Spór o parking. Wrocławianin wygrał po latach ze spółdzielnią
Spółdzielnia mieszkaniowa "Nowy Dwór" we Wrocławiu musiała zmienić regulamin, który utrudniał dostęp do miejsc parkingowych. Sąd uznał, że wprowadzone przepisy były dyskryminujące. Sprawa trafiła na wokandę dzięki mieszkańcowi Pawłowi Szubartowi.
Paweł Szubart Nowego Dworu, przez cztery lata walczył w sądzie ze spółdzielnią mieszkaniową "Nowy Dwór" w stolicy Dolnego Śląska. Spór dotyczył nowego przepisu, który wymagał okazania dowodu własności pojazdu przy wynajmie miejsca parkingowego. Dla pana Pawła, który miał samochód w leasingu, oznaczało to utratę uprawnienia do parkowania na ul. Budziszyńskiej.
Szubart spełniał wcześniejsze warunki wynajmu, opłacał należności na czas i podpisał bezterminową umowę, lecz po roku korzystania z parkingu nagle otrzymał wypowiedzenie. Powodem były zmiany w regulaminie parkingu związane z "okazaniem dowodu" dotyczącego własności pojazdu.
Robisz tak z pieniędzmi? To forma zdrady małżeńskiej
Przypadek pana Pawła nie był odosobniony. W podobnej sytuacji znaleźli się inni mieszkańcy spółdzielni. To przelało czarę goryczy wrocławianina, który zwrócił się do sądu. Pod koniec 2023 r. sąd wydał nieprawomocny wyrok, uznając, że nowy przepis dyskryminuje mieszkańców. Spółdzielnia się odwołała i po wielu miesiącach - 15 stycznia tego roku - Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok w mocy i nałożył na spółdzielnię obowiązek poniesienia kosztów procesowych.
"Bareizm i absurd"
- To był po prostu bareizm w czystej postaci, przepisowy absurd - ocenił pan Paweł, cytowany przez "GW".
Spółdzielnia argumentowała, że nowe wymogi były efektem interpretacji podatkowej, mającej zapobiec wzrostowi opłat dla wszystkich najemców. To tłumaczenie nie przekonało sądu.
Źródło: "Gazeta Wyborcza" Wrocław