku.
Z czasem narosły opłaty lotniskowe, które obecnie sięgają ok. 1,5 mln dol. kanadyjskich, czyli około 1,1 mln dolarów amerykańskich - wylicza "Rz". I dodaje, że Ottawa traktuje samolot jako aktywo, które może wykorzystać przy finansowaniu pomocy dla Ukrainy - samoloty An-124, w zależności od daty produkcji, mają cenę katalogową rzędu 50-100 mln dolarów.
"Wskoczyliśmy na rollercoaster". Ekspert mówi, co czeka świat
Kanadyjczykom uda się sprzedać samolot rosyjskich linii?
Rząd w Ottawie przejął kontrolę nad maszyną 8 czerwca 2023 r. "Potem jednak okazało się, że jego sprzedaż nie może być ani szybka, ani łatwa, ponieważ prawa własności do An-124 są niejasne i skomplikowane i wymagają zgody sądów w Irlandii i Holandii. Jak na razie Kanadyjczycy zidentyfikowali już 5 z 6 właścicieli" - tłumaczy "Rzeczpospolita".
Mimo to minister spraw zagranicznych Anita Anand stwierdziła: "Przejęliśmy zgodnie z prawem własność samolotu od momentu inwazji na Ukrainę. Tylko w ten sposób możemy zagwarantować, że nie zostanie ona wykorzystana przeciwko Ukrainie".
Rosyjskie MSZ określiło działania Kanady jako "cyniczny i bezwstydny rabunek" - relacjonuje "Rz". Z kolei linie Volga-Dnepr zapowiadają postępowania przeciwko rządowi Kanady. Równolegle strona rosyjska powołuje się na dwustronną umowę z 1989 r. o ochronie inwestycji, żądając zwrotu maszyny lub odszkodowania za uziemienie.
Źródło: rp.pl