Płacą krocie, by obejść Cieśninę Ormuz. Saudowie przystąpili do działania
Saudyjczycy wykupują wszelkie możliwe zapasowe tankowce na potrzeby obejścia zablokowanej przez Iran Cieśniny Ormuz. Jak podaje Bloomberg, największy tamtejszy przewoźnik ropy, Bahri Ship Management, zamówił za bardzo wysokie stawki tankowce do odbioru ropy z miasta Janbu nad Morzem Czerwonym.
Bahri, największy arabski przewoźnik ropy, miał zarezerwować flotę supertankowców do odbioru surowca na zachodzie kraju, nad Morzem Czerwonym. Saudowie realizują tym samym scenariusz z przerzuceniem środka transportu ropy na świat z Zatoki Perskiej, wobec zablokowania przez Iran Cieśniny Ormuz.
Dziennikarz Bloomberga Javier Blas, specjalizujący się w rynku surowców, przekazał, że co najmniej 24 tankowców płynie do arabskiego portu w Janbu, by właśnie z tego miejsca odebrać surowiec przeznaczony na eksport. "Rezerwacji dokonano przez Bahri według stawki 450 punktów (Międzynarodowy indeks frachtowy), co odpowiada ponad 450 tys. dolarów dziennie, przy czym spółka poinformowała, że nadal zarządza operacjami zgodnie z ustalonymi protokołami bezpieczeństwa i operacyjnymi" - podaje Bloomberg.
Czytamy, że przed wojną na Bliskim Wschodzie referencyjna stawka w branży nigdy nie przekraczała 300 tys. dolarów dziennie. Serwis określa te stawki jako "astronomiczne". Arabia Saudyjska, jako jedyny roponośny kraj regionu, w którym toczy się wojna, ma możliwość przekierowania dostaw nad Morze Czerwone, korzystając z rurociągu Wschód-Zachód.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Ekspert mówi, co dzieje się na rynkach
Jeden broker morski i dwóch armatorów stwierdzili, że skala działań spółki jest jeszcze większa, a w nadchodzących dniach prawdopodobnie ujawnione zostaną kolejne umowy - Bloomberg.
Zakłócenia w Cieśninie Ormuz, przez którą przepływała do tej pory jedna piąta światowych dostaw ropy, sprawiły, że ceny surowca już kilka razy przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę. Wraz z tym stawki frachtowe kluczowych tankowców osiągnęły również rekordowe poziomy.
Szef Saudi Aramco powiedział w tym tygodniu, że spodziewa się, iż rurociąg transportujący ropę na odległość około 1,2 tys. kilometrów przez kraj będzie działał z pełną przepustowością w ciągu kilku dni, co oznacza zwiększenie wykorzystania głównej alternatywy królestwa wobec Ormuzu.
Rurociąg może przesyłać 7 mln baryłek dziennie, choć około 2 mln baryłek dziennie tej przepustowości będzie zasilać rafinerie w Arabii Saudyjskiej. Oznacza to, że przekierowanie dostaw nad Morze Czerwone obejmie dużą część — ale nie całość — dotychczasowego eksportu.
źródło: Bloomberg