"Matka wszystkich umów". Wielkie porozumienie handlowe UE z Indiami
We wtorek w Nowym Delhi ma zostać zawarte wstępne porozumienie w sprawie umowy handlowej między UE i Indiami. Umowa handlowa otworzy rynek najludniejszego kraju świata m.in. na europejskie samochody. Na szczycie zawarte zostanie także partnerstwo w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony.
W Nowym Delhi przebywa m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, która oceniła, że porozumienie handlowe jest "matką wszystkich umów". Prace nad porozumieniem trwały 20 lat i doprowadziły do stworzenia umowy handlowej, która połączy blisko 2 mld ludzi.
Zdaniem Ursuli von der Leyen stosunki między Indiami z Europą mogą mieć w najbliższych latach potencjał, aby stać się "jednym z najważniejszych partnerstw tego stulecia".
- Otwiera się polityczne pole do współpracy, żeby odciągnąć New Delhi od Pekinu, zwłaszcza w kontekście cyberbezpieczeństwa. Inaczej jest z Rosją, która dla UE jest bezpośrednim zagrożeniem, a dla Indii to partner. Dlatego nie zgadzam się w tej kwestii z Ursulą von der Leyen. Dla nas ważniejsze jest jednak partnerstwo z USA. W kontekście biznesowym UE chce konkurować o indyjski rynek z Chinami w zakresie elektroniki czy samochodów elektrycznych - mówił w rozmowie z money.pl dr Krzysztof Iwanek z Uniwersytetu w Białymstoku oraz Ośrodka Spraw Azjatyckich Uniwersytetu Łódzkiego.
Robisz tak z pieniędzmi? To forma zdrady małżeńskiej
Umowa UE-Indie. Czego dotyczy?
Indie mają otworzyć swój rynek na towary przemysłowe z UE poprzez zmniejszenie wysokich ceł, uznawanych dzisiaj za zaporowe przez unijnych producentów. Aby sprzedać samochód z silnikiem spalinowym, europejski producent musi zapłacić obecnie cło w wysokości 110 proc., co czyni auta pochodzące z UE mało atrakcyjnymi na tamtym rynku.
W odróżnieniu jednak od porozumienia handlowego z Mercosurem, zawartego 17 stycznia, z umowy z Indiami ma zostać wyłączony sektor rolny.
Chcę zwrócić uwagę na to, że mamy praktycznie całkowite wyłączenie kwestii rolnych, więc tutaj nie ma absolutnie powodu do obaw takich jak były w przypadku Mercosuru - uspokajał w poniedziałek w Brukseli wiceszef polskiego MSZ Ignacy Niemczycki.
Według niego umowa otworzy z kolei szanse dla przemysłu. Wiceminister Niemczycki dodał, że na wszystkich zawieranych do tej pory umowach Polska zyskiwała i wszystkie wyliczenia pokazują, że w przypadku Indii będzie podobnie.
Dr Iwanek zwrócił jednak uwagę, że Indie to światowy gigant w hutnictwie. Dlatego polska branża drży o swoją przyszłość.
- To absolutnie kluczowa sprawa dla Polski. Indyjska stal oznacza gigantyczną konkurencję, dlatego jest przedmiotem największego sporu wśród urzędników pracujących nad umową. Spór ma dotyczyć wspomnianego już CBAM, które penalizuje Indie za nadmierną emisję CO2 przy produkcji stali. Wierzę, że Polska odgrywa ważną rolę w negocjacjach, żeby podjęto decyzję w naszym interesie - muszą być ograniczenia na indyjską stal. Dla Brukseli koszty emisji, warunki pracy i standardy bezpieczeństwa to kluczowe sprawy - tłumaczył ekspert.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski ocenia, że porozumienie z Indiami na pewno nie dotyka rolnictwa w takim stopniu jak umowa z Mercosurem, ale zaznaczył, że czeka na jego ostateczny kształt. Krajewski przyznał, że sektor rolny "jest praktycznie wyłączony" z umowy z Indiami.
Tutaj w drugą stronę, to my szukamy cały czas rynków zbytu dla naszych jabłek, dla naszych produktów alkoholowych, które cieszą się dużym uznaniem na świecie - zaznaczył.
Wstępne polityczne porozumienie nie oznacza jeszcze zawarcia umowy. Uruchomi ono proces jej zatwierdzania. W przypadku umowy z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur zajęło to UE ponad rok - negocjacje zakończono w grudniu 2024 r., a do formalnego zawarcia porozumienia doszło 17 stycznia.
Ewentualna liberalizacja handlu w obszarze rolnym budzi z kolei obawy w Indiach, gdzie - mimo drastycznego spadku udziału rolnictwa w PKB - nadal stanowi ono kluczową gałąź gospodarki. Szacuje się, że z rolnictwa utrzymuje się około połowa z ponad 1,3 mld mieszkańców Indii.
Indyjskie rolnictwo w większości składa się z małych i średnich gospodarstw, które są otoczone parasolem opieki państwa i gwarancją cen. Dlatego jest to sektor bardzo mało dynamiczny, bardzo mało nastawiony na eksport, bo to państwo będzie od rolników kupować zboże. Nie ma tam wielkich prywatnych firm, które mogłyby zalać europejski rynek - wyjaśniał dr Iwanek.
UE szuka alternatywy
Zakończenie negocjacji ma wysłać sygnał, że Unia Europejska w odróżnieniu od Stanów Zjednoczonych jest gotowa na pogłębianie współpracy z partnerami handlowymi na świecie. Von der Leyen mówiła w zeszłym tygodniu, że w obliczu gróźb celnych amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa wśród państw członkowskich rośnie przekonanie, iż Wspólnota powinna zwiększać nie tylko swoją niezależność w obszarze bezpieczeństwa, ale także inwestować w dywersyfikowanie partnerów gospodarczych. W ocenie przewodniczącej KE kluczem do tego drugiego są właśnie porozumienia handlowe.
We wtorek na szczycie w Nowym Delhi dojdzie także do zawarcia partnerstwa w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony, co potwierdziła w mediach społecznościowych wiceszefowa KE Kaja Kallas.
- Przyniesie to konkretne rezultaty w takich obszarach jak bezpieczeństwo morskie, cyberbezpieczeństwo i zwalczanie terroryzmu - napisała.
Trudnością we współpracy z Indiami pozostaną różnice w podejściu do Rosji. Nowe Delhi łączą z Moskwą długoletnie i głębokie relacje, a współpraca gospodarcza obejmuje strategiczne sektory takie jak bezpieczeństwo i energia. Po rozpoczęciu przez Rosję wojny w Ukrainie w 2022 r. Indie zwiększyły import rosyjskich węglowodorów i nie zrezygnowały z nich nawet po zwiększeniu ceł przez Stany Zjednoczone do 50 proc. w sierpniu 2025 r.